Jarosław Kaczyński: To jest ich drugie Amber Gold, a premier to "głupi chłopiec"
Tusk realizuje wytyczne Berlina i osłabia bezpieczeństwo Polski
Odnodząc się do głośnego wywiadu Donalda Tuska dla "Financial Times", w którym premier straszył rzekomą rychłą agresją Rosji, prezes Kaczyński nazwał jego retorykę "skrajnie nieodpowiedzialną". Według lidera PiS, prawdziwe źródła tej narracji nie znajdują się w Warszawie, lecz w Berlinie. Niemcy dążą do odbudowy dawnego układu geopolitycznego i "partnerstwa w przywództwie" ze Stanami Zjednoczonymi, co ma na celu umocnienie ich własnej pozycji.
W tej cynicznej niemieckiej grze o powrót do starych porządków zaszła potrzeba znalezienia kozła ofiarnego. Jak celnie podsumował prezes PiS, Polsce przypisano rolę, a Donald Tusk znakomicie się do niej nadaje – rolę "głupiego chłopca".
Największe kłamstwa od czasów komunizmu i afera wokół kryptowalut
Obecna władza wykazuje się nieprawdopodobną wręcz nieporadnością we wszystkich działaniach o charakterze merytorycznym, a swoją rację bytu opiera wyłącznie na gigantycznym kłamstwie. Prezes PiS wprost stwierdził, że "tak zakłamanej propagandy to od czasów komunizmu w Polsce nie było".
Tymczasem w tle toczy się potężna afera wokół giełdy kryptowalut. Prezes Kaczyński stanowczo odciął się od kłamliwych insynuacji, jakoby środowisko PiS miało cokolwiek wspólnego z tą firmą, określając jej działalność jako "piramidę finansową".
Co więcej, zwrócił uwagę, że to właśnie w czasach obecnych rządów ta dziwna firma prężnie się rozwijała. Wskazał również na skandaliczną i zastanawiającą bierność służb specjalnych, które dziś są całkowicie do dyspozycji obecnej władzy i są wykorzystywane głównie do bezprawnych działań wobec opozycji. Sam Jarosław Kaczyński zadeklarował się jako zdecydowany zwolennik całkowitego zakazu kryptowalut w Polsce, gdyż patologie z nimi związane niszczą światową gospodarkę.
Kaczyński przypomniał również, że dzisiejsze problemy ze służbami to pokłosie braku tzw. "opcji zero" po 1989 roku, czyli zaniechania całkowitej likwidacji komunistycznych służb i braku rozliczenia ich zbrodni. Przez zachowanie tej ciągłości instytucjonalnej pozostałości starego systemu znów wracają dziś do łask, co jest fatalne dla polskich interesów.
Zapaść w ochronie zdrowia i zbrodnia na polskim rolnictwie
Rządy koalicji to także brutalne uderzenie w podstawowe bezpieczeństwo obywateli. Sytuację w systemie ochrony zdrowia lider Zjednoczonej Prawicy ocenił jako "po prostu rozpad" i "tragedię". Aby zapobiec patologiom, takim jak wyprowadzanie najlepiej płatnych procedur ze szpitali publicznych i bogacenie się nielicznych kosztem tracącego społeczeństwa, Prawo i Sprawiedliwość planuje całkowite oddzielenie publicznej służby państwowej od prywatnej, a także ustanowienie jednego dysponenta i nadzorcy szpitali.
Równie dramatycznie wygląda sytuacja w rolnictwie w kontekście forsowanej przez Unię Europejską umowy z państwami Mercosur. Kaczyński nie ma złudzeń – zgoda na to porozumienie i napływ produktów rolniczych z Ameryki Południowej oznacza po prostu "zagładę polskiego rolnictwa" i byłaby "zbrodnią".
Platforma Obywatelska nie potrafi pojąć, czym jest praworządność Polska znalazła się obecnie w sytuacji "całkowitego bezprawia". Przywrócenie normalnego funkcjonowania struktur państwa, w tym niszczonego przez obecną większość Trybunału Konstytucyjnego, nie będzie możliwe, dopóki do władzy nie wrócą ludzie, którzy mają zinternalizowane zasady praworządności.
Prezes PiS niezwykle celnie zdiagnozował w tym kontekście środowisko Platformy Obywatelskiej, podkreślając, że są to w sensie kulturowym ludzie "z bardzo niskiej półki", których "wnuki nawet pewnie tego nie będą w stanie zinternalizować". Dodał również, że od 1989 roku w Polsce wciąż ogromną przewagę ma ten sam układ, nazywany postkomunistycznym.
źr. wPolsce24








