Tak lewica i brukselskie elity niszczą Europę. Jedyny ratunek w jedności prawicy!
Brukselska cenzura pod płaszczykiem „ochrony demokracji”
Poseł Grims, który w przeszłości został wyrzucony z Europejskiej Partii Ludowej (EPL) za wierność konserwatywnym wartościom, nie przebierał w słowach. Podkreślił, że to, co pod unijnym szyldem tzw. tarczy demokratycznej forsują biurokraci, to nic innego jak wstęp do nowego reżimu totalitarnego.
To, co robią teraz elity w Brukseli pod przykrywką tzw. tarczy demokratycznej, która chroni elity zamiast ludzi, to tak naprawdę próba ustanowienia nowego totalitarnego reżimu. Systemu, który kontrolowałby wszystko, wszystkich, każde słowo i wszędzie. George Orwell napisał »Rok 1984« jako ostrzeżenie, a nie instrukcję obsługi” – grzmiał słoweński polityk.
Trzy fale zniszczenia: Ideologia gender, szaleństwo Zielonego Ładu i masowa migracja
W ocenie Grimsa fundamenty cywilizacji łacińskiej padają ofiarą neomarksistowskiego eksperymentu. Jako kluczowe zagrożenia wskazał:
-
Agresywną propagandę LGBT+ i gender, która uderza w dzieci, rodziny oraz tradycyjną moralność, niszcząc tożsamość młodego pokolenia.
-
Destrukcyjny Zielony Ład, który – w przeciwieństwie do pragmatycznej polityki gospodarczej USA – prowadzi do deindustrializacji, pauperyzacji europejskich społeczeństw i zapaści gospodarczej.
-
Nielegalną, masową migrację oraz multikulturalizm, które wypierają rdzennych Europejczyków. Grims podał zatrważający przykład samej Brukseli, gdzie niemal 80% mieszkańców to obcokrajowcy, a rodowitego Europejczyka na ulicy spotkać coraz trudniej.
Europoseł jednoznacznie wskazał, że jedynym ratunkiem przed zalaniem Europy przez radykalny islam i utratą tożsamości jest powstrzymanie migracji, szczelne zabezpieczenie granic oraz przeprowadzenie zdecydowanej remigracji.
Hipokryzja pozornej centroprawicy i przykład Polski
Rozmówcy zwrócili także uwagę na upadek formacji uważających się za centroprawicowe, takich jak niemiecka CDU pod wodzą Friedricha Merza, która przed wyborami mamiła wyborców obietnicami zamknięcia granic i remigracji, by natychmiast po nich skręcić w lewo.
W tym kontekście Branko Grims z ogromnym uznaniem odniósł się do postawy Polski i krajów Grupy Wyszehradzkiej. Wskazał, że to właśnie kraje Europy Środkowo-Wschodniej – wierne chrześcijańskim korzeniom i broniące suwerenności – pozostają jedyną nadzieją na ocalenie kontynentu. Wyraził przy tym nadzieję na szeroki front partii konserwatywnych, które przed nadchodzącymi wyborami w kluczowych państwach zjednoczą siły przeciwko lewicowemu walcowi niszczącemu Europę.
Całość rozmowy w materiale wideo.
źr. wPolsce24









