Waloryzacja emerytur od marca 2026. Podwyżki są, ale realnie niższe niż wcześniej. Przez obecną ekipę ich tempo wyhamowało

Według najnowszych danych wskaźnik waloryzacji w marcu 2026 roku wyniesie 5,3 %. To oznacza, że większość emerytur i rent zostanie podwyższona właśnie o tę wartość procentową – niezależnie od tego, czy mówimy o najniższych świadczeniach czy wyższych emeryturach.
Przykład:
-
Emerytura minimalna rośnie z ok. 1878,91 zł brutto do ok. 1978,5 zł brutto (czyli ok. 1800 zł netto po waloryzacji).
Pełne zestawienie podał na swoim na swoim profilu na portalu x.com członek Rady Nadzorczej ZUS Łukasz Kozłowski.
To z pozoru może wydawać się korzystne – ale gdy spojrzymy szerzej, wychodzi, że tempo podwyżek uposażeń realnie hamuje.
Porównanie z wcześniejszymi latami
Warto spojrzeć na wskaźniki waloryzacji z ostatnich lat:
-
Marzec 2025 – waloryzacja na poziomie 5,5 % (pierwszy samodzielny budżet rządu Donalda Tuska)
-
Marzec 2024 – aż 12,12 % wzrostu emerytur w jednym roku. (zaplanowana jeszcze przez rząd Mateusza Morawieckiego)
-
Marzec 2023 – jeszcze wyższy wzrost aż 14,8 %. (rząd Mateusza Morawieckiego)
Jak widać, w latach, gdy władzę sprawowała poprzednia ekipa, waloryzacje co roku były znacznie bardziej hojne – w szczególności w trudnych czasach wysokiej inflacji. Tymczasem w pierwszym budżecie samodzielnie przygotowanym przez obecny rząd waloryzacja ustalona była najniższa od kilku lat.
Dlaczego to ważne dla emerytów?
Waloryzacja ma dwa podstawowe cele:
-
chronić siłę nabywczą emerytur wobec inflacji,
-
zapewniać godne życie seniorom.
Jednak niższy wskaźnik oznacza, że roczne podwyżki stają się coraz bardziej symboliczne – dla wielu emerytów wzrost o kilkadziesiąt złotych miesięcznie nie równoważy wzrostu cen usług i żywności. Choć 5,3 % może być nominalnie wyższe od wcześniejszych prognoz rządowych, to w porównaniu z efektami waloryzacji z ostatnich lat to wyraźne spowolnienie.
Wina rządu czy mechanizmu?
Obrońcy obecnej władzy wskazują, że wskaźnik waloryzacji wynika bezpośrednio z inflacji i realnych zarobków – czyli czynników niezależnych od bezpośredniej woli politycznej. Jednak w praktyce rząd ma wpływ na gospodarkę, inflację i realne płace, co przekłada się na wartość waloryzacji, choć wielu ekspertów wyraża przekonanie, że aż tak niska podwyżka jest nieproporcjonalna do realnego wzrostu kosztów życia.
Seniorzy, którzy liczyli na szybkie nadrabianie strat z powodu inflacji i rosnących kosztów życia, mogą poczuć się zawiedzeni – zamiast dynamicznego wzrostu dostają symboliczny wzrost względny, który nie nadąża za potrzebami budżetów domowych.
Widać wyraźnie, że tempo waloryzacji emerytur po objęciu władzy przez ekipę Tuska realnie wyhamowało, co ma bezpośredni wpływ na życie milionów polskich seniorów.
źr. wPolsce24 za infor.pl











