Wracały z wakacji nad morzem. Dwójka dzieci zginęła w wypadku

Wypadek miał miejsce w sobotę wieczorem. Ok. 18:30 w łódzkim centrum powiadamiania ratownictwa odebrano dramatyczne zgłoszenie o wypadku na trasie między Sulejowem i Paradyżem. Zgłaszający krzyczał, że trzeba ratować dzieci.
Na miejsce wypadku we wsi Wójcin wysłano służby z całej okolicy. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, dzieci leżały przy drodze, a świadkowie próbowali je reanimować. Niestety było już za późno – mimo ich wysiłków i pomocy udzielonej przez specjalistów dzieci, w wieku 9 i 11 lat, zmarły.
Mł. asp. Mateusz Piliński powiedział Faktowi, że wcześniej kierowca Peugeota, jadąc drogą krajową 74 z Piotrkowa w kierunku Kielc, zjechał z nieustalonych jeszcze powodów na przeciwny pas ruchu. Zderzył się na nim czołowo z Toyotą, którą podróżowały dzieci. Fakt ustalił nieoficjalnie, że nie były z okolicy i wracały znad morza.
Po zderzeniu z Toyotą, kierowca Peugeota uderzył później w auto marki Nissan. W mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia, że wcześniej prowadził dość brawurowo. Będziemy ustalać dokładne okoliczności. Więcej informacji z pewnością przekaże prokuratura – powiedział Piliński.
źr. wPolsce24 za Fakt











