Od sfingowanego noża w Mysłowicach po „zamach” na Tuska
Alarm na szczytach władzy i spacer Alejami Ujazdowskimi
Reportaż śledczy wyemitowany przez stację wPolsce24, zatytułowany „Zamach na Tuska. Prawda czy mistyfikacja?”, stanowi próbę zderzenia oficjalnej narracji władz z faktami i procedurami bezpieczeństwa. Punktem wyjścia materiału są wydarzenia z niedzieli, 11 października, kiedy to opinia publiczna została powiadomiona o bezpośrednim zagrożeniu życia premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Rzecznik rządu oraz przedstawiciele służb mówili o wyjątkowo niepokojących sygnałach i wysokim prawdopodobieństwie ataku, a w Centrum Antyterrorystycznym w trybie pilnym zebrało się kierownictwo policji, Służby Ochrony Państwa oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Autorzy reportażu natychmiast wychwytują jednak rażący dysonans między ogłoszonym stanem najwyższego alarmu a zachowaniem samego szefa rządu. Zaledwie kilkadziesiąt minut po odebraniu meldunków o śmiertelnym niebezpieczeństwie Donald Tusk udał się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pieszo, spacerując otwartym chodnikiem wzdłuż Alei Ujazdowskich w towarzystwie zaledwie kilku ochroniarzy, mijając po drodze przypadkowych przechodniów i przystanki autobusowe.
Sylwetka podejrzanego i arsenał z internetu
W reportażu szczegółowo przybliżono również postać samego niedoszłego zamachowca. Zatrzymany tego samego dnia 66-letni Krzysztof N., tytułujący się „prezesem radykalnego ruchu oporu”, swoje antyrządowe deklaracje i zamiary publikował jawnie w internecie na kolejnych nagraniach wideo. Podczas przeszukania jego lokalu funkcjonariusze zabezpieczyli amatorskie ładunki wybuchowe w postaci petard wypełnionych metalowymi kulkami, a także broń alarmową i pneumatyczną.
Choć prokuratura postawiła mu poważne zarzuty – w tym przygotowywanie siłowego obalenia konstytucyjnych organów władzy – a sąd zastosował tymczasowy areszt na dwa miesiące, reportaż stawia pytanie o faktyczną skalę zagrożenia i stopień operacyjnej sprawności podejrzanego, zestawiając go ze zjawiskiem radykalizacji internetowej.
Polityczne mistyfikacje: sprawa Osyry, incydent w Toruniu i fałszywe napaści
Kluczową osią narracyjną materiału jest szersza perspektywa historyczna, w której twórcy dzielą incydenty polityczne na dwie zupełnie odmienne kategorie. Z jednej strony przypomniano przypadki manipulacji, mistyfikacji i wyolbrzymiania incydentów w celu zbicia kapitału politycznego. Przywołano głośną sprawę byłego prezydenta Mysłowic Grzegorza Osyry z 2003 roku, który zgłosił rzekomy zamach i zranienie nożem w trakcie kampanii wyborczej, a po latach śledztwo CBA i prokuratury dowiodło, że samookaleczenie zostało sfingowane w celach politycznych, za co były samorządowiec został prawomocnie skazany.
Przypomniano również incydent z Torunia z maja 2015 roku podczas kampanii Bronisława Komorowskiego, gdy wybiegającego z tłumu mężczyznę z ulotką antyaborcyjną natychmiast okrzyknięto w mediach zamachowcem. W tym samym kontekście przywołano także głośne doniesienia o rzekomych napaściach polityczno-światopoglądowych, takie jak sprawa zepchnięcia pod tramwaj aktywistki ze „Stop Bzdurom” z 2020 roku czy incydent opisywany przez Barbarę Mróz-Gorgoń, które w toku czynności śledczych traciły swój dramatyczny charakter lub okazywały się bezpodstawne.
Krwawa rzeczywistość: mord w Łodzi i zabójstwo prezydenta Gdańska
Z drugiej strony autorzy wyraźnie oddzielają tego typu narracje od rzeczywistych, krwawych tragedii, które zapisały się w polskiej historii. Szczegółowo zrekonstruowano polityczny mord w łódzkim biurze Prawa i Sprawiedliwości z października 2010 roku, gdzie Ryszard Cyba zastrzelił Marka Rosiaka i ciężko ranił Pawła Kowalskiego, działając z premedytacją i deklarując nienawiść do partii.
Przypomniano także zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza z 2019 roku, cytując fragmenty uzasadnienia wyroku sądowego skazującego Stefana Wilmonta. Sąd jednoznacznie orzekł wówczas, że zabójca kierował się chorobliwą urazą, poczuciem krzywdy i chęcią odwetu za doznane cierpienia na osobie kojarzonej z władzą, a nie programem czy ideologią jakiejkolwiek partii politycznej, przestrzegając przed polityczną nadinterpretacją jego motywów.
Trzy pytania weryfikujące medialny spektakl
Podsumowując materiał, twórcy reportażu przestrzegają przed instrumentalizowaniem kwestii bezpieczeństwa państwa. Wskazują, że szafowanie pojęciem zamachu w celach wizerunkowych staje się niebezpiecznym narzędziem propagandy, które zaciera granicę między autentyczną tragedią a politycznym teatrem.
Zwracają uwagę, że aby nie ulec manipulacji, odbiorcy za każdym razem powinni zadawać sobie trzy pytania: kto jako pierwszy nagłaśnia sprawę, ile z pierwotnych sensacyjnych doniesień ostaje się po zbadaniu faktów przez niezależne organy oraz komu w danym momencie służy eskalowanie atmosfery strachu i zagrożenia.
Zachęcamy, do obejrzenia. Cały reportaż w materiale wideo.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.








