Ostre spięcie Mentzena z Żurkiem: "Pozwala Pan na nękanie przez sąd rodzinny polskiego dziecka pobitego przez Ukraińca"

Kontrowersyjny pomysł Żurka
Minister sprawiedliwości przedstawił swoją ideę podczas wczorajszych obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy. Polityk stwierdził wówczas, że zamierza oddelegować blisko 100 prokuratorów w całym kraju, których głównym zadaniem będzie ściganie przestępstw przeciwko ludności ukraińskiej.
Pomysł Żurka niemal natychmiast skomentował Sławomir Mentzen, który zdecydowanie go potępił. W jego opinii tego typu działania przypominają praktyki stosowane chociażby w Wielkiej Brytanii, gdzie wielokrotnie miało dochodzić do przypadków, w których policja była bardziej nastawiona na ochronę ludności napływowej aniżeli rdzennych mieszkańców Wysp. Jako przykłady wskazywane są choćby głośne aresztowania za posty w mediach społecznościowych krytykujące migrację czy sprawa Henry'ego Nowaka, w której policja skuła kajdankami wykrwawiającego się nastolatka, ponieważ został oskarżony przez swojego napastnika o rasistowskie zachowanie.
– W tym czasie nie będzie komu ścigać prawdziwych przestępców. Prokuratura będzie zajęta mową nienawiści. Trzeba zakończyć te lewackie eksperymenty. Każdy wie, czym to się skończyło w Upadłej Brytanii. Nie chcemy tego w Polsce! – napisał jeden z liderów Konfederacji.
Żurek tłumaczy, jak prokuratorzy będą działali
Polityk dość szybko otrzymał odpowiedź od samego zainteresowanego, który natychmiast zarzucił mu kłamstwo oraz manipulację. Były sędzia stanowczo wykluczył, aby jego działania były skupione na powołaniu tzw. „policji myśli”. W jego opinii w Polsce prawo obowiązuje wszystkich w równym stopniu.
Żurek postanowił również wyjaśnić, czym w rzeczywistości mają zajmować się wspomniani prokuratorzy. Jak się okazuje, wyznaczono kadrę w 50 prokuraturach rejonowych oraz Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, która będzie zajmowała się najpoważniejszymi sprawami. Jego zdaniem tego typu działania mają na celu przede wszystkim reorganizację struktur prokuratury.
Wytłumaczył także, że prokuratorzy będą przede wszystkim skupiali się na kilku konkretnych rodzajach przestępstw. Chodzi głównie o czyny zabronione w postaci m.in. pobić, podpaleń, rosyjskiej dywersji, a także stosowania tzw. mowy nienawiści w sieci. W tym ostatnim przypadku przyznał nawet, że do tej pory tego typu występki nie były dostatecznie ścigane przez państwo polskie, gdyż brakowało ku temu odpowiednich narzędzi. Sytuacja ma się jednak zmieniać w nadchodzących latach dzięki inwestycjom w sprzęt oraz szkolenia specjalistów z zakresu informatyki śledczej.
– Gdy politycy Konfederacji straszą „Upadłą Brytanią”, my wdrażamy procedury i standardy nowoczesnego państwa prawa. W Polsce nikt nie będzie bezkarnie bił drugiego człowieka na ulicy, zastraszał rodzin ani szerzył kremlowskiej propagandy nienawiści pod płaszczykiem „wolności słowa”. Prawo obowiązuje każdego – bez względu na to, czy sprawca krzyczy na ulicy, czy sieje agresję zza klawiatury – napisał Żurek.
Mentzen ripostuje
Współpracownik Donalda Tuska dość szybko spotkał się z ripostą ze strony polityka Konfederacji.
– Jest Pan obrzydliwym płatkiem śniegu, który sam procesuje się o dowolną głupotę, gdy ktoś lekko Panu uchybił, a jednocześnie pozwala Pan na nękanie przez sąd rodzinny polskiego dziecka pobitego przez Ukraińca – napisał były kandydat na prezydenta.
– To na Pana warcie zamieniamy się w Upadłą Brytanię, gdzie każdy, kto nie jest rdzennym Brytyjczykiem, traktowany jest łagodniej, w obawie przed zarzutem mowy nienawiści. Nie ma przyzwolenia społecznego na takie akcje w Polsce! W Polsce dobrze czuć mają się przede wszystkim Polacy! – napisał dalej parlamentarzysta.
Sprawa pobitego Polaka w Suwałkach
Zdecydowana reakcja Sławomira Mentzena jest powiązana z postępowaniem, w które sam się ostatnio zaangażował i którego szczegóły przedstawił na swoim kanale YouTube w autorskim programie „Sprawa dla Mentzena”. Polityk opowiedział tam o przypadku z Suwałk, gdzie kilka miesięcy temu, w trakcie osiedlowego meczu piłki nożnej, miało dojść do pobicia polskiego nastolatka przez jego rówieśnika z Ukrainy.
Jak się później okazało, napastnik zgłosił się na policję, gdzie oskarżył poszkodowanego oraz innych nastolatków polskiego pochodzenia o zachowania ksenofobiczne. Sprawa została skierowana do miejscowego sądu rodzinnego, który zdecydował się objąć wszystkich podejrzanych dozorem kuratorskim. Dotyczyło to również pobitego chłopca, który z powodu odniesionych obrażeń trafił na kilka dni do szpitala i dopiero po jego opuszczeniu mógł udać się z rodzicami na komendę, aby złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Ukraińca.
Polityk Konfederacji po rozmowach przeprowadzonych z samymi chłopcami, ich rodzinami, przewodniczącą suwalskiego związku Ukraińców oraz policjantami wprost domagał się zmian w polskich procedurach w zakresie ścigania z urzędu przestępstw o charakterze rasistowskim, wskazując na możliwe nadużycia w tej kwestii. Jednoznacznie potępił sytuację, w której państwo polskie, zamiast chronić poszkodowanych, skupia się na doszukiwaniu się winy po ich stronie.
Źr.wPolsce24 za X











