Gorąco na szczycie władzy! Prezydent Nawrocki twardo blokuje kluczowy ruch Donalda Tuska

O decyzji głowy państwa poinformował we wtorek rzecznik prasowy prezydenta, Rafał Leśkiewicz. Jak wyjaśnił w oficjalnym komunikacie opublikowanym na platformie X, Karol Nawrocki działał na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Służbie Ochrony Państwa.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Komendanta SOP powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych, ale wymaga to bezwzględnego uzgodnienia z Prezydentem RP.
- Kandydatura płk. Tomasza Jackowicza nie uzyskała takiego uzgodnienia. Prezydent RP pozostaje gotowy do uzgodnienia kandydatury osoby, która będzie dawała rękojmię profesjonalnego i stabilnego kierowania formacją odpowiedzialną za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie – przekazał Rafał Leśkiewicz.
Kradzież Lexusa premierowi i zawirowania kadrowe
Odrzucenie kandydatury płk. Jackowicza to kolejna odsłona głębokiego kryzysu w kierownictwie formacji chroniącej najważniejsze osoby w państwie. W połowie września prezydencki rzecznik poinformował, że Karol Nawrocki wyraził zgodę na odwołanie ze stanowiska dotychczasowego komendanta SOP, gen. bryg. Radosława Jaworskiego. Nastąpiło to po uzgodnieniach w sytuacji, gdy gen. Jaworski nie mógł pełnić obowiązków w wyniku wcześniejszych decyzji resortu spraw wewnętrznych.
Problemy w SOP narastały od miesięcy i były konsekwencją incydentu z września ubiegłego roku. Spod prywatnego domu Donalda Tuska w Sopocie sprawcy skradli samochód marki Lexus. Po tym zdarzeniu ze stanowisk odwołano dyrektora oraz wicedyrektora biura ochrony szefa rządu. Gen. Radosław Jaworski udał się na urlop i zwolnienie lekarskie, a w styczniu 2026 r. MSWiA wszczęło wobec niego postępowanie dyscyplinarne i zawiesiło go w służbie.
W okresie zawieszenia gen. Jaworskiego jego obowiązki przejął płk Tomasz Jackowicz, natomiast od lipca 2026 r. pełnienie obowiązków komendanta powierzono płk. Maciejowi Lewińskiemu.
Miażdżący audyt w SOP. Kto odpowiada za formację?
Afera wokół kradzieży samochodu szefa rządu skłoniła szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego do zlecenia kompleksowego audytu wewnątrz Służby Ochrony Państwa. Wyniki kontroli okazały się wyjątkowo surowe, a rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka określiła je jako „miażdżące”.
W efekcie na początku lutego 2026 r. podjęto decyzję o odwołaniu czterech dyrektorów kluczowych pionów w SOP oraz jednego zastępcy. Zawieszono również jednego z funkcjonariuszy, któremu zarzucono naruszenie etyki zawodowej.
Pałac Prezydencki zaznacza, że bezpośrednią odpowiedzialność za stan formacji chroniącej najważniejsze osoby w państwie ponosi minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Rafał Leśkiewicz podkreślił, że mając na uwadze dobro służby oraz funkcjonariuszy, Prezydent RP oczekuje od strony rządowej działań w pełni transparentnych i zgodnych z prawem.
źr. wPolsce24 za X/@LeskiewiczRafa









