Zakupy będą jeszcze droższe! Branża bije na alarm: „To będzie katastrofa"

Projekt ustawy zakłada podniesienie niemal wszystkich dotychczasowych stawek opłaty cukrowej oraz objęcie nią kategorii produktów, które do tej pory były z niej zwolnione.
Opłata stała (za zawartość cukrów do 5 g w 100 ml napoju lub obecność słodzików) wzrośnie z 50 do 70 groszy za litr. Natomiast opłata zmienna (za każdy gram cukru powyżej 5 g w 100 ml) zostanie podwojona – z 5 do 10 groszy. Maksymalny limit opłaty za litr napoju zamiast 1,20 zł wynosić będzie 1,80 zł, a największy, aż dziesięciokrotny skok dotknie napoje z kofeiną lub tauryną, gdzie stawka wzrośnie z 10 groszy do 1 zł za litr.
Nowymi przepisami zostaną objęte również wysoko słodzone syropy owocowe sprzedawane jako suplementy diety, wszystkie rodzaje koncentratów (płynne, półpłynne i stałe) oraz napoje zawierające co najmniej 20 proc. soku, jeśli posiadają dodatek substancji słodzących, kofeiny lub tauryny.
Cios w kieszenie Polaków
Dla polskich konsumentów zmiana przepisów oznacza bezpośredni wzrost kosztów utrzymania. Zgodnie z szacunkami branży, podwyżka opłaty przełoży się na wzrost cen napojów dla konsumentów od 5 proc. do ponad 22 proc. Eksperci wskazują, że skokowy wzrost cen żywności i napojów nasili ogólną presję inflacyjną w kraju.
Wcześniej na ten aspekt zwracał uwagę prezydent Karol Nawrocki, wskazując przy wetowaniu poprzedniego projektu, że podatek wynoszący nawet 3,60 zł od dwulitrowego napoju lub soku stanowi realny cios w finanse polskich rodzin.
Widmo zwolnień i bankructw w branży spożywczej
Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, ocenia proponowaną podwyżkę jako „drastyczną, nieproporcjonalną i dyskryminującą”
Zgonie z prognozami organizacji branżowych konsekwencje dla przemysłu będą niezwykle poważne. Szacuje się, że wolumen produkcji napojów w Polsce może skurczyć się od 15 proc. do nawet 30 proc. Kolejnym zagrożeniem jest likwidacja do 20 tys. miejsc pracy w wyniku zwolnień grupowych u producentów oraz firm z nimi kooperujących. Gantner zwraca również uwagę, że drastyczny wzrost obciążeń może doprowadzić do bankructwa małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Warto zauważyć, że po zmianach Polska będzie miała najwyższe stawki podatku cukrowego w Unii Europejskiej w stosunku do siły nabywczej mieszkańców, co drastycznie obniży konkurencyjność naszych firm na rynku europejskim.
Konsekwencje spadku produkcji napojów odczują także rolnicy i sadownicy. Zdaniem ekspertów mniejsze zapotrzebowanie na polskie owoce oraz koncentraty uderzy w rentowność gospodarstw sadowniczych. Dodatkowo ograniczenie zużycia cukru przez przetwórców osłabi pozycję i opłacalność krajowego sektora cukrowniczego.
Dwie strony sporu
Rząd broni projektu, argumentując go potrzebą walki z nadwagą, otyłością i cukrzycą oraz chęcią zmotywowania producentów do obniżania zawartości cukru w napojach. Zmiany mają też przynieść konkretny zysk finansowy – w 2027 roku do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia może trafić ponad miliard złotych dodatkowych wpływów.
Inne spojrzenie prezentuje były minister rolnictwa Jacek Janiszewski, który uważa, że alarmujące doniesienia branży o opłakanych skutkach są standardowym oporem przed zmianami. W jego ocenie aspekt zdrowotny jest kluczowy, a firmy, które nie dostosują się do światowego trendu ograniczania cukru, naturalnie wypadną z rynku.
źr. wPolsce24 za interia









