Dron naruszył przestrzeń bazy wojskowej, a oficer dyżurna miała zadzwonić na 112. Giertych ujawnia - sprawcą dziecko?

Sprawę opisał Sławomir Mentzen. Jak wynika z jego relacji, w poniedziałek w pobliżu bazy w Redzikowie, położonej niedaleko Słupska, zauważono niezidentyfikowanego drona. Polityk skrytykował reakcję wojskowych, twierdząc, że pomimo obecności blisko 800 żołnierzy oficer dyżurna miała zadzwonić pod numer 112 z prośbą o interwencję.
– Utrzymujemy 800 żołnierzy, a oni dzwonią na policję. Nasze państwo to mem – napisał Mentzen w serwisie X.
Dzisiaj nad bazą w Redzikowie latał nieuprawniony dron.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) September 21, 2026
Mamy tam cały batalion ochrony. 800 żołnierzy. Ich jedynym zadaniem jest ochrona tej bazy.
Gdy wleciał dron, oficer dyżurny zadzwonił na 112.
Utrzymujemy 800 żołnierzy, a oni dzwonią na policję.
Nasze państwo to mem.
Czytaj także
MON wyjaśnia sprawę
Do sytuacji odniósł się resort obrony narodowej. W oficjalnym komunikacie potwierdzono, że cywilny dron rzeczywiście znalazł się w pobliżu bazy. Według dowództwa urządzenie nie stanowiło jednak zagrożenia, dlatego nie podjęto decyzji o jego zestrzeleniu. Wojskowi mieli przez cały czas obserwować jego lot.
MON poinformowało również, że udało się ustalić miejsce, z którego sterowano dronem. Zgodnie z obowiązującymi procedurami sprawę przekazano policji. W komunikacie nie podano jednak, czy udało się zidentyfikować operatora urządzenia, ani też zatrzymać.
Winne... dziecko?
Więcej szczegółów przedstawił Roman Giertych. Według posła Koalicji Obywatelskiej dronem miało sterować dziecko, które prawdopodobnie nieświadomie użyło urządzenia w pobliżu strefy objętej ograniczeniami. Polityk zwrócił się w związku z tym do Sławomira Mentzena, domagając się przeprosin pod adresem wojska.
– Panie Sławorim Mentzen przeprosisz Pan za kłamstwa? Kilometr od bazy jakiś dzieciak latał dronem, a Pan oskarżył polskie wojsko o dzwonienie w tej sprawie na Policję. A co mieli zrobić? Zabić dzieciaka? – napisał były lider LPR.
Dzisiaj nad bazą w Redzikowie latał nieuprawniony dron.
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) September 21, 2026
Mamy tam cały batalion ochrony. 800 żołnierzy. Ich jedynym zadaniem jest ochrona tej bazy.
Gdy wleciał dron, oficer dyżurny zadzwonił na 112.
Utrzymujemy 800 żołnierzy, a oni dzwonią na policję.
Nasze państwo to mem.
Źr.wPolsce24 za X









