Kłamali w mediach społecznościowych, że 11-latkę z Jeleniej Góry zamordowała Ukrainka. Teraz ściga ich policja

Z tego tekstu dowiesz się:
-
Policja ustaliła tożsamość osób, które w internecie rozpowszechniały fałszywe informacje, jakoby zabójstwo 11-latki z Jeleniej Góry miało związek z narodowością ukraińską.
-
Dezinformacja miała na celu podsycanie nienawiści narodowościowej – służby podkreślają, że podejrzana 12-latka nie jest Ukrainką, co zdementowały policja i MSWiA.
-
Skala hejtu była ogromna – według NASK ponad 2500 wpisów sugerujących fałszywą narrację osiągnęło łącznie blisko miliard zasięgu w mediach społecznościowych.
-
Policja prowadzi czynności karne wobec autorów wpisów nawołujących do nienawiści; grozi im do 3 lat więzienia na podstawie art. 256 Kodeksu karnego.
-
Prokuratura bada także ujawnienie danych osobowych 12-letniej podejrzanej oraz jej rodziny – może to stanowić stalking i poważne naruszenie prawa.
-
Służby apelują o powstrzymanie się od publikowania informacji o nieletnich, przypominając, że grożą za to surowe konsekwencje karne.
Ta zbrodnia wstrząsnęła całą Polską. 15 grudnia w Jeleniej Górze znaleziono ciało 11-letniej dziewczynki. Miała rany zadane ostrym narzędziem. Główną podejrzaną o jej zamordowanie jest 12-letnia dziewczynka, która uczyła się w tej samej szkole podstawowej. Motyw zbrodni jest na razie nieznany. Obie dziewczynki miały znać się z widzenia, ale nie były koleżankami.
Siali nienawiść do Ukraińców
Jak zwykle w tego typu sprawach, policja i prokuratura nie zdradzają zbyt wielu szczegółów. W internecie szybko pojawiły się plotki, że tym razem ta dyskrecja wynika nie z troski o dobro śledztwa i rodzinę ofiary, a z tego, że podejrzana jest Ukrainką. To nieprawda – zarówno policja, jak i MSWiA szybko zdementowały informację, jakoby podejrzana 12-latka była Ukrainką.
- Rozpowszechnianie takich bzdur to świadoma dezinformacja, która żeruje na tragedii – napisała rzecznik MSWiA Karolina Gałecka.
To jednak niewiele dało. NASK obliczył, że między 15 i 21 grudnia w mediach społecznościowych pojawiło się ponad 2500 wpisów, które mniej lub bardziej sugerują, że podejrzana o to morderstwo jest Ukrainką, łącznie osiągnęły blisko miliard zasięgu. Zaroiło się od wpisów, w których wyzywano i grożono osobom z Ukrainy mieszkającym w naszym kraju.
Policja ustaliła ich tożsamość
Tym razem policja postanowiła działać. W związku z tragicznym zdarzeniem w Jeleniej Górze, w wyniku którego zginęła 11-letnia dziewczynka, w sieci pojawiło się bardzo wiele nieprawdziwych informacji. Ich cel jest jasny — świadoma dezinformacja oraz celowe podsycanie nienawiści i wrogości, w tym na tle narodowościowym, pomiędzy Polską a Ukrainą – napisała na X Dolnośląska Policja - Takie działania są łamaniem prawa i nie pozostaną bez reakcji. Policja monitoruje internet i reaguje na zachowania naruszające przepisy — bez względu na to, gdzie zostały popełnione: w świecie realnym czy w sieci.
Policjanci poinformowali, że ze wsparciem funkcjonariuszy z Kielc i Krakowa ustalili już tożsamość dwóch osób, które miały publikować w sieci treści nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym. Są wobec nich prowadzone czynności, a policja przeszukała już jeden z lokali i zabezpieczyła telefon, z którego miały być publikowane mogące wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 256 Kodeksu Karnego. Ten artykuł zabrania m.in. nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych lub etnicznych. Grozi za to do 3 lat więzienia.
Ujawnili wizerunek podejrzanej
Równocześnie w mediach społecznościowych ujawniono dane osobowe i wizerunek 12-latki, a także jej rodziców. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze zajmuje się tą sprawą. Jej rzecznik prasowa Ewa Węglarowicz-Makowska poinformowała, że podjęto wszelkie możliwe kroku, by zabezpieczyć te wpisy i ustalić tożsamość osób, które rozprzestrzeniały te informacje w mediach społecznościowych.
"Zastępca Prokuratura Okręgowego w Jeleniej Górze przesłał do Komendy Miejskiej Policji link oraz te wykonane screeny, celem zabezpieczenia wpisów. Ustalenia osoby, która ich dokonuje, a także celem wykonania innych czynności w kierunku zaistnienia przestępstwa z art. 190a par. 1 Kodeksu Karnego, czyli tzw. stalkingu" – cytuje jej słowa Radio Wrocław.
Jak zauważa WP, za naruszenie prywatności osoby nieletniej, np. poprzez ujawnienie jej danych osobowych, grozi od sześciu miesięcy do aż ośmiu lat pozbawienia wolności. Prokuratura apeluje, by powstrzymać się od umieszczania w mediach społecznościowych jakichkolwiek informacji dotyczących niepełnoletnich uczestników postępowań. Przypomina, że każdy taki wpis może mieć poważne konsekwencje prawne dla jego autora.
źr. wPolsce24 za Onet, WP











