Superbohaterka lewicy ma nową pracę. Znana aborcjonistka z Oleśnicy pokieruje oddziałem ginekologii w nowym szpitalu

Kontrowersyjny awans w cieniu protestów
Jak poinformowało Radio Wrocław, dyrekcja placówki na wrocławskim Brochowie nie ugięła się pod presją obrońców życia. Od 1 października Gizela Jagielska ma oficjalnie objąć stanowisko kierownika oddziału ginekologii i patologii ciąży. Decyzja ta wywołuje ogromne oburzenie środowisk konserwatywnych, które od kilku tygodni protestowały pod budynkiem szpitala.
Przedstawiciele środowisk pro-life alarmowali w trakcie manifestacji, że wrocławski szpital może stać się "największym abortorium w Polsce". Niestety, przestrogi te nie wpłynęły na zmianę planów kadrowych placówki.
"Superbohaterka" lewicy
Gizela Jagielska to postać, która wielokrotnie gościła na łamach mediów. Zrobiło się o niej niezwykle głośno, gdy pracując w szpitalu w Oleśnicy, wstrzyknęła chlorek potasu w serce nienarodzonego dziecka w 9. miesiącu ciąży (małego Felka). Mimo że wrocławska prokuratura ostatecznie umorzyła postępowanie w tej sprawie, dla środowisk konserwatywnych i obrońców życia sprawa jest moralnie jednoznaczna.
Podobnie dla drugiej strony ideologicznej barykady. To dlatego w marcu 2026 r. Jagielska otrzymała tytuł „Superbohaterki 2025 roku” przyznawany przez czytelniczki i czytelników magazynu „Wysokie Obcasy” (dodatku do „Gazety Wyborczej”). Otrzymała również nagrodę finansową w wysokości 10 tysięcy złotych.
Dodatkowo, w maju 2026 roku została uhonorowana tytułem „Człowieka Roku 2026” według czytelników „Gazety Wyborczej”. Jak argumentowano przy wręczaniu nagród, Jagielska „daje nadzieję w trudnych dla kobiet czasach” i jest „doceniana za oficjalne pomaganie kobietom potrzebującym legalnej aborcji”.
Z końcem ubiegłego roku Jagielska straciła pracę w oleśnickiej placówce, w której pracowała razem z mężem. Jak sama żaliła się w wywiadach: "Z premedytacją wysadzili nas w ten sposób ze stanowisk".
Kwalifikacje ponad moralność? Dyrekcja umywa ręce
Dyrektorka wrocławskiego szpitala na Brochowie, Magdalena Puziewicz-Karpiak, zdaje się całkowicie odcinać od etycznego i moralnego ciężaru całej sprawy. W rozmowach z mediami konsekwentnie broni swojej decyzji.
Według ustaleń Radia Wrocław, dyrektorka twierdzi, że Jagielska ma "absolutnie unikalne kompetencje dotyczące perinatologii, ginekologii i neonatologii". W odpowiedzi na pytania portalu wPolityce.pl na temat aborcyjnej przeszłości lekarki, dyrekcja dała do zrozumienia, że kieruje się wyłącznie tym, czy lekarz ma prawo wykonywania zawodu.
Kwestie pozamerytoryczne i światopoglądowe – jak to określono – nie mają dla dyrekcji znaczenia.
Zatrudnienie osoby o tak kontrowersyjnej renomie na stanowisku kierowniczym w miejscu, które powinno służyć ratowaniu życia - zwłaszcza na oddziale patologii ciąży - rodzi oczywiście fundamentalne pytania o przyszłość opieki okołoporodowej na Dolnym Śląsku. Czas pokaże, czy decyzja ta nie wywoła jeszcze większej fali społecznego sprzeciwu.
źr, wPolsce24 za Radio Wrocław/wPolityce.pl









