ZBP odpowiada na nasze pytania o ZondaCrypto i aresztowanego Artura K. W tle groźba procesem i milczenie prokuratury

Po kolejnych tekstach i działaniach prokuratury wobec ZondaCrypto pojawiają się w tej sprawie fundamentalne wątpliwości. Kto naprawdę pomagał wprowadzać ludzi związanych z Przemysławem Kralem "na salony" i kto lobbował na ich rzecz w ministerstwie?
Nasza redakcja skierowała do ZBP oraz Prokuratury Generalnej precyzyjne wnioski prasowe dotyczące m.in. roli kluczowych członków kierownictwa bankowego lobby, procedur zatwierdzania rządowych uwag oraz ewentualnego dostępu podejrzanych do wrażliwych baz danych i systemów bezpieczeństwa.
Odpowiedzi, które nadeszły, pokazują jednak mur milczenia. Poza odesłaniem do istniejących już oświadczeń jest też... zapowiedź kroków prawnych wobec dziennikarzy.
Tajemnice bankowców
Sprawa zatrzymania Artura K. - byłego funkcjonariusza ds. cyberprzestępczości, a zarazem szefa bezpieczeństwa (Head of Security) powiązanego z operatorem giełdy ZondaCrypto (BB Trade Estonia OÜ) - zatacza coraz szersze kręgi. Przypomnijmy, mężczyzna usłyszał zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, po czym trafił do trzymiesięcznego aresztu.
Na tym tle przypomnijmy tekst dotyczący lobbingu, który opublikowała Wirtualna Polska. Ujawniona przez red. Jadczka korespondencja pokazywała, że ZBP w marcu 2024 r. przekazał Ministerstwu Finansów 55 uwag do projektu ustawy o kryptoaktywach, z których aż 47 pochodziło wprost z tabeli nadesłanej przez szefa giełdy Przemysława Krala - w 46 przypadkach przepisanych słowo w słowo. Miesiąc później radca prawny ZBP przekazał Arturowi K. zaproszenie resortu finansów na zamkniętą konferencję uzgodnieniową.
Do tekstu opublikowanego przez Wirtualną Polskę odniósł ZBP, który poinformował w oświadczeniu, że "(...) Z informacji posiadanych przez Związek wynika, że propozycje kierowane przez przedstawicieli Zonda Crypto, dotyczące projektu ustawy, nie zawierały wskazanej propozycji dodania przepisu art. 131. W związku z tym, uwagi Związku nie mogły być w tym zakresie „identyczne co do słowa” z propozycjami p. Przemysława Krala."
Zaprzeczamy, że BB Trade Estonia znajdowała się kiedykolwiek „w strukturach ZBP”. Uchwała otwierająca drogę do członkostwa BB Trade Estonia w charakterze członka wspierającego Komitetu Cyberbezpieczeństwa nigdy nie została zrealizowana. Immanentną częścią tej uchwały, o czym informowaliśmy redaktora Jadczaka, było bowiem ustalenie i uiszczenie składki członkowskiej, co nie zostało zrealizowane - pisał ZBP w swoim oświadczeniu.
Podobnych oświadczeń ZBP po tekstach prasowych było jeszcze kilka, ale w żadnym z nich nie było precyzyjnych odpowiedzi o to, jaką rzeczywistą rolę odegrały kontakty Przemysława Krala w tworzeniu prawa w Polsce.
Tekst red. Sz. Jadczka i K. Wysoty niektóre sprawy naświetlił i pokazał, ale do pełnego wyjaśnienia - zwłaszcza finansowego i politycznego lobbingu - niezbędna byłaby jeszcze pełna transparentność ze strony ZBP.
Szczegółowe pytania o procedury, nazwiska i systemy
To właśnie dlatego, w związku z narastającymi wątpliwościami dotyczącymi transparentności procesu legislacyjnego oraz bezpieczeństwa sektora bankowego, nasza redakcja skierowała do Zarządu ZBP osiem precyzyjnych pytań prasowych. Zapytaliśmy m.in. o:
-
Faktyczny udział w pracach komitetu: czy mimo braku sformalizowanego członkostwa przedstawiciele BB Trade Estonia OÜ uczestniczyli w posiedzeniach Komitetu Cyberbezpieczeństwa Banków, figurowali na listach mailingowych lub pobierali protokoły?
-
Odpowiedzialność decyzyjną: kto zatwierdził oficjalne stanowisko legislacyjne z 8 marca 2024 r. i czy sporządzono formalną analizę propozycji Krala?
-
Zatajenie źródła poprawek: czy ZBP poinformował Ministerstwo Finansów, że uwagi zgłaszane jako głos sektora bankowego w rzeczywistości opracowała prywatna giełda kryptoaktywów?
-
Rolę władz Związku: jaki był udział prezesa Tadeusza Białka, wiceprezesa Bartosza Kublika oraz wiceprezes Agnieszki Wachnickiej w podejmowaniu decyzji, obiegu pism i ewentualnych kontaktach z decydentami politycznymi w MF, parlamencie czy Kancelarii Prezydenta RP?
-
Dostęp do informacji niejawnych i bazy SWOZ: czy Artur K. bądź inni przedstawiciele platformy uzyskali dostęp do niepublicznych analiz, informacji z banków lub systemów wymiany ostrzeżeń o zagrożeniach (np. systemu SWOZ)?
Pytania uderzają w absolutne sedno sprawy i odsłaniają kulisy tego, kto w rzeczywistości pisał kluczowe poprawki do ustawy o kryptoaktywach w Polsce. Stawia też pod znakiem zapytania transparentność całego procesu legislacyjnego. Dotyczą bowiem tego samego rządowego projektu firmowanego przez gabinet Donalda Tuska, który po pracach ministerialnych i parlamentarnych trafia na biurko Prezydenta RP.
Zamiast jednak wyjaśnić, kto personalnie zatwierdził ten mechanizm i czy decydenci w państwie wiedzieli o faktycznym autorstwie przepisów, Związek Banków Polskich woli okopać się za groźbami procesowymi.
ZBP nie odpowiada na pytania i przypomina o pozwach
Reakcja Związku Banków Polskich okazała się znamienna. Zamiast odnieść się do pytań o procedury wewnętrzne, obieg dokumentów czy rolę konkretnych osób z kierownictwa, Związek przesłał linki do czterech archiwalnych oświadczeń prasowych publikowanych między czerwcem a wrześniem 2026 r.
W żadnym z tych dokumentów nie wyjaśniono jednak kwestii zatajenia autorstwa poprawek przed rządem, w tym np. roli wiceprezes Agnieszki Wachnickiej ani wglądu w systemy antyfraudowe. Zamiast merytorycznych wyjaśnień, ZBP wystosował bezpośrednie ostrzeżenie o konsekwencjach prawnych:
Jednocześnie informujemy, że w związku z ww. publikacjami, Związek Banków Polskich skierował sprawę na drogę sądową przeciwko autorowi publikacji. Związek Banków Polskich, konsekwentnie będzie występował o obronę do sądu, w stosunku do wszelkich publikacji, które będą naruszać dobre imię oraz renomę Związku Banków Polskich – czytamy w oficjalnej odpowiedzi przesłanej redakcji.
Czyli pamiętajcie dziennikarze: na pytania nie odpowiadamy, tylko wysyłamy oświadczenia, a wasze publikacje na temat ZBP będziemy precyzyjnie sprawdzać i weryfikować, a jak będą nie po naszej myśli, to spotkamy się w sądzie.
Prokuratura zasłania się dobrem śledztwa
Dodajmy, iż równolegle pytania o zakres toczącego się postępowania trafiły do Prokuratury i prowadzącego śledztwo Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Nasza redakcja zapytała m.in. o to, czy śledczy badają wątek lobbingu wobec ZBP, czy kontakty te wchodzą w zakres zarzutów stawianych Arturowi K. oraz czy planowane są przesłuchania członków Zarządu ZBP.
Rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego, prok. Anna Adamiak, ucięła jednak temat w jednym zdaniu:
Z uwagi na dobro postępowania Prokuratura nie ujawnia informacji dotyczących przyjętych kierunków postępowania ani planowanych czynności w jego toku”.
Oznacza to, że śledczy nie ujawniają na tym etapie, czy i w jakim zakresie działania podejmowane na styku giełdy ZondaCrypto i bankowego lobby stanowią przedmiot czynności procesowych. Ujawniają tylko to, co im pasuje i na co mają ochotę. Z kolei Związek Banków Polskich na pytania o faktyczny przebieg współpracy odpowiada milczeniem i zapowiedziami kolejnych kroków prawnych wobec dziennikarzy.
My bez wątpienia do tej sprawy będziemy wracać, choć nie mamy złudzeń co do tego, iż kontrolna funkcja mediów w Polsce jest niestety tylko i wyłącznie fikcją.
źr. wPolsce24









