Co czeka uczniów od 1 września? Poseł ujawnia brutalną prawdę o reformach MEN
W studiu telewizji wPolsce24 gościł poseł niezrzeszony (były poseł Koalicji Obywatelskiej) oraz doświadczony pedagog, Marcin Józefaciuk. W rozmowie z dziennikarzami odniósł się do zmian, które po wakacjach czekają uczniów, nauczycieli i dyrektorów placówek.
Zakaz smartfonów i kuriozalne instrukcje ministerstwa
Jedną z nowości od września ma być zakaz używania w szkołach smartfonów oraz innych urządzeń elektronicznych, takich jak smartwatche czy smartbandy. Choć sama idea ograniczenia korzystania z telefonów podczas zajęć znajduje poparcie, sposób jej implementacji budzi ogromne kontrowersje.
Przede wszystkim odpadają już smartwatche czy smartbandy, trzeba je będzie schować lub odłożyć w wyznaczonym miejscu – wyjaśniał poseł Józefaciuk, wskazując na niepraktyczność wytycznych płynących z MEN. – Pani minister mówi według mnie o kuriozalnym pomysłem zostawiania telefonów w sekretariacie w małych szkołach. Od tego jest sekretariat? Żeby pilnować kilkuset telefonów?"
Dodatkowo w regulacjach przewidziano wyjątki zdrowotne, np. dla dzieci chorych na cukrzycę, korzystających z aplikacji monitorujących poziom glukozy, co rodzi pytania o weryfikację i równe traktowanie uczniów.
Tragiczny brak nauczycieli i zapomniane obietnice płacowe
Kwestia podwyżek i warunków pracy nauczycieli to kolejny obszar, w którym obietnice rządzących zderzają się z brutalną rzeczywistością. Zamiast zapowiadanego „dobrostanu” i systemowych zmian podnoszących prestiż zawodu, szkolnictwo boryka się z gigantyczną dziurą kadrową.
Mówi się o 20 tysiącach brakujących nauczycieli. W tym momencie brak kadry jest już tragiczny"– alarmował Józefaciuk. Jak podkreślił, zapowiadane i wychwalane przez rząd 30-procentowe podwyżki były w gruncie rzeczy jedynie wyrównaniem inflacyjnym, a nie realnym wzmocnieniem finansowym środowiska.
Co więcej, obietnice powiązania pensji nauczycieli ze średnią krajową (projekt obywatelski ZNP) utknęły w sejmowych szufladach:
Podkomisja sejmowa, która obraduje nad projektem powiązania pensji ze średnią w gospodarce, nie zebrała się już od półtora roku! Ministerstwo mówi, że ciągle analizuje, a w nowym budżecie planuje się zaledwie 3-procentową podwyżkę" – dodaje były poseł KO.
Chaos legislacyjny: Nowe przedmioty bez podstawa prawnych
Dyrektorzy szkół na kilkanaście dni przed dzwonkiem wciąż nie wiedzą, na jakich zasadach mają zatrudniać nauczycieli do nowych przedmiotów.
Jest kilka rozporządzeń jeszcze niepodpisanych, na przykład o kwalifikacjach nauczycieli do nowych przedmiotów. Ciągle jako dyrektorzy nie możemy zatrudniać nauczycieli do przedmiotów, które ruszają za dwa tygodnie, bo nie ma opublikowanego rozporządzenia" – tłumaczył w studiu Józefaciuk.
Równie krytycznie ocenił zakusy na odbieranie nauczycielom autonomii w zakresie oceniania czy zadawania prac domowych. Próby odgórnego narzucania ocen opisowych czy formalne regulowanie informacji zwrotnych uznał za biurokratyczny absurd, który dokłada jedynie obowiązków kadrom pedagogicznym, zamiast wspierać proces dydaktyczny.
Ideologia na talerzu? Zielona fundacja mebluje szkolne stołówki
W programie poruszono również temat zmian w szkolnych jadłospisach. Od września ograniczone ma zostać smażenie, drastycznie zmniejszona ilość cukru i mięsa (maksymalnie dwa razy w tygodniu), a wprowadzony ma zostać obowiązkowy dzień wegetariański.
Dziennikarze zwrócili uwagę na fakt, że za projektowaniem nowych zasad żywienia stoi m.in. fundacja ProVeg Polska, będąca częścią międzynarodowej organizacji działającej na rzecz walki ze zmianami klimatu m.in. poprzez eliminację mięsa z diety.
Czy nie ma dietetyków i technologów żywności w Polsce, że ministerstwo musi korzystać z pomocy fundacji ProVeg?" – pytała prowadząca.
Józefaciuk zauważył, że choć sama dbałość o zdrowie dzieci jest cenne, wprowadzenie takich wymogów bez wcześniejszego przygotowania zaplecza kuchennego i kadrowego w szkołach jest stawianiem sprawy „na głowie”. Raporty NIK wyraźnie pokazują, że w większości placówek nie ma etatów dla dietetyków, a wymuszanie zmian decyzjami administracyjnymi prowadzi do organizacyjnego paraliżu.
Obraz przygotowań do nowego roku szkolnego rysuje się w ciemnych barwach. Zamiast zapowiadanej stabilizacji i podniesienia jakości nauczania, polska szkoła pod rządami MEN mierzy się z brakiem kadrowym, niepewnością prawną i wprowadzaniem nieprzemyślanych rozwiązań nakazowych.
źr. wPolsce24











