Chcieli lecieć na wieczór kawalerski. Przez głupi żart musiały interweniować służby

Incydent, o którym informuje Fakt, miał miejsce kilka dni temu na lotnisku Poznań-Ławica. Grupa mężczyzn chciała lecieć do Tirany, gdzie mieli zorganizować jednemu z nich wieczór kawalerski.
Jak informuje dziennik, postanowili się przebrać. Przyszły pan młody był ubrany w więzienny drelich, a jego koledzy w policyjne czapki i kamizelki z napisem SWAT – amerykańskiej formacji antyterrorystycznej. To zachowanie sprawiło, że Straż Graniczna, nie mając pewności o co chodzi, musiała wdrożyć procedury bezpieczeństwa.
Jeden z uczestników wyjazdu postanowił eskalować problem. Wsiadając na podkład samolotu, oświadczył, że ma w bagażu bombę. Służby zupełnie nie znają się na takich żartach. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany do kontroli. Okazało się, że to fałszywy alarm, więc został ukarany mandatem. Gdyby tego było mało, kapitan zdecydował, że nie zostanie wpuszczony na pokład samolotu.
Piękniejsza płeć też nie zawsze wie jak się bawić. Kilka dni temu we Wrocławiu pasażerki, które leciały na wieczór panieński do Zadaru, awanturowały się na pokładzie samolotu. SG interweniowała i ustaliła, że trzy z nich są nietrzeźwe. Również ukarano je mandatami i wykreślono z listy pasażerów.
źr. wPolsce24 za Fakt











