Generał uderza w Tuska i Zalewskiego! Wprost oskarża ich o wpisywanie się w kremlowską narrację

Wojskowy zwrócił uwagę na słowa Pawła Zalewskiego, który jednoznacznie stwierdził, że Polska nie chce posiadać głowic nuklearnych na swoim terytorium. Zdaniem generała taka deklaracja jest szczególnie niezrozumiała w sytuacji, gdy Donald Tusk regularnie ostrzega przed rosnącym zagrożeniem ze strony Federacji Rosyjskiej w ostatnich miesiącach. Jego zdaniem rząd nie ma spójnej narracji w kwestii bezpieczeństwa narodowego.
-W maju mówił, że wojna będzie za dwa miesiące. Teraz po rozmowie z Markiem Rutte twierdzi, że może ona nastąpić za kilka miesięcy. Jaka jest ostateczna polityka polskiego rządu wobec zagrożeń ze wschodu? Nie wystarczy informować, że zagrożenie stamtąd istnieje- stwierdził wojskowy.
Generał odniósł się również do kwestii dalszego wspierania Ukrainy. Zwrócił uwagę, że z jednej strony przedstawiciele władz mówią o coraz większym zagrożeniu dla Polski, a z drugiej pojawiają się rozważania dotyczące przekazania Kijowowi kolejnych rakiet Patriot.
Przypomnijmy, że już poprzednio przekazanie Ukrainie Patriotów stało się obiektem krytyki ze strony Polaków, którym nie spodobało fakt oddania drogiego i nowoczesnego sprzęty na rzecz naszych wschodnich sąsiadów. Dodatkowo rząd próbował przeprowadzić tę operację bez większego rozgłosu.
Polska broń jądrowa?
Samol odniósł się również do kwestii udziału Polski w porozumieniach nuklearnych. Wojskowy zaznaczył , że samo przystąpienie Polski do programu Nuclear Sharing nie oznaczałoby uzyskania pełnej kontroli nad znajdującymi się na naszym terytorium głowicami. Broń pozostawałaby pod kontrolą Stanów Zjednoczonych, jednak jej rozmieszczenie w Polsce mogłoby zwiększyć szybkość reakcji Sojuszu w przypadku zagrożenia nuklearnego ze strony Rosji.
Były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego poszedł jednak o krok dalej. Jego zdaniem Polska powinna zacząć poważnie myśleć o stworzeniu własnych zdolności nuklearnych. Argumentuje, że nasz kraj dysponuje już wystarczającymi możliwościami gospodarczymi, aby w perspektywie kolejnych dekad rozważać takie przedsięwzięcie.
-Polska powinna mieć też własne zdolności nuklearne i pora o tym myśleć, bo jesteśmy już krajem zasobnym i w związku z tym znajdą się środki, aby to budować. Tylko pytanie, czy nasi politycy dojrzeli do sposobu podejmowania decyzji, które będą decydowały o naszym bezpieczeństwie w perspektywie nie dwóch, trzech miesięcy, ale dekad, a nawet półwiecza - powiedział generał.
Realizacja takiego scenariusza byłaby jednak niezwykle skomplikowana. Polska jest bowiem stroną Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej jako państwo, które jej nie posiada. Ewentualne stworzenie własnego arsenału wymagałoby więc nie tylko ogromnych inwestycji technologicznych, ale przede wszystkim rozwiązania poważnych kwestii prawnych oraz politycznych, nie wspominając o kwestii zgody międzynarodowej.
Zalewski bohaterem kremlowskiej propagandy?
Samol uważa również, że deklaracja Zalewskiego mogła zostać bardzo dobrze przyjęta na Kremlu. Według generała Rosja postrzega Polskę jako państwo buforowe i będzie próbowała wykorzystywać różnice występujące pomiędzy poszczególnymi ośrodkami władzy w Warszawie. Jego zdaniem brak jednolitego stanowiska w sprawach bezpieczeństwa może być przez Moskwę wykorzystywany do dalszego pogłębiania podziałów zarówno wśród polityków, jak i przede wszystkim polskiego społeczeństwa.
-Jeżeli minister z rządu Tuska wypowiada się w ten sposób, to Rosjanom w to graj. Na pewno przygotowują następne działania, które będą powodowały podziały w polskim establishmencie politycznym, ale i wśród obywateli. Kiedy pan Zalewski obraża innych mówiąc, że działają na szkodę Polski i na korzyść Kremla, to właśnie on to zrobił - powiedział Samol.
źr.wPolsce24 za tysol.pl











