Dorota Arciszewska-Mielewczyk: widziałam mdlejących policjantów, nawet nie wiedzieli gdzie jadą
Kordon przed Głową Państwa: „Prezydent wszedł na murek”
Najbardziej szokującym momentem konfrontacji pod Trybunałem Konstytucyjnym była chwila przybycia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Zamiast natychmiastowego otwarcia drogi i asysty, Głowa Państwa napotkała mur z tarcz i milczenie dowódców.
Byłam świadkiem niewpuszczenia prezesa, sędziów, wiceprezesa i przyjazdu prezydenta, bo czekaliśmy na prezydenta. Policja nie reagowała, a powinna się rozstąpić (...). Brak szacunku dla prezydenta! Stałam wcześniej w tym miejscu, gdzie prezydent wszedł na murek i bokiem... Całe szczęście, że jest to bardzo silny mężczyzna, który jest zdecydowany, jest prawdziwym prezydentem, który rzeczywiście swoją rolę pełni i ma Polskę w sercu” – relacjonowała wzburzona Arciszewska-Mielewczyk.
Brak respektowania konstytucyjnego immunitetu i protokołu bezpieczeństwa wywołał falę oburzenia wśród zgromadzonych i funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. W kuluarach mówi się wprost: w historii III RP nie doszło jeszcze do sytuacji, w której Głowa Państwa musiała przeciskać się przez kordon podległych rządowi służb.
Piekło młodych funkcjonariuszy: „Spoceni, w zaparowanym sprzęcie, mdleli z wyczerpania”
Za dramatycznymi rozkazami stali konkretni ludzie – jak podkreśla posłanka, rzuceni w wir politycznej awantury bez przygotowania i świadomości, dokąd właściwie zmierzają. Z relacji Arciszewskiej-Mielewczyk wyłania się wstrząsający obraz oddziałów prewencji:
Myśmy obserwowali, bo staliśmy tam bardzo długo i widzieliśmy, jak w pełnym rynsztunku, spoceni, w zaparowanym tym sprzęcie, napierających z tarczami – oni mdleli, oni po prostu byli tak wyczerpani, bo to byli młodzi ludzie. Którzy, tak jak się okazuje, nie wiedzieli, gdzie jadą. Natomiast wskazano ich na to, że w przyszłości będą odpowiadać za to karnie”.
Zdaniem parlamentarzystki tysiąc młodych policjantów zwiezionych z całego kraju stało się narzędziem w rękach rządzących, co dla wielu doświadczonych mundurowych stanowiło przekroczenie wszelkich dopuszczalnych granic profesjonalizmu.
Krzyk rozpaczy matek: „Biło nas ZOMO, byście żyli w wolnej Polsce!”
Napięcie na ulicy sięgnęło zenitu, gdy do głosu doszli zgromadzeni obywatele – w tym weterani walki z komunizmem z lat 80. Sceny, jakie rozegrały się twarzą w twarz między protestującymi kobietami a uzbrojonym kordonem, posłanka nazwała najboleśniejszym doświadczeniem tamtych godzin:
Dla mnie najbardziej szokujące było to, co zresztą wczczoraj w Gdańsku też się zdarzyło: osoby, matki, babcie mówiły do tych policjantów: »Idźcie do domu. Moglibyście być moimi dziećmi, myśmy dla was walczyli o demokrację. Pałami biło nas ZOMO po to, żebyście wy dzisiaj mogli pracować w wolnej, demokratycznej Polsce, a wy dzisiaj występujecie przeciwko nam. Idźcie do domu!«. To było coś strasznego, przejmującego”.
Dla wielu świadków skojarzenia były jednoznaczne: obecny na miejscu dawny działacz opozycji antykomunistycznej Andrzej Gwiazda i inni uczestnicy protestu wprost mówili o powrocie demonów stanu wojennego i przerażającym déjà vu.
Oskarżenia o zamach stanu i odpowiedzialność rządu
Dorota Arciszewska-Mielewczyk nie szczędziła najostrzejszych ocen pod adresem premiera Donalda Tuska i koalicji rządzącej, twierdząc, że bez bezpośrednich decyzji z góry wpuszczenie kordonów policyjnych do KPRM i zablokowanie Trybunału nie mogłoby mieć miejsca.
Tych tysiące policjantów również było wpuszczonych z pełną świadomością. Pan premier na to wydał zgodę, bo bez jego zgody nie mogłoby się to odbyć. Oczywiście swoimi rączkami tego nie robi, ale wiemy, że nie ma innej możliwości. Donald Tusk wyspecjalizował się w tym, żeby odwracać uwagę – jedno kłamstwo przykrywa następnym”.
Kończąc swoją wypowiedź, posłanka podsumowała sytuację polityczną w kraju słowami, które natychmiast wywołały lawinę komentarzy:
Donald Tusk powinien za to naprawdę zapłacić i być rozliczony. To już nie jest pełzający zamach stanu, tylko bez wątpliwości to jest zamach stanu i to powinno podlegać rozliczeniu!”.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






