Policja zdradziła narodowość 11-latka, który zaatakował toporkiem koleżankę

Jak informowaliśmy wcześniej, szokujący incydent miał miejsce w miejscowości Ptaki na Podlasiu. 11-letni chłopiec, uczeń piątej klasy, przyszedł do szkoły z toporkiem. Po wyjściu ze szkolnej łazienki, zaatakował nim o rok młodszą koleżankę, zadając jej ciosy w okolice barku, głowę i rękę. Obezwładnił go rodzic jednego z uczniów.
10-latka została natychmiast zabrana do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jego rzecznik Aneta Łukowska powiedziała mediom, że jest w stanie stabilnym, ale jest mocno wystraszona tym, co się stało.
Gdy o tym zdarzeniu zrobiło się głośno, w mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje – często publikowane przez osoby, które rzekomo znają kulisy tej sprawy – że agresywny 11-latek nie jest Polakiem. Autorzy takich wpisów najczęściej pisali, że jest imigrantem z Ukrainy.
Teraz do tych wpisów odniosła się policja. Nadkom. Marta Rodzik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku powiedziała dziennikarzom Faktu, że te informacje nie są prawdziwe. 11-latek jest Polakiem. Polką jest również zaatakowana dziewczynka.
Jak informuje Fakt, także 11-letni napastnik trafił do szpitala. Nie odniósł żadnych obrażeń, ale ze względu na stan jego zdrowia konieczne było przeprowadzenie badań. Na razie nie wiadomo, co skłoniło go do zaatakowania dziewczynki, ale policja ustaliła już, że była przypadkową ofiarą. Z powodu wieku napastnika i ofiary sprawą zajmie się sąd rodzinny.
źr. wPolsce24 za Fakt









