„Straty nie do oszacowania”. Rezygnacje w Pekinie, Bukareszcie i ONZ. Sikorski i Tusk pogrążają polską dyplomację
Wcześniej na podobny krok zdecydowali się ambasador RP w Chińskiej Republice Ludowej Jakub Kumoch oraz ambasador RP w Rumunii Paweł Soloch. Decyzja stałego przedstawiciela Polski przy ONZ ma wymiar szczególny – jeszcze miesiąc temu dyplomata pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego ONZ i prowadził obrady dla delegacji z całego świata.
Tym samym ponad 190 państw zrzeszonych w ONZ dowiedziało się o tym, co dzieje się w Polsce. W ramach protestu dyplomata rezygnuje ze swojej misji. Sytuacja jest naprawdę niezwykle poważna”- mówi Marcin Przydacz, Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.
Dramatyczny obraz Polski na arenie międzynarodowej
Eskalacja konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego natychmiast odbiła się szerokim echem w światowych mediach. Czołowe międzynarodowe telewizje i dzienniki publikują materiały ukazujące zamaskowane kordony policji z tarczami i pałkami blokujące dostęp do instytucji państwowych. Jak wskazuje Marcin Przydacz, niszczony jest dorobek ponad trzech dekad budowy marki Polski jako stabilnego, bezpiecznego i praworządnego kraju, otwartego na międzynarodowe inwestycje:
Ci wszyscy ludzie odpowiadają dziś za to, że na całym świecie dyskutuje się o kordonach policji wchodzących do kluczowej instytucji demokratycznego państwa prawa. To są straty wizerunkowe nie do oszacowania i być może nie do odrobienia”.
Zarzuty Sikorskiego i stanowcze dementi dyplomatów
Marcin Przydacz przypomniał, że destabilizacja polskiej dyplomacji rozpoczęła się już wcześniej, gdy szef MSZ Radosław Sikorski zdecydował o nagłym odwołaniu kilkudziesięciu polskich ambasadorów do kraju, wbrew konstytucyjnemu współdziałaniu z prezydentem. Odpowiedzią kierownictwa MSZ na najnowszą falę rezygnacji były twierdzenia, że dyplomaci zostali do tego zmuszeni. Te tezy natychmiast publicznie zdementował m.in. Jakub Kumoch:
Przykro mi, że muszę to zrobić, bo liczyłem, że ta sprawa jest zakończona. Nie rozmawiałem, ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z Panem Prezydentem".
W ocenie przedstawicieli Kancelarii Prezydenta próby przerzucania odpowiedzialności na głowę państwa wynikają ze strachu przed konsekwencjami prawnymi. Za zamach na konstytucyjne organy państwa i bezprawne użycie siły polskie prawo przewiduje bowiem kary sięgające nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









