"O ty człeniu!" Koreańczyk pokochał polską kuchnię. Jego reakcje podbijają sieć: „Jest bardziej polski niż premier”

W czasach, gdy powszechnie promuje się zagraniczne trendy i podważa wartość rodzimych tradycji, w sieci pojawiły się nagrania, które przywracają wiarę w moc polskiej gościnności i naszej kultury kulinarnej.
Bohaterem zamieszania jest Mikey Kim, twórca znany na YouTube i Instagramie jako „Kim Jestem - Koreańczyk w Polsce”.
Niezwykły zachwyt nad polską tradycją
Mikey Kim, choć żyje w Polsce od wielu lat i doskonale posługuje się naszym językiem, wciąż z wielką pasją odkrywa i popularyzuje polskie zwyczaje. W swoich najnowszych materiałach postawił na klasykę rodzimej kuchni: od tradycyjnego schabowego, przez domowe pierogi ze skwarkami, aż po gorący barszcz i zupę jarzynową.
To, co najbardziej ujęło widzów, to język, autentyzm i szacunek, z jakim Koreańczyk podchodzi do polskich dań.
Każda potrawa traktowana jest przez niego z należytym uznaniem dla polskiej gospodarności i sztuki kulinarnej. Dodatkowo, Kim łączy polskie smaki z koreańskimi akcentami (choćby poprzez dodawanie kimchi), ale każdorazowo odbywa się to w duchu sympatii i otwartości.
Wszystko dzieje się bez sztuczności i wyreżyserowanych reakcji, na jego twarzy widać czystą radość z polskiego jedzenia.
Internauci go pokochali
Nagrania Koreańczyka błyskawicznie obiegły platformy Instagram, YouTube oraz serwis X. Wśród tysięcy komentarzy dominuje dumne przekonanie, że polska kultura i kuchnia potrafią zachwycić każdego, kto podchodzi do nich z otwartym sercem.
Ten człowiek ma w sobie więcej szacunku i miłości do polskich tradycji niż niejeden rodzimy celebryta. Oglądanie go to czysta przyjemność! - napisał jeden z użytkowników na platformie X.
Komentatorzy zwracają uwagę na niezwykły fenomen: obcokrajowiec potrafi z dumą i bez kompleksów promować to, co polskie, przypominając nam samym, jak bogatą i wartościowa jest polska kultura i tożsamość.
Nawet Koreańczyk jest bardziej polski niż nasz premier - zawuaża inny internauta.
Lekcja dumy
Popularność filmów Mikey’ego Kima to nie tylko kwestia internetowej rozrywki.
To także dowód, że Polacy - wbrew temu, co przez lata wciskała ludziom do głów Gazeta Wyborcza - w istocie lubią imigrantów i nie są narodem ksenofobicznym czy szowinistycznym. Wystarczy szacunek do Polski, szczery patriotyzm dnia codziennego i przywiązanie do tradycji.
Wówczas dla większości z nas nie ma znaczenia kolor skóry czy pochodzenie. Tacy migranci, jak Kim, nikomu rozsądnemu nie przeszkadzają.
Z drugiej strony, trudno wciąż uznawać tego tu człenia za migranta. Wszak dodaje chrzanu do każdego dania, to już jest nasz człowiek!
źr. wPolsce24







