Gospodarka

Musk podjął ważną decyzję i ogłosił zmianę priorytetów

opublikowano:
epa12043059 ok
Elon Muska zdaje się nie przejmować krytyką, jak na niego spada za bliskie kontakty z administracją Donalda Trumpa (fot. SARAH YENESEL/EPA/PAP)
Jeden z najbogatszych ludzi świata, a zarazem doradca prezydenta USA Elon Musk zapowiedział, że będzie spędzać znacznie mniej czasu, kierując działaniami Departamentu Wydajności Państwa, a skoncentruje się na zarządzaniu Teslą. W I kwartale 2025 r. firma Muska zanotowała 70 proc. mniejszy zysk.

Musk ogłosił swoją decyzję podczas telekonferencji z inwestorami Tesli podsumowującej wyniki finansowe spółki w I kwartale. Miliarder oznajmił, że jego praca jako nieformalnego szefa zespołu do walki z niepotrzebnymi wydatkami i odchudzenia biurokracji jest "w większości skończona" i zapowiedział, że od maja będzie poświęcał pracy dla DOGE "być może jeden-dwa dni w tygodniu, tak długo jak ta praca będzie przydatna i tak długo jak prezydent będzie go chciał".

Tragiczne wyniki

Musk odtąd ma się skupić głównie na zarządzaniu Teslą, która zmaga się z coraz większymi problemami. W pierwszym kwartale spółka zanotowała 409 milionów dolarów, tj. 71 proc. niższy zysk w porównaniu z analogicznym okresem ub. r. Zysk firmy był gorszy od spodziewanego i jak notuje "New York Times", Tesla zanotowałaby stratę sięgającą ponad pół miliarda dolarów, gdyby nie jej przychody z odsetek z posiadanych środków finansowych (w tym kryptowalut) oraz sprzedaż kredytów węglowych innym firmom.

Słabe wyniki spółki to efekt m.in. gwałtownie spadającego popytu na samochody Tesli, co jest związane zarówno z konkurencją ze strony chińskich producentów aut elektrycznych, jak i podupadającemu wizerunkowi firmy związanej z polityczną działalnością jej właściciela.

Trochę krytyki

Musk przyznał, że z tego powodu spadło na niego trochę krytyki, lecz twierdził, że aktywiści protestujący przeciwko jego firmie są "opłacani".

Miliarder powiedział również, że doradzał prezydentowi niższe cła, lecz stwierdził, że Tesla jest mniej narażona na ich efekty, mimo że największa fabryka firmy znajduje się w Szanghaju, a Reuters donosił o wstrzymaniu dostaw niektórych części z Chin.

"Wielokrotnie mówiłem, że uważam, iż niższe cła są ogólnie dobrym pomysłem dla dobrobytu. Ale ta decyzja zależy zasadniczo od wybranego przedstawiciela ludu, w tym prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nadal będę opowiadał się za niższymi taryfami, a nie wyższymi, ale to wszystko, co mogę zrobić" - powiedział.

źr. wPolsce24 za PAP (z Waszyngtonu Oskar Górzyński)

 

Gospodarka

Upadek polskiego giganta i cios w rolników. W tle tajemniczy kapitał z zagranicy

opublikowano:
Gruszki w sadzie już po zbiorach
Gruszki w sadzie (zdjęcie ilustracyjne, fot. shutterstock)
Przez lata budował swoją pozycję na polskim i międzynarodowym rynku, zatrudniał setki pracowników i skupował owoce od tysięcy polskich sadowników. Dziś po potędze Kampol-Fruit zostały jedynie długi, prokuratorskie zarzuty i wyprzedaż majątku przez syndyka. Jak ujawnia Grzegorz Szafraniec na portalu wGospodarce.pl, w dramatycznej historii upadku przetwórczego kolosa pojawił się nagły zwrot – kluczowy zakład w Rykach może trafić w ręce zagranicznego inwestora.
Gospodarka

Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości?

opublikowano:
woman-drawing-graph
Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości? (fot. magnific)
W świecie, w którym sukces gospodarczy często mierzy się tempem wzrostu, spółdzielczość proponuje inną perspektywę – rozwój, który może być mniej spektakularny, ale okazuje się wyjątkowo trwały. Najnowszy raport Global Mutual Market Share 2026 pokazuje, że organizacje oparte na zasadzie wzajemności nie tylko utrzymują swoją pozycję, lecz w wielu krajach zwiększają udział w rynku. To sygnał, że gospodarka potrzebuje także modeli budowanych na stabilności i zaufaniu.
Gospodarka

Sukces, który przerósł polską kolej. PKP ratuje się „niemieckim szrotem”

opublikowano:
Peron na dworcu w Warszawie
PKP sięga po niemieckie wagony. (fot. Fratria)
Polskie koleje przeżywają boom frekwencyjny, jednak ten sukces ma wyjątkowo gorzki posmak. Pasażerowie masowo wybierają pociągi, ale państwowy przewoźnik nie jest w stanie obsłużyć rosnącego popytu nowym taborem. Aby uniknąć paraliżu tras i drastycznego braku miejsc, PKP Intercity ratuje się zakupem używanych wagonów wycofywanych z Niemiec, które krytycy nazywają wprost „niemieckim szrotem”.
Gospodarka

Niemiecki gigant tnie kolejne etaty w Polsce - nawet 250 osób straci pracę

opublikowano:
sklep sieci macro
Fala zwolnień u niemieckiego giganta! Makro tnie kolejne etaty w Polsce, zagrożonych 250 pracowników (fot. mediamakro.pl)
Niemiecki gigant handlu hurtowego Makro Cash & Carry szykuje kolejną falę redukcji zatrudnienia w Polsce. Z informacji przekazanych przez zakładową „Solidarność” wynika, że do likwidacji może pójść nawet 250 stanowisk w halach oraz w Centrum Wsparcia Biznesu. To kolejna odsłona drastycznych cięć po tym, jak w minionym roku sieć zamknęła cztery wielkie hurtownie i zwolniła około 400 pracowników.
Gospodarka

Dziura w gminnej drodze kosztowała fortunę. McLaren rozbity, samorząd dopłacał z budżetu!

opublikowano:
McLaren 570 GT
Kosztowna dziura w jezdni. Samorząd nie przewidział takiego rachunku za uszkodzonego McLarena (fot. commons.wikimedia.org)
Niewielka prędkość, głęboka wyrwa w gminnym asfalcie i rachunek sięgający niemal pół miliona złotych. Jedna z polskich gmin boleśnie przekonała się, czym kończy się oszczędzanie na sumie gwarancyjnej ubezpieczenia drogowego. Po zniszczeniu luksusowego McLarena polisa samorządu okazała się za mała, a resztę gigantycznego odszkodowania urzędnicy musieli wyłożyć z kieszeni podatników.
Gospodarka

Górnicy z „Silesii” wykiwani i wyrzuceni na bruk. Tak w praktyce wygląda państwo Donalda Tuska!

opublikowano:
Kopalnia SIlesia
Kopalnia SIlesia (fot. wPolsce24)
Puste obietnice, uśmiechy przed kamerami, a w tle brutalna rzeczywistość – likwidacja miejsc pracy, brak wypłat i zastraszanie pracowników. Gdy górnicy z kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zjechali pod ziemię, by walczyć o swój byt, władza i zarząd zrobili wszystko, byle tylko spacyfikować nastroje. Podpisano „porozumienie”, kazano wyjechać na powierzchnię i… natychmiast zapomniano o obietnicach. Dziś ludzie zostali na lodzie.