Prezydent Karol Nawrocki i jego żona powitali nowego członka rodziny? Znany dziennikarz pokazał zdjęcia

Targetowanie emocji, zdjęcia generowane przez sztuczną inteligencję (AI) i znane twarze polityków z pierwszych stron gazet – to mechanizm pułapki, w którą codziennie wpadają tysiące Polaków. Jak rozpoznać to oszustwo i nie dać się złowić internetowym naciągaczom?
Nowy model internetowego oszustwa. Jakub Wiech alarmuje
O procederze zrobiło się głośno za sprawą wpisu Jakuba Wiecha na portalu X (dawny Twitter). Dziennikarz opublikował zrzut ekranu przedstawiający rzekomego newsa o powiększeniu rodziny prezydenta.
Nie wiem, jak Wy, ale na moim fejsie zalew tego typu stron. Model zawsze ten sam: nijaka nazwa, pobudzająca emocje historyjka i zdjęcie generowane przez AI, w roli głównej: prezydent albo premier" – ostrzega Jakub Wiech.
Choć w tym konkretnym przypadku grafika była na tyle niedopracowana, że wielu internautów od razu wyczuło podstęp, to w komentarzach i tak pojawiły się dziesiątki autentycznych gratulacji. To pokazuje, jak łatwo dajemy się podejść algorytmom.
Po co ktoś tworzy takie strony? Cele mogą być różne: od budowania zasięgów pod przyszłe, polityczne manipulacje wyborcze, przez farmy linków, aż po ordynarne wyłudzanie danych osobowych lub pieniędzy (scam).
Anatomia fejka. Jak rozpoznać zmanipulowany post na Facebooku?
Oszuści działają według powtarzalnego schematu. Jeśli widzicie w social mediach poruszający post, zawsze sprawdźcie te trzy elementy:
-
Nijaka, podejrzana nazwa profilu: Informacja nie pochodzi z oficjalnego profilu polityka ani z dużego, ogólnopolskiego portalu informacyjnego. Często „newsa” publikuje strona o losowej nazwie (np. „Ciekawe Historie 24”, „Nasze Życie Daily”).
-
Emocjonalny klikbajt: Tekst uderza w najczulsze struny – narodziny dziecka, nagła choroba, rzekomy skandal lub bohaterski czyn prezydenta czy premiera. Ma wywołać natychmiastową reakcję: polubienie, komentarz lub podanie dalej.
-
Grafika stworzona przez AI: Zdjęcia wyglądają „zbyt idealnie”, mają nienaturalne oświetlenie, dziwne rozmycia w tle, a postacie mogą mieć zniekształcone dłonie lub nienaturalną mimikę.
Jak się bronić przed manipulacją w sieci? 5 złotych zasad
Zalew fałszywych treści wymaga od nas zasady ograniczonego zaufania do wszystkiego, co widzimy na ekranach smartfonów. Jak nie stać się narzędziem w rękach oszustów?
1. Zastosuj zasadę 10 sekund
Zanim klikniesz „udostępnij” lub napiszesz komentarz pod sensacyjną wiadomością, odetchnij. Emocje to najgorszy doradca, a to na nich bazują twórcy fejków.
2. Weryfikuj u źródła
Jeśli prezydentowi naprawdę urodziłoby się dziecko, trąbiłyby o tym wszystkie największe serwisy informacyjne w kraju, a oficjalny komunikat pojawiłby się na stronach kancelarii. Jeśli sprawę opisuje tylko jeden, podejrzany profil – to kłamstwo.
3. Przyjrzyj się szczegółom na zdjęciu
Sztuczna inteligencja wciąż ma problemy z detalami. Zwróć uwagę na napisy w tle (często są rozmyte lub przypominają losowe znaczki), liczbę palców u rąk bohaterów oraz symetrię twarzy.
4. Nie wchodź w interakcję (nie karm algorytmu)
Nawet prześmiewczy komentarz o treści „co za fejk!” sprawia, że algorytm Facebooka uznaje post za „angażujący” i pokazuje go kolejnym osobom. Najlepszą bronią jest ignorowanie i zgłaszanie.
5. Zgłoś post jako dezinformację
Media społecznościowe dają możliwość raportowania treści. Kliknij trzy kropki w prawym górnym rogu posta i wybierz opcję „Zgłoś post”, a następnie wskaż fałszywe informacje lub oszustwo.
Przyszłość pod znakiem zapytania. Czy czekają nas regulacje?
Problem, który poruszył redaktor Wiech, dotyka fundamentów naszego bezpieczeństwa w sieci. „Albo sobie to uregulujemy, albo kiedyś się na takich tworach mocno przejedziemy” – podsumowuje dziennikarz.
To jest oczywiście jedna z potencjalnych dróg rozwiązania tego typu problemów, ale jednocześnie sporo niebezpieczeństwo. Nie trzeba wielkiej wyobraźni do tego, aby uzmysłowić sobie, że plany legislatorów mogą sięgać znacznie dalej niż tylko walka z manipulacją. Czy grozi nam konieczność cenzurowania niektórych treści?
Bez wątpienia w dobie technologii deepfake i coraz doskonalszych modeli językowych, odróżnienie prawdy od fałszu staje się wyzwaniem nie tylko dla starszych użytkowników sieci, ale dla nas wszystkich. Edukacja medialna i szybkie reagowanie na podejrzane profile to dziś jedyna skuteczna tarcza obronna. Zdecydowanie lepsza niż jakakolwiek cenzura!
źr. wPolsce24 za X











