Chcieli zniszczyć żywe symbole polskiej historii. Niezwykły sukces badaczy z Kórnika wprawił świat w osłupienie

Dęby to w polskiej kulturze znacznie więcej niż tylko elementy leśnego krajobrazu. To niemi świadkowie narodzin i rozwoju naszej Ojczyzny. Cień ich potężnych konarów pamięta początki dynastii Piastów, zrywy niepodległościowe i tworzenie fundamentów polskiej państwowości. Niestety, w ostatnich latach te sędziwe drzewa padały ofiarą nie tylko bezlitosnego upływu czasu, ale również haniebnych aktów wandalizmu.
W 2010 roku bezmyślne podpalenie zniszczyło monumentalnego dęba Napoleona w Lubuskiem. Kilka lat później, w 2014 roku, zbrodniczy płomień trawił 800-letniego dęba Chrobrego ze Szprotawy – drzewo walczyło o życie przez kilka lat, ostatecznie obumierając w 2020 roku. W 2019 roku ogień podłożono pod blisko 600-letniego dęba Mieszko I na Mazowszu. W słynnym Rogalinie dąb Czech usechł, a pień Lecha powoli się rozpada. Wydawało się, że ta żywa kronika Rzeczypospolitej bezpowrotnie gaśnie.
Botaniczna ściana i przełom Polaków
Ratunek wydawał się niemożliwy. Dęby – w przeciwieństwie do wierzb czy topoli – nie dają się rozmnażać wegetatywnie z gałązek czy sadzonek pędowych. Zwykłe szczepienie również nie wchodziło w grę, ponieważ korzeń pochodziłby wtedy z obcego, młodszego drzewa, rozmywając unikalny profil genetyczny. Im starsze drzewo, tym bardziej komórki odmawiają współpracy.
Polscy badacze, finansowani przez Lasy Państwowe, podjęli jednak to rzucające wyzwanie naturze zadanie. Wykorzystano technikę mikrorozmnażania in vitro. Pobrano fragmenty pędów od 21 najstarszych, pomnikowych dębów w kraju, których wiek szacowano nawet na 800 lat.
W naszych badaniach materiałem do zapoczątkowania najpierw hodowli wazonowej, a następnie kultur in vitro były zdrewniałe pędy dębu szypułkowego, które pozyskano z 21 najokazalszych i najstarszych dębów rosnących w Polsce o statusie drzew pomnikowych. Pierśnica drzew wynosiła od 470 do 1036 cm, a ich przybliżony wiek, określony na podstawie badań dendrochronologicznych, mieścił się w zakresie 300– 800 lat. Wiek większości badanych drzew pomnikowych jest wartością przybliżoną do mniej więcej 50 lat - tłumaczy szef zespołu badaczy prof. dr hab. Paweł Chmielarz.
Po sterylizacji i zastosowaniu specjalnych pożywek oraz regulatorów wzrostu, naukowcy z Kórnika zdołali pobudzić uśpione komórki do stworzenia kompletnych sadzonek – z własnym, w pełni oryginalnym systemem korzeniowym! Co ciekawe, okazało się, że to właśnie te najstarsze, wielowiekowe dęby miały w sobie niezwykłą siłę i predyspozycje do regeneracji.
Piastowskie geny wracają na polską ziemię
Sukces polskich dendrologów to nie tylko triumf rodzimej myśli naukowej, ale przede wszystkim ocalenie narodowego dziedzictwa. Sklonowane drzewka osiągnęły już wielkość samodzielnych roślin i zostały wysadzone w miejscach o szczególnym znaczeniu dla polskiej pamięci:
-
Ostrów Lednicki: Przy Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy – w sercu kolebki polskiej państwowości – rośnie klon dębu Chrobry, którego genotyp ukształtował się w okolicach 1025 roku, a więc w czasie pamiętnej koronacji pierwszego króla Polski.
-
Będomin i Wielkopolska: Klonów doczekał się także około 500-letni Dąb Wybickiego, rosnący w rodzinnym majątku Józefa Wybickiego – twórcy słów polskiego hymnu narodowego. Jego genetyczne kopie zasadzono m.in. w Będominie, w Manieczkach (gdzie generał zmarł) oraz w Brodnicy, gdzie przez lata spoczywał autor „Mazurka Dąbrowskiego”.
-
Rogalin: Potomek słynnych dębów rogalińskich dumnie rośnie przy pałacu Raczyńskich.
Dzięki determinacji polskich leśników i badaczy z PAN, najstarsze polskie geny – odporne na stulecia mrozów, susz i dziejowych burz – nie znikną z powierzchni ziemi. Choć wandale i żywioły próbowały zatrzeć te żywe pomniki, tradycja i polska nauka okazały się silniejsze.
źr. wPolsce24 za PAN









