Gospodarka

Rząd ich zignorował. Zdesperowani przedsiębiorcy proszą o pomoc prezydenta

opublikowano:
Pieniądze na stole
(Fot. Fratria)
Czterokrotny wzrost podatku w zaledwie kilka lat, gigantyczne koszty urzędowych kontroli sięgające osiemnastu tysięcy złotych za pojedynczą próbkę oraz realna groźba rozrostu szarej strefy. Grupa ponad stu czterdziestu przedsiębiorców uznała, że dotychczasowy dialog z ministerstwami nie przyniósł żadnych rezultatów, i skierowała oficjalną petycję do prezydenta.

Przedstawiciele branży alarmują, że ich argumenty w trakcie prac rządowych zostały całkowicie zignorowane, a nowe obciążenia uderzą przede wszystkim w małe i średnie polskie firmy, faworyzując międzynarodowe korporacje oraz nielegalny handel.

Dwa projekty ustaw i brak dialogu z rządem

Przedsiębiorcy próbują zwrócić uwagę głowy państwa na dwa kluczowe projekty, które gruntownie zmieniają reguły gry na rynku. Pierwszym z nich jest ustawa akcyzowa (oznaczona jako druk numer 2839), która błyskawicznie przeszła przez parlament po tym, jak Senat przyjął ją bez jakichkolwiek poprawek. Do jej wejścia w życie brakuje wyłącznie podpisu prezydenta. 

Drugi dokument to projekt ustawy numer 2362, procedowany obecnie w Sejmie i skierowany do pierwszego czytania w Komisji Zdrowia, który przewiduje między innymi zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów, eliminację wersji smakowych woreczków nikotynowych oraz drastyczne obostrzenia administracyjne.

Podatkowy szok i brak przewidywalności

Największe oburzenie legalnie działających producentów i dystrybutorów budzi tempo oraz skala podwyżek danin publicznych. Jeszcze w 2024 roku stawka podatku akcyzowego od płynu do e-papierosów wynosiła 0,55 zł za mililitr. Zgodnie z obowiązującą wcześniej mapą drogową miała ona stopniowo wzrosnąć do 1,80 zł w 2027 roku. Rząd postanowił jednak przyspieszyć i ustalił nową stawkę na poziomie 2,20 zł, co oznacza czterokrotny wzrost podatku w ciągu trzech lat.

Jednocześnie akcyza na urządzenia do podgrzewania rośnie z 40 do 50 zł, a nowa definicja obejmuje znacznie szerszy katalog produktów. Właściciele firm podkreślają, że w takich warunkach planowanie finansowe czy przewidywanie kosztów w horyzoncie dłuższym niż kilka miesięcy jest arcytrudne.

Płatne kontrole nawet bez winy przedsiębiorcy

Kolejnym zapisem, który budzi ogromne zaniepokojenie, jest mechanizm przerzucania kosztów urzędowych kontroli na przedsiębiorców. Zgodnie z projektowanymi przepisami organy nadzorcze będą mogły pobierać z rynku próbki do badań laboratoryjnych, za które zapłaci kontrolowany podmiot.

Koszt jednej analizy oszacowano na równowartość dwukrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, czyli około 18 tysięcy złotych. Co najbardziej kontrowersyjne, opłatę tę firma poniesie nawet wtedy, gdy produkt został prawidłowo zgłoszony, a badanie potwierdzi jego pełną zgodność z normami.

Przepisy uderzają w polskie małe i średnie firmy?

Taka konstrukcja przepisów oznacza drastycznie różne konsekwencje dla poszczególnych graczy rynkowych. Dla globalnego koncernu posiadającego w ofercie kilka pozycji kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych to zaledwie drobny wydatek administracyjny.

Tymczasem rodzime firmy z sektora MŚP posiadają często rozbudowane portfolio liczące kilkadziesiąt lub kilkaset indeksów produktowych.

W petycji zwrócono uwagę na wymowną kalkulację, według której kompleksowe przebadanie dwustu pozycji mogłoby wygenerować koszt rzędu 3,6 miliona złotych. Dla małego lub średniego przedsiębiorstwa nawet pojedynczy taki rachunek oznacza utratę miesięcznej marży lub środków przeznaczonych na wynagrodzenia pracowników.

Szara strefa przejmie większość rynku?

W tle całego sporu pozostaje zjawisko szarej strefy, które według przedsiębiorców powinno stanowić główny punkt debaty publicznej. Autorzy apelu przywołują badania Instytutu Fraunhofera, z których wynika, że nieregulowany, nielegalny rynek e-papierosów w Polsce odpowiada już za blisko 60 procent sprzedaży.

Podczas gdy legalna firma ponosi pełne koszty akcyzy, podatków dochodowych, opłat rejestracyjnych i procedur zgodności, handlarze z czarnego rynku operują bez jakichkolwiek obciążeń. Kolejne podwyżki i bariery regulacyjne nie wyeliminują popytu, lecz bezpośrednio zepchną konsumentów w ręce szarej strefy.

Ostatnia deska ratunku u prezydenta

Zwrócenie się bezpośrednio do prezydenta to dla branży ostatnia linia obrony przed wejściem w życie przepisów, które ich zdaniem zduszą legalną przedsiębiorczość.

Właściciele firm podkreślają, że nie sprzeciwiają się porządkowaniu rynku, lecz domagają się przewidywalności, przejrzystości i sprawiedliwego traktowania. Decyzja w sprawie podpisania ustawy akcyzowej leży teraz po stronie głowy państwa.

źr. wPolsce24 za BizBlog

Gospodarka

Potężna podwyżka! Węgiel gwałtownie drożeje przed zimą. Właściciele składów załamują ręce: „Przykro mi rozmawiać z ludźmi”

opublikowano:
Skład węgla
(fot. Fratria)
Czegoś takiego przed zbliżającym się sezonem grzewczym wielu kupujących po prostu się nie spodziewało. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by ceny opału na prywatnych placach poszły w górę nawet o 20–25 procent, przekładając się na podwyżki rzędu kilkuset złotych na pojedynczej tonie. Klienci, którzy wstrzymywali się z zakupami przez całe lato w nadziei na posezonowe obniżki, zderzyli się z twardą rzeczywistością. Sprzedawcy nie kryją bezradności wobec nastrojów na placach – węgla zaczyna brakować od ręki, a terminy dostaw przesuwają się na kolejne tygodnie.
Gospodarka

Koniec z Merci na sklepowych półkach? Znane słodycze wkrótce znikną z tych sklepów

opublikowano:
Niemiecka sieć Edeka wstrzymała dostawy części produktów firmy Storck, przez co ze sklepów mogą zniknąć m.in. słodycze Merci, Knoppers i Toffifee.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Merci, Knoppers, Toffifee – to produkty doskonale znane wszystkim amatorom słodyczy. Jak się okazuje, wkrótce mogą one zniknąć z niemieckich półek sklepowych.
Gospodarka

Rolnicy łapią się za głowy! Według GUS powinni zarabiać krocie

opublikowano:
GUS wyliczył dochód z hektara przeliczeniowego na blisko 5,5 tys. zł, jednak rolnicy kwestionują te dane i wskazują, że znacząco odbiegają od ich rzeczywistych zarobków.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
GUS wyliczył, że przeciętny dochód z hektara przeliczeniowego wyniósł w 2025 roku blisko 5,5 tys. zł. Rolnicy nie kryją oburzenia i przekonują, że urzędowe statystyki mocno rozmijają się z rzeczywistością.
Gospodarka

Klimatyczna histeria zza Odry. W Hamburgu znowu straszą pogodową apokalipsą

opublikowano:
Rüdersdorf Niemcy 20 czerwca 2022 r.: Opuszczony zakład chemiczny wykorzystywany do produkcji pasz dla zwierząt i fosforanów paszowych.
Rüdersdorf Niemcy 20 czerwca 2022 r.: Opuszczony zakład chemiczny wykorzystywany do produkcji pasz dla zwierząt i fosforanów paszowych (fot. shutterstock)
Gdy gospodarka u naszych zachodnich sąsiadów przeżywa zadyszkę wywołaną ideologiczną transformacją energetyczną, niemiecki mainstream medialno-ekspercki wraca do sprawdzonej metody: wzniecania strachu przed rzekomą nieuchronną katastrofą klimatyczną. Podczas kolejnej edycji hamburskiego Kongresu Pogody Ekstremalnej znane twarze niemieckiej telewizji znów biły na alarm.
Gospodarka

Masz to auto? Wadliwa śruba grozi wypadkiem. Prawie 3 miliony VW i Audi pod lupą

opublikowano:
Volkswagen i Audi zbliżenia emblematów oraz uszkodzony element układu kierowniczego symbolizujący potencjalną awarię mocowania przekładni kierowniczej
Prawie 3 miliony aut Volkswagena i Audi pod lupą niemieckiego urzędu KBA z powodu możliwej wady układu kierowniczego (fot. Fratria/graf. AI)
Poważne problemy techniczne u niemieckiego giganta motoryzacyjnego. Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego w Niemczech (KBA) prowadzi dochodzenie w sprawie potencjalnie wadliwego połączenia śrubowego w układzie kierowniczym. Sprawa może dotyczyć nawet 2,86 miliona samochodów marek Volkswagen i Audi na całym świecie. Pęknięcie skorodowanej śruby grozi utratą panowania nad pojazdem.
Gospodarka

Wydaliśmy 402 mln euro na żywność z Mercosur. Polskę zalewa fala żywności z Ameryki Południowej

opublikowano:
Mięso w sklepie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Od 1 maja 2026 roku tymczasowo obowiązuje umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur. Do Polski trafiła już żywność o wartości ponad 402 mln euro, czyli prawie 1,8 mld zł. Oto jak w praktyce wygląda napływ artykułów rolno-spożywczych z Ameryki Południowej i co oznacza on dla polskich rolników.