Polska

Piękny gest przed Świętami. Prezydent Nawrocki z wizytą u pana Jerzego. W tle słynna kawalerka

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki podczas wystąpienia publicznego na biało-czerwonym tle. Uśmiecha się i macha ręką w kierunku widowni.
Prezydent Karol Nawrocki odwiedził Jerzego Ż w Domu Pomocy Społecznej. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Prezydent Karol Nawrocki tuż przed Bożym Narodzeniem pojawił się w jednym z gdańskich Domów Pomocy Społecznej. Głowa państwa odwiedziła tam pana Jerzego Ż. Prywatne spotkanie nagrywali sprzed budynku reporterzy stacji TVN24.

Jak informuje TVN24, Karol Nawrocki odwiedził Jerzego Ż., który przebywa obecnie w gdańskim Domu Pomocy Społecznej. Szczegóły wizyty nie są znane. W sieci pojawił się film, który nagrali pracownicy stacji TVN. Widać na nim prezydenta podczas prywatnej wizyty w placówce.

Kawalerka - główny temat kampanii wyborczej

Sprawa pana Jerzego była jednym z głównych tematów kampanii prezydenckiej, a niektóre media przy pomocy tej sprawy zarzucały Karolowi Nawrockiemu, że wykorzystał on mężczyznę, aby przejąć gdańską kawalerkę, w której mieszkał.

Kwestia mieszkania stała się przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Śródmieście. Jak tłumaczyła w trakcie kampanii rzeczniczka sztabu Nawrockiego, Emilia Wierzbicki, pan Jerzy obiecał przekazać swoją kawalerkę rodzinie ówczesnego kandydata, za okazywaną przez lata pomoc. Zapewniła, że po pewnym czasie Nawrocki bezskutecznie próbował nawiązać kontakt z mieszkańcem Gdańska. Później okazało się, że przebywa on w Domu Pomocy Społecznej. Strony zawarły umowę kupna-sprzedaży. Jak stwierdziła potem Rada Izby Notarialnej w Gdańsku wszystkie dokumenty notarialne zostały sporządzone w prawidłowy sposób. 

Pomoc, pożyczka i testament

W opublikowanym podczas kampanii wyborczej nagraniu Karol Nawrocki wspominał, że poznał pana Jerzego w 2008 roku, gdy był jego sąsiadem. Podkreślił, że już wtedy był podopiecznym Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ale pomoc tej instytucji była niewystarczająca. Dodał, że pomagał mu „na tyle, ile potrafił”.

- Mieszkanie było lokalem komunalnym. Pan Jerzy był jego najemcą. Nie miał pieniędzy na jego regularne opłacanie. Wpadał niestety w długi. W 2010 roku poprosił mnie o pożyczkę na wykup, żeby miesięczne koszty były niższe. Sprawa jego sprzedaży pojawiła się dopiero rok później, w 2011 roku. W testamencie zapisał mi cały swój dobytek, w tym mieszkanie – tłumaczył ówczesny prezes IPN.

- Nastąpiła jednak okoliczność, której do tej pory ze względu na dobro Jerzego nie ujawniałem, którą jednak w związku z tym, że kwestionuje się moją uczciwość i czyste w tej sprawie intencje ujawnić muszę, bo ma decydujące znaczenie dla tej sprawy. Pod koniec 2011 roku pan Jerzy trafił do aresztu. Obawiał się, że przez to, także przez długi, straci to mieszkanie i skończy jako bezdomny na ulicy. Dlatego sprawa sprzedaży mieszkania przyspieszyła z jego inicjatywy – dodał.

Przypomnijmy, że decyzją państwa Marty i Karola Nawrockich opisywana przed media kawalerka została przekazana na cele charytatywne - jej właścicielem jest obecnie Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne.

źr. wPolsce24 za TVN24

Polska

Tajemnicza przesyłka z Niemiec w podkarpackiej Żandarmerii Wojskowej. Trzy osoby trafiły do szpitala!

opublikowano:
Tajemnicza przesyłka nadana z Niemiec trafiła do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie, a po jej otwarciu trzy osoby zostały przewiezione do szpitala.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie trafiła tajemnicza paczka z Niemiec, której otwarcie spowodowało kontakt z nieznaną substancją. Łącznie trzy osoby trafiły do szpitala.
Polska

Złota era doktryny Neumanna właśnie trwa. Wstrząsający reportaż telewizji wPolsce24

opublikowano:
Zrzut ekranu (544)
Swoi są bezkarni, a prawo i sprawiedliwość obowiązują tylko wybranych? Na antenie telewizji wPolsce24 odbyła się premiera wyczekiwanego reportażu odsłaniającego kulisy tzw. „Doktryny Neumanna” – niepisanej zasady, która rządzi polską sceną polityczną, gdy u władzy jest Donald Tusk.
Polska

Magdalena Ogórek otworzyła Muzeum Sztuki Zagrabionej. Unikalna placówka w Sulisławicach

opublikowano:
Magdalena Ogórek dopięła swego i powołała do życia wyjątkowe muzeum
Magdalena Ogórek dopięła swego i powołała do życia wyjątkowe muzeum (Fot. Fratria)
Po niemal dekadzie prac historycznych i rekonstrukcyjnych Magdalena Ogórek oficjalnie otworzyła Muzeum Sztuki Zagrabionej. Nowa placówka, zlokalizowana Sulisławicach, małej wsi niedaleko Ząbkowic Śląskich, stawia sobie za cel dokumentowanie i przypominanie o dziełach sztuki zrabowanych z polskich zbiorów podczas II wojny światowej.
Polska

Ochroniarz Tuska ma chronić Nawrockiego? "Nie może być szefem takiej Służby"

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na kandydaturę płk. Tomasza Jackowicza, byłego szefa ochrony Donalda Tuska, na stanowisko komendanta SOP.
Służba Ochrony Państwa ma spore kompetencje. Zaufany człowiek Donalda Tuska miałby stanąć na jej czele i odpowiadać za bezpieczeństwo prezydenta Karola Nawrockiego. Na to prezydent nie mógł się zgodzić (Fot. Fratria)
Były szef ochrony Donalda Tuska miał zostać osobą odpowiedzialną za ochronę m.in. prezydenta Karola Nawrockiego – informuje Mariusz Kamiński. Ostatecznie głowa państwa nie wyraziła zgody na tę nominację.
Polska

Dlaczego prawda o "Bolku" robi z Wałęsy chama?

opublikowano:
Lech Wałęsa wulgarnie zaaregował na próbę rozmowy o swoim rzekomym analfabetyzmie
Lech Wałęsa wulgarnie zaaregował na próbę rozmowy o swoim rzekomym analfabetyzmie (Fot. wPolsce24)
Lech Wałęsa jest używany przez salon III RP i postkomunistyczne elity zawsze w taki sposób, w jaki im na danym etapie historii pasuje. Był już Wałęsa bohater - gdy blokował lustrację i likwidował rząd Jana Olszewskiego, potem był Wałęsa wróg - gdy rywalizował o kolejną kadencję z Aleksandrem Kwaśniewskim, potem, gdy zwalczał rządy PiS znów został bohaterem, a ostatnio - gdy nie było innego sposobu na utrzymanie statusu "legendy" został... analfabetą.
Polska

Ten telefon może kosztować cię fortunę! Oszuści mają nową metodę

opublikowano:
Oszuści podszywają się pod pracowników banków i wykorzystują spoofing telefoniczny, aby wyłudzać poufne dane i przejmować pieniądze swoich ofiar.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Oszuści znaleźli kolejny sposób na przejęcie pieniędzy Polaków, podszywając się pod pracowników banków. Wystarczy usłyszeć podczas rozmowy kilka charakterystycznych zdań, aby w głowie natychmiast powinna zapalić się czerwona lampka.