Szkoła nie wyda dziecka podczas alarmu? Wrze wśród rodziców

Zgodnie z przygotowanym przez MSWiA dokumentem, podstawową zasadą w razie ogłoszenia alarmu ma być pozostanie uczniów w murach placówki - przede wszystkim w pomieszczeniach podziemnych lub najniższych kondygnacjach. Resort założył, że dorośli nie powinni w tym czasie gromadzić się przed budynkami ani blokować dróg dojazdowych dla służb ratunkowych. Dzieci mają pozostać pod kuratelą personelu aż do odwołania niebezpieczeństwa, a rodzicom w trakcie nalotu mają być przekazywane wyłącznie „niezbędne informacje”.
„To bezprawie”. Związkowcy punktują rządowe instrukcje
Zapisy, które w teorii miały usprawnić organizację ewakuacji, w praktyce wywołały lawinę pytań o granice władzy państwa nad rodziną. Przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych nie zostawiają na ministerialnym dokumencie suchej nitki, wskazując na brak podstaw prawnych do zatrzymywania dzieci wbrew woli opiekunów.
Obecnie jest taka sytuacja prawna, że nikt nie ma prawa zabronić rodzicowi odebrania dziecka ze szkoły, szczególnie w sytuacji zagrożenia. Same wytyczne nie dają podstaw do pozbawienia rodzica możliwości odebrania dziecka. Jeśli rodzic, pomimo ogłoszonego alarmu, przyjdzie i zażąda odebrania dziecka, to kto mu odmówi? Na jakiej podstawie?" - punktuje dr Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.
W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Wolnego Związku Zawodowego „Forum - Oświata”.
Wytyczne nie mogą być podstawą do ograniczania praw obywateli. Ograniczanie praw obywatelskich może nastąpić wyłącznie ustawą" - przypomina przewodniczący Sławomir Wittkowicz
Zwraca też uwagę, że zrzucanie odpowiedzialności za tak drażliwe decyzje na dyrektorów placówek jest niedopuszczalne.
Brak schronów i chaos informacyjny
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden fundamentalny problem: polskie szkoły po prostu nie są przystosowane do realnych zagrożeń z powietrza. Zdecydowana większość placówek nie posiada atestowanych schronów, a jedynie prowizoryczne piwnice czy szatnie. W przestrzeni publicznej zaczęły krążyć również pogłoski o rzekomym wywożeniu uczniów w nieznane rejony bez wiedzy opiekunów. MSWiA dementuje te doniesienia: wytyczne nakazują ukrycie dzieci w obrębie placówki, a ewentualna ewakuacja poza teren szkoły dopuszczalna jest tylko w sytuacji, gdy sam gmach grozi zawaleniem i taką decyzję podejmą służby ratunkowe.
Mimo zapewnień rządu, że wytyczne mają charakter wzorcowy, rodzice pytają wprost: co w sytuacji, gdy matka lub ojciec zjawią się w szkole, by zabrać syna lub córkę w bezpieczne miejsce? Kto fizycznie stanie w drzwiach i zagrodzi im drogę?
Resort edukacji zapowiedział już skierowanie do konsultacji projektu rozporządzenia regulującego kwestię ćwiczeń kryzysowych, obiecując jednocześnie prace nad zmianami ustawowymi. Na ten moment jednak zalecenia urzędników pozostają jedynie instrukcją bez mocy prawnej - co w sytuacji realnego zagrożenia grozi paraliżem i chaosem.
źr. wPolsce24 za portalsamorządowy.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









