Polska

Masowe zatrucie strażników granicznych. Akurat gdy wzrasta presja na wschodniej granicy. Przypadek?

opublikowano:
AWIK0119
(Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
W Centrum Szkolenia Straży Granicznej w Kętrzynie doszło do masowego zatrucia pokarmowego. Już 27 funkcjonariuszy trafiło do szpitala, a objawy – takie jak biegunka, wymioty, bóle brzucha i gorączka – zgłaszało ponad 150 osób. Potwierdzono, że źródłem dolegliwości była salmonella. W tle – napięta sytuacja na wschodniej granicy Polski.

Sanepid prowadzi dochodzenie epidemiologiczne i oczekuje na wyniki badań próbek żywności oraz wody. Wstępne ustalenia wskazują, że posiłki, które mogły być przyczyną zatrucia, pochodziły z punktu żywienia zlokalizowanego na terenie komendy oddziału SG.

"Wczoraj do późnych godzin nocnych do szpitali trafiło jeszcze 14 osób, co daje łącznie 27 hospitalizowanych" – poinformowała mjr Mirosława Aleksandrowicz, rzeczniczka warmińsko-mazurskiego oddziału SG. "Życiu funkcjonariuszy nie zagraża niebezpieczeństwo" – zapewniła.

Prokuratura wszczyna śledztwo

Zajęcia programowe w ośrodku zostały zawieszone, a na miejscu działają służby sanitarne oraz zespół kryzysowy powołany przez wojewodę warmińsko-mazurskiego Radosława Króla. Minister spraw wewnętrznych i administracji został niezwłocznie poinformowany o sytuacji, podobnie jak komendant główny Straży Granicznej.

W sprawie zbiorowego zatrucia policja prowadzi śledztwo. Straż Graniczna złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 160 kodeksu karnego – narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Osłabienie całej formacji

Centrum Szkolenia SG w Kętrzynie to jedna z kluczowych jednostek szkoleniowych tej formacji, obok ośrodków w Koszalinie i Lubaniu. Obecnie szkolenie przechodzi tam około 300 funkcjonariuszy.

Zdarzenie budzi szczególny niepokój w kontekście narastającego napięcia na wschodniej granicy Polski. W obliczu zwiększającej się presji migracyjnej i ryzyka hybrydowych działań, osłabienie gotowości kadrowej w tak strategicznym momencie może mieć poważne konsekwencje.

źr. wPolsce24 za polsatnews.pl

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.