Unijni biurokraci wściekli? Prezydent Nawrocki buduje suwerenny front z państwami Europy Centralnej

To spotkanie, wolne od sztywnego, brukselskiego protokołu i dyplomatycznej nowomowy, pokazało jedno: państwa wschodniej flanki NATO doskonale wiedzą, że w dobie śmiertelnych zagrożeń geopolitycznych bezpieczeństwo musimy wykuwać sami, twardą postawą i bezkompromisową obroną własnych interesów narodowych.
Konsolidacja wschodniej flanki i przestroga dla Brukseli
Głównym celem rozmów zwołanych przez prezydenta Karola Nawrockiego była koordynacja wspólnego stanowiska przed nadchodzącym szczytem NATO w Ankarze. Liderzy formatu Bukareszteńskiej Dziewiątki i Inicjatywy Trójmorza dyskutowali przede wszystkim o realnym, a nie tylko deklaratywnym wzmocnieniu potencjału obronnego w basenach Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego. Rozmowy poprzedziła wymowna wizyta prezydentów w Porcie Wojennym w Gdyni – jasny sygnał, że fundamentem sojuszy jest gotowość bojowa i siła własnej armii.
W kuluarach spotkania poruszono również kluczowe wyzwania stojące przed Unią Europejską. Państwa naszego regionu coraz głośniej mówią „nie” centralistycznym zapędom unijnych technokratów. Bezpieczeństwo i suwerenność państw członkowskich nie mogą być zakładnikami ideologicznych projektów narzucanych z zewnątrz. Co istotne, szczyt wpisał się w obchody 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r., przypominając o historycznym dążeniu naszych narodów do wolności i niezależności od obcych mocarstw.
Sprawa Ukraińska i twarda polityka historyczna Warszawy
Nieformalne spotkanie w Juracie zbiegło się w czasie z wyraźnym kryzysem w relacjach na linii Warszawa-Kijów, wywołanym nieodpowiedzialnymi decyzjami Wołodymyra Zełenskiego w kwestiach pamięci historycznej (m.in. nadaniem jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA”). Przypomnijmy, że prezydent Karol Nawrocki, stojąc bezkompromisowo na straży prawdy historycznej i godności ofiar ukraińskiego ludobójstwa, podjął niedawno stanowczą decyzję o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
Podczas szczytu w Juracie prezydent Litwy Gitanas Nauseda, dostrzegając powagę sytuacji oraz kluczową rolę Polski w regionie, zadeklarował gotowość do roli mediatora w tym sporze. Nauseda zauważył jednak, że strona ukraińska zaczyna dostrzegać swoje błędy, a ukraińska premier Julia Swyrydenko sygnalizowała intencje złagodzenia napięć.
Dla polskiej opinii publicznej wniosek jest jasny: twarda, podmiotowa polityka zagraniczna prezydenta Nawrockiego przynosi efekty. Partnerzy z regionu widzą, że Polska nie da się szantażować i nie zrezygnuje z obrony prawdy historycznej w imię fałszywie pojętej poprawności politycznej. Chcesz być traktowany poważnie – musisz sam się szanować.
Nowy lider regionu
Szczyt w Juracie dobitnie pokazał, że Warszawa nie zamierza biernie czekać na decyzje Berlina czy Paryża. Prezydent Karol Nawrocki buduje wokół Polski silny blok państw, które realnie odczuwają zagrożenie ze strony imperialnej Rosji i potrafią wspólnie dbać o swoje militarne oraz gospodarcze interesy. Koalicja Polski, państw bałtyckich i Rumunii to dziś najsilniejszy głos rozsądku w strukturach euroatlantyckich – głos, z którym Waszyngton i Bruksela muszą się liczyć.
źr. wPolsce24











