Powódź 2024 dzieli Kłodzko. Mieszkańcy chcą rozliczeń, władza wręcza odznaczenia, w tym Kierwińskiemu

Symbolicznym podsumowaniem tego rozdźwięku są dwa wydarzenia z ostatnich dni: rozpoczęcie procedury referendalnej w gminie Kłodzko oraz wręczenie odznak honorowych „Zasłużony dla Powiatu Kłodzkiego”, w tym byłemu rządowemu koordynatorowi ds. powodzi, a dziś ministrowi spraw wewnętrznych Marcinowi Kierwińskiemu.
Mieszkańcy: było za wolno, było źle
We wtorek, 10 lutego, do Urzędu Gminy Kłodzko oraz do komisarza wyborczego trafiło oficjalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta Zbigniewa Tura oraz Rady Gminy Kłodzko przed końcem kadencji.
Inicjatywa wyszła od grupy mieszkańców działających pod nazwą „Nasza Gmina – Nasza Sprawa”. Choć jednym z zapalników sporu jest plan likwidacji Szkoły Podstawowej im. Władysława Reymonta, to inicjatorzy wprost wskazują również na niezadowolenie z tempa usuwania skutków powodzi oraz zarządzania kryzysowego we wrześniu 2024 roku.
– Mamy problem z powodzią, mamy problemy ze szkołami, nie mamy żadnej współpracy ze strony wójta – mówiła pełnomocnik inicjatora referendum Monika Rajczakowska Zygmunt, zapowiadając rozpoczęcie procedury referendalnej.
W ocenie inicjatorów referendum powódź i jej następstwa stały się testem sprawności lokalnej władzy, którego – ich zdaniem – samorząd nie zdał. Pozostałe zarzuty wobec władz gminy mają zostać przedstawione w trakcie kampanii referendalnej.
Wójt: to szantaż polityczny
Wójt Zbigniew Tur odpiera zarzuty, wskazując, że referendum jest w istocie próbą wywarcia presji na władze gminy, by wycofały się z decyzji dotyczących reorganizacji sieci szkół. Podkreśla przy tym, że gmina zmaga się z poważnymi problemami demograficznymi i finansowymi, a w 2024 roku musiała dołożyć do oświaty aż 15 mln zł.
– Odbieram to jako próbę zastraszenia. Ale ja się nie dam zastraszyć – deklaruje wójt, apelując do mieszkańców, by nie popierali inicjatywy referendalnej.
Starostwo: dziękujemy za walkę z powodzią
Tymczasem zaledwie kilka dni wcześniej, 30 stycznia, podczas uroczystej sesji Rady Powiatu Kłodzkiego, wręczono Odznaki Honorowe „Zasłużony dla Powiatu Kłodzkiego” osobom i instytucjom szczególnie zaangażowanym w walkę z powodzią i jej skutkami.
Wśród 20 wyróżnionych znaleźli się m.in. strażacy, żołnierze, policjanci, ratownicy WOPR, służby sanitarne i graniczne, ale także Marcin Kierwiński, który w czasie powodzi pełnił funkcję rządowego koordynatora ds. usuwania jej skutków, a dziś jest ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Wyróżnienie w jego imieniu odebrał doradca ministra.
– To wyjątkowy moment, by podziękować osobom i instytucjom, które swoją pracą i zaangażowaniem realnie wpłynęły na bezpieczeństwo i rozwój powiatu – mówiła starosta kłodzka Małgorzata Jędrzejewska-Skrzypczyk, która w wyborach startowała z listy Koalicji Obywatelskiej.
Ten sam kryzys, dwie narracje
Trudno o bardziej wymowny kontrast. Za tę samą powódź jedni szykują referendum i chcą rozliczeń, inni wręczają medale i dziękują za skuteczność działań. Lokalna społeczność gminy Kłodzko mówi o opóźnieniach i braku dialogu, podczas gdy władze powiatu i administracja państwowa podkreślają profesjonalizm i zaangażowanie służb oraz koordynatorów.
Referendum – jeśli do niego dojdzie – stanie się nie tylko oceną wójta i rady gminy, lecz także lokalnym werdyktem w sprawie tego, jak państwo zdało egzamin w sytuacji kryzysowej. Medal dla ministra Kierwińskiego pokazuje natomiast, że z perspektywy instytucji publicznych bilans tych działań wygląda zupełnie inaczej.
źr. wPolsce24








