Polska

Cios z Luksemburga. TSUE odrzuca wniosek Polski w sprawie Mercosur

opublikowano:
TSUE
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił wniosek Polski o tymczasowe zawieszenie stosowania umowy handlowej UE z blokiem państw południowoamerykańskich Mercosur. Sąd w Luksemburgu uznał, że Polska nie wykazała dostatecznie, że stosowanie umowy z Mercosurem może spowodować poważną i nieodwracalną szkodę.

Tymczasowe stosowanie umowy przejściowej w sprawie handlu pomiędzy UE i krajami Mercosur obowiązuje od 1 maja 2026 roku. Umożliwia ono zniesienie ceł na ok. 91 proc. towarów pochodzących z importu z Ameryki Południowej. 

Ponieważ budzi to ogromne obawy, zwłaszcza rolników, 10 maja 2026 roku Polska złożyła wniosek o zastosowanie środka tymczasowego, czyli zawieszenie stosowania owej przejściowej umowy. Złożyła też wniosek, aby do czasu wydania wyroku przez Trybunał umowa handlowa została zawieszona w ramach środka zabezpieczającego.

Wniosek ten był częścią skargi Polski na to porozumienie.

Głównym powodem, dla którego Polska postanowiła podjąć tego typu działania, była próba zablokowania wejścia w życie przepisów, które mogłyby uderzyć w polską gospodarkę, a zwłaszcza w polskich rolników. Chodzi przede wszystkim o:

  • Ochronę sektora rolno-spożywczego: Umowa UE-Mercosur zakłada szerokie otwarcie unijnego rynku na produkty rolne z Ameryki Południowej (takie jak wołowina czy drób), co budzi poważne obawy o destabilizację polskiego rolnictwa przez tańszą konkurencję.

  • Kwestionowanie procedury prawnej: W samej skardze polski rząd zakwestionował m.in. sposób podziału porozumienia przez organy unijne oraz samą formułę dopuszczenia do tymczasowego stosowania jego handlowej części

Za przygotowanie i merytoryczne uzasadnienie wniosku odpowiedzialne było Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. O złożeniu skargi oraz wniosku do Trybunału Sprawiedliwości UE informował szef resortu, Stefan Krajewski, który podkreślał, że działania te miały na celu przede wszystkim ochronę interesów rolników i konsumentów oraz zapewnienie im bezpieczeństwa wobec masowego napływu produktów z Ameryki Południowej.

Teraz sąd w Luksemburgu poinformował o odrzuceniu wniosku Polski o zastosowanie środka zabezpieczającego. W ocenie TSUE Polska nie wykazała dostatecznie, że wykonanie decyzji państw członkowskich w Radzie UE, dopuszczającej tymczasowe stosowanie umowy handlowej z Mercosurem, może spowodować poważną i nieodwracalną szkodę.

Trybunał wyda wyrok w sprawie polskiej skargi w późniejszym terminie, a odrzucenie wniosku o zastosowanie środka tymczasowego nie przesądza jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia TSUE.

Umowa handlowa między UE a Mercosurem obowiązuje tymczasowo od maja. 

źr. wPolsce24 za PAP/Interia

 

Polska

Robili to za donicą, w biały dzień! Szokujące nagranie z centrum stolicy obiegło sieć. Parze grozi areszt

opublikowano:
Płomienny romans na chodniku przy Alejach Jerozolimskich. Ludzie mijali ich obojętnie, teraz szuka ich policja
Skandal w samym sercu Warszawy. Uprawiali seks przed Dworcem Centralnym, policja na ich tropie (fot. zrzut ekranu X)
Kilkanaście sekund nagrania wystarczyło, by wywołać potężną burzę w polskich mediach społecznościowych. Para postanowiła oddać się intymnym zbliżeniom w centrum stolicy – na chodniku w pobliżu Dworca Centralnego, zaledwie częściowo kryjąc się za uliczną donicą. Sprawą zajęli się już śródmiejscy policjanci, którzy próbują ustalić tożsamość bezwstydnych kochanków.
Polska

Bohaterski syn ruszył bronić matki, wtedy padł strzał! 52-letni Ukrainiec trafił za kraty

opublikowano:
52-letni mężczyzna wtargnął do mieszkania partnerki uzbrojony w myśliwską strzelbę, groził śmiercią jej oraz jej synowi, a podczas szarpaniny padł strzał. Decyzją sądu agresor najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym
Bohaterski syn ratował matkę przed uzbrojonym Ukraińcem. Padł strzał! Finał domowego piekła (fot. KWP Lublin)
Prawdziwy dramat rozegrał się w jednym z wynajmowanych domów na terenie gminy Karczmiska (powiat opolski). 52-letni mężczyzna wtargnął do mieszkania partnerki uzbrojony w myśliwską strzelbę, groził śmiercią jej oraz jej synowi, a podczas szarpaniny padł strzał. Decyzją sądu agresor najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
Polska

Zwycięstwo Bąkiewicza. Sąd podważył oskarżenia władz

opublikowano:
Robert Bąkiewicz był oskarżony o zniszczenie zabytkowej elewacji budynku Ministerstwa Klimatu
Robert Bąkiewicz (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Robert Bąkiewicz, oskarżony o zniszczenie zabytkowej elewacji budynku Ministerstwa Klimatu, został uniewinniony. Teraz media poznały uzasadnienie wyroku: nie było podstaw do stwierdzenia, że doszło do uszkodzenia budynku.
Polska

PILNE: Wyszła z domu w długim skórzanym płaszczu i ślad po niej zaginął. Trwają poszukiwania 24-letniej Moniki

opublikowano:
Zdjęcia zaginionej kobiety na tle policyjnych samochodów i komisariatu
(fot. za Polska Policja)
Warszawska policja apeluje o pomoc. Od 26 września trwają poszukiwania 24-letniej Moniki Malendo. Młoda kobieta opuściła swoje miejsce zamieszkania i od tamtej pory nie nawiązała żadnego kontaktu z zaniepokojoną rodziną. Funkcjonariusze proszą o pilne udostępnianie jej wizerunku.
Polska

Koszmar na spacerze w Lipnie. Betonowe ogrodzenie runęło na małą dziewczynkę. Pijany ojciec w areszcie

opublikowano:
Szok w Lipnie: Chciał zerwać dziecku orzechy, betonowy płot zmiażdżył 5-latkę. Ojciec miał 3 promile!
Niewyobrażalny dramat. Poszli na spacer, 5-latka zginęła pod betonowym płotem. Ojciec „opiekun” ledwo stał na nogach. Zdjęcie ilustracyjne (fot. Policja)
Niedzielny spacer ojca z córką zakończył się niewyobrażalną tragedią w Lipnie (woj. kujawsko-pomorskie). 44-letni mężczyzna wszedł na betonowe ogrodzenie, by zerwać dla dziecka orzechy. Konstrukcja nie wytrzymała ciężaru i runęła wprost na kilkulatkę. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Okazało się, że opiekun miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu.
Polska

Panika w szkole na Podhalu przez rakotwórczy gaz. Skąd wziął się w budynku?

opublikowano:
Dzieci stojące w rzędzie.
(Fot. Fratria)
W jednej ze szkół w Czarnym Dunajcu wykryto przekroczone normy radonu, co wywołało zrozumiały niepokój rodziców. Zarówno dyrekcja placówki, jak i Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) uspokajają: nie ma natychmiastowego zagrożenia dla zdrowia dzieci. Czym jest ten niewidzialny gaz i w jaki sposób przenika do sal lekcyjnych? Odpowiadamy.