Polskie miasta odmawiają ukraińskim dzieciom? Mer grzmi o "histerii", ale fakty mówią coś zupełnie innego

Mer Iwano-Frankiwska Rusłan Marcinkiw oskarżył polskie miasta partnerskie o rzekomą „antyukraińską histerię” i odmowę przyjmowania dzieci z Ukrainy na wakacyjny wypoczynek. Jego wypowiedź bardzo szybko została podchwycona zarówno przez media ukraińskie, które zaczęły łączyć sprawę z ostatnimi napięciami w relacjach Warszawy i Kijowa. Słowa samorządowca nabrały szerokiego rozgłosu w całej jego ojczyźnie.
Jeszcze dalej posunęła się rosyjska propaganda, która wykorzystała ten moment do przedstawienia własnej narracji. Zgodnie z nią na linii Polska-Ukraina zarysował się ostry konflikt dyplomatyczny, którzy nie tylko pogarsza wspólne relacje, ale może doprowadzić do dalszych eskalacji napięć politycznych.
Czytaj także
Jak się tłumaczą polskie samorządy?
Tymczasem według ustaleń portalu Interia obraz przedstawiony przez mera nie wynika jednak z rzeczywistych decyzji politycznych. W większości przypadków chodzi o rozstrzygnięcia podjęte wcześniej, związane z ograniczeniami finansowymi, organizacyjnymi oraz brakiem infrastruktury, a nie z kwestiami politycznymi.
Samorządy w Polsce wskazują jednak, że decyzje dotyczące wypoczynku dzieci zapadały niezależnie od bieżących napięć politycznych. W wielu przypadkach już na początku roku informowano stronę ukraińską o ograniczeniach możliwości organizacyjnych.
Przykładowo Świdnica oraz inne miasta tłumaczyły odmowy brakiem zaplecza noclegowego, trwającymi inwestycjami lub wcześniejszym zagospodarowaniem obiektów na inne cele pomocowe. Podkreślano przy tym, że dotychczasowa współpraca z ukraińskimi partnerami była wcześniej realizowana i nie została do tej pory zerwana. W niektórych przypadkach, jak np. w Lublinie, przyjmowane były grupy dzieci z różnych regionów Ukrainy, jednak liczba miejsc była ograniczona i zależała od dostępnych środków oraz bieżących priorytetów pomocowych. Część wyjazdów finansowana była bowiem ze środków pochodzących od darczyńców.
Jak podkreślają polskie samorządy, w wielu sytuacjach nie dochodziło nawet do formalnego złożenia wniosków przez stronę ukraińską. Mimo tego współpraca między miastami partnerskimi jest kontynuowana. Chociaż w chwili obecnej odbywa się ona w zróżnicowanej i dostosowanej do obecnych możliwości formie.
źr.wPolsce24 za Interia
Czytaj także











