Właściciel szkoły jazdy fałszował dokumentację. Setki osób mogą stracić prawo jazdy

W Polsce aby podejść do egzaminu na prawo jazdy, trzeba przejść kurs w szkole jazdy. Osoby, które zdecydowały się na jedną ze szkół jazdy w Wojniczu (woj. małopolskie), mają poważny problem. Okazało się bowiem, że ich kursy są nieważne.
Kłamał o szkoleniach
Wszystko z powodu działalności właściciela Dariusza B. Jednym z obowiązkowych elementów szkolenia jest bowiem kurs pierwszej pomocy, ale ten w jego szkole się nie odbywał. Dariusz B. fałszował dokumentację, aby to ukryć, łącznie z podrabianiem parafek ratowników medycznych. Fałszerstwa dotyczyły także wewnętrznych egzaminów z teorii. Łącznie usłyszał aż 359 zarzutów i został za to skazany prawomocnym wyrokiem na karę więzienia w zawieszeniu i grzywnę.
Jak informowało w lipcu Radio Kraków, w związku z tym wyrokiem Starostwo Powiatowe w Tarnowie, na wniosek prokuratury, wysyła do kursantów z lat 2018-2025 pisma informujące ich, że ich prawa jazdy zostały unieważnione. Co najmniej jedna osoba, którą to spotkało, pracowała jako zawodowy kierowca. Dotychczas prawo jazdy straciły 44 osoby, ale problem dotyczy ok. 350 osób.
Rozpatrzono pierwsze odwołania
34 osoby odwołały się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jak informuje teraz Radio Kraków, dwie z nich dostały już decyzje – ich odwołania zostały odrzucone.
Niestety dla kierujących, dla tych osób, które uczestniczyły w tych kursach, jest bardzo obszerne uzasadnienie opierające się też na decyzjach z innych regionów w podobnych przypadkach. Są to pierwsze dwie decyzje, ale w tej chwili już te prawa jazdy będą cofnięte – wyjaśnił starosta tarnowski Jacek Hudyma.
Starostwo chce zmiany przepisów
Jak informuje rozgłośnia, do starosty trafiło już 9 kolejnych wniosków o odebranie prawa jazdy. Osoby, które to spotkało, mogą jeszcze odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Hudyma ujawnił, że gdy sprawa wyszła na jaw, starostwo wystąpiło do Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Infrastruktury z wnioskiem o zmianę przepisów, by osoby w podobnej sytuacji nie były karane z góry cofnięciem uprawnień.
Wyraziliśmy też swoją opinię, że kierowcy w takich wypadkach, jeżeli nie zawinili ze swojej winy, powinni jednak mieć możliwość uzupełnienia egzaminów wewnętrznych czy szkolenia z pierwszej pomocy. Nie powinna to być forma taka dość rygorystyczna, czyli odbieranie im praw jazdy – powiedział.
Niestety starostwo nie dostało na razie odpowiedzi na ten wniosek. Osoby, które przez działalność właściciela szkoły jazdy straciły prawo jazdy, jeśli ich odwołania zostaną odrzucone, będą musiały przejść kurs i egzamin na nowo. To niebagatelne koszty, bo cena kursów w ostatnich latach drastycznie wzrosła. Obecnie zdobycie prawa jazdy, razem z egzaminami i badaniami, może kosztować nawet 6 tys. złotych.
źr. wPolsce24 za Radio Kraków









