Minister sportu się nie popisał. „Nie wrzuca się takich zdjęć”

W piątkowy wieczór zimowe igrzyska olimpijskie we Włoszech zostały oficjalnie otwarte. Ceremonia inauguracyjna odbyła się na słynnym stadionie San Siro w Mediolanie. Mniejsze uroczystości miały miejsce w Cortinie d'Ampezzo, Livigno i Predazzo.
Główne uroczystości odbyły się w Mediolanie. W lożach honorowych zasiadło kilkunastu prezydentów, wśród nich Karol Nawrocki, szefowie rządów, rodziny królewskie oraz wiceprezydent USA JD Vance.
Obecny był również Jakub Rutnicki, minister sportu i turystyki w rządzie Donalda Tuska, który nie omieszkał pochwalić się tym na platformie X. Radość ministra była zapewne tym większa, że sprawa jego akredytacji ważyła się do ostatniej niemal chwili. Pod koniec 2025 roku media obiegła informacja, że PKOl - jedyna organizacja w Polsce, która może wnioskować o akredytacje na igrzyska - nie wystąpił o taką dla ministra Rutnickiego. Ostatecznie polityk pojechał i zamieścił radosny wpis:
„Kibicujemy reprezentacji Polski! Wszyscy jesteśmy biało-czerwoną drużyną! Wielka duma! #TworzymyPolskiSport @SPORT_GOV_PL” – napisał, zamieszczając swoje zdjęcie z biało-czerwoną flagą. I to właśnie zwróciło przede wszystkim uwagę internautów – opłakany stan polskiej flagi.
Użytkownicy platformy X (dawniej Twitter) pisali o wstydzie i kompromitacji, i to były najłagodniejsze określania.
Jednak to, dlaczego zachowanie polityka Koalicji Obywatelskiej było co najmniej niestosowne, najlepiej wyjaśnił były ambasador RP w Izraelu i w USA Marek Magierowski.
„Domyślam się, że po rozpakowaniu nie było czasu, żeby flagę wyprasować. W takim razie nie robi się i nie wrzuca takich zdjęć. Zwłaszcza, kiedy jest się ministrem” – zwrócił uwagę były dyplomata.
źr. wPolsce24











