Śmiertelny wirus z Afryki atakuje w Europie. Jest opinia GIS

Z Zachodu Europy napływają wyjątkowo niepokojące wieści, obok których żaden odpowiedzialny obywatel nie może przejść obojętnie. Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) opublikował oficjalny komunikat po tym, jak we Francji potwierdzono zgon 60-letniego mężczyzny wywołany powikłaniami po zakażeniu wirusem Shamonda (SHAV). Dotychczas patogen ten atakował wyłącznie zwierzęta – teraz przekroczył barierę gatunkową i zabił człowieka.
Zamiast jednak natychmiastowych, zdecydowanych działań prewencyjnych i wzmożonych kontroli, z warszawskich gabinetów płynie dobrze znany refren: „zagrożenie jest niskie”, a przypadek „izolowany”. Skąd my to znamy?
Zabójcza bierność i mantry WHO
W oficjalnym oświadczeniu GIS uspokaja, że według deklaracji strony francuskiej oraz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nie ma powodów do paniki, ponieważ zmarły pacjent cierpiał na przewlekłe schorzenia. Jednak pamięć o ostatnich latach uczy, że bezkrytyczne poleganie na komunikatach WHO i unijnych agencji ds. zdrowia niejednokrotnie kończyło się katastrofą. Gdy urzędnicy powtarzają, że „wszystko jest pod kontrolą”, w wielu polskich domach słusznie zapala się czerwona lampka ostrzegawcza.
Czy polskie granice i rodzime rolnictwo są faktycznie bezpieczne? Wirus Shamonda rozprzestrzenia się poprzez kuczmany – drobne owady z rodziny meszkowatych, które bez trudu migrują i których zwalczenie jest niezwykle trudne. Jeśli patogen zagnieździ się w polskim ekosystemie, zagrożone będzie nie tylko zdrowie ludzi, ale również byt polskich hodowców.
Afrykański wirus rozlewa się po Europie Zachodniej
Fakty są bezlitosne: wirus Shamonda został po raz pierwszy wyizolowany w 1965 roku w Nigerii i przez dekady występował głównie w Afryce oraz w Japonii. Do Europy dotarł stosunkowo niedawno – w czerwcu tego roku odnotowano go u bydła w Niemczech i Szwajcarii. Następnie lawinowo zaczął pojawiać się w kolejnych państwach: Austrii, Belgii i wreszcie we Francji, gdzie uderzył w stada krów mlecznych oraz konie.
Przejście ze zwierząt na człowieka było tylko kwestią czasu. Dziś mamy do czynienia z pierwszą ofiarą śmiertelną, a tempo rozprzestrzeniania się patogenu po Europie Zachodniej pokazuje, że mamy do czynienia z realnym, narastającym zagrożeniem tuż za naszą granicą.
Czy rząd czeka na rozwój wypadków?
Polacy mają prawo czuć zaniepokojenie. W dobie otwartych granic i masowego przepływu towarów bagatelizowanie nowego zagrożenia biologicznego zakrawa na skrajną nieodpowiedzialność. Czy polski system ochrony zdrowia i służby weterynaryjne są przygotowane na scenariusz, w którym zakażenia zaczną pojawiać się masowo? Czy resort zdrowia ma plan ochrony polskich gospodarstw i obywateli, czy skończy się na kolejnych „okólnikach” tłumaczonych z unijnych dyrektyw?
źr. wPolsce24 za rmf24.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






