Trzęsienie ziemi w NATO? Trump odsuwa Niemcy i Francję. Polska w ekskluzywnym gronie sprzymierzeńców?

O tym, że zasady gry w Sojuszu Północnoatlantyckim ulegają właśnie drastycznej zmianie pisze serwis Politico. Autorzy opisują, iż Pentagon organizuje w Waszyngtonie spotkanie grupy roboczej, jednak na jego "ekskluzywną" część zaproszono jedynie wybranych członków.
Z kluczowych rozmów wykluczono Niemcy, Francję oraz Włochy, czyli największe dotychczas - poza Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią - siły militarne NATO.
Planowanie bez europejskich gigantów
Wspomniana grupa robocza ma zająć się koordynacją i planowaniem w sektorze przemysłu obronnego. Odsunięte od stołu państwa zachodnioeuropejskie biją na alarm, twierdząc, że otrzymują "bardzo złe sygnały".
Francuski urzędnik do spraw obrony nazwał "niedopuszczalnym" fakt, że główne europejskie bazy obronne zostały wykluczone z tego spotkania.
Tworzy to dla nas bałagan już na samym starcie - przyznał sfrustrowany urzędnik europejski.
Odrzucone kraje obawiają się całkowitego odsunięcia od procesów planowania obronnego oraz uzupełniania magazynów uzbrojenia.
Biały Dom i Pentagon odmówiły komentarza w tej sprawie.
Dwupoziomowe NATO staje się faktem?
Działania Pentagonu, gdzie tzw. "procesem przejściowym" kieruje Elbridge Colby, są postrzegane jako wyraźny dowód na to, że zapowiadana przez Trumpa "dwupoziomowa" struktura NATO właśnie nabiera realnych kształtów.
Zespoły przejściowe nowej amerykańskiej administracji już wcześniej naciskały na system, w którym państwa niespełniające progu wydatków rzędu 2 procent PKB na obronność, mogłyby zostać pozbawione amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa wynikających z Artykułu 5.
Warto przypomnieć, że sam Trump w przeszłości bezkompromisowo stwierdził, że w przypadku krajów unikających płacenia na własną armię, zachęcałby Rosję do robienia z nimi "czegokolwiek, do cholery, zechce".
Polska i wschodnia flanka zyskują na znaczeniu
Dla Warszawy ten bezprecedensowy ruch Waszyngtonu może mieć kluczowe znaczenie, zwłaszcza w kontekście doskonałych relacji prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem. Pojawiają się głosy, że nowa, twarda polityka to sposób Waszyngtonu na przeforsowanie preferowanych umów obronnych z mniejszymi sojusznikami z NATO, takimi jak Polska oraz państwa bałtyckie.
Waszyngton nie ukrywa także, że ta strategia zakłada jednoczesne odcięcie od lukratywnych ustaleń dużych europejskich producentów uzbrojenia, w tym przede wszystkim z Francji, Niemiec i Włoch. Wygląda na to, że Stany Zjednoczone zamierzają budować nową architekturę bezpieczeństwa opartą na tych państwach, które - tak jak Polska - traktują zbrojenia i zobowiązania sojusznicze ze śmiertelną powagą.
źr. wPolsce24 za Politico









