Tajne spotkanie w Białym Domu! Premier Tusk wypalił o rozmowie z Trumpem: „Kiedyś historia się dowie”

Kosiniak-Kamysz gościł w Waszyngtonie w marcu. W zeszłym tygodniu europoseł PiS Adam Bielan ujawnił w mediach społecznościowych, że pomógł mu zorganizować spotkanie z kimś dużo ważniejszym niż sekretarz obrony Pete Hegseth.
Krótka rozmowa z prezydentem USA
Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi przyznał, że odbył wtedy rozmowę z Trumpem. Stało się to przy okazji uroczystości pośmiertnego przyznania Medalu Honoru st. sierż. Michaelowi Ollisowi, który w 2013 roku w Afganistanie osłonił własnym ciałem polskiego oficera.
- Wtedy byliśmy w Białym Domu, ten medal wręczał prezydent Trump, i później (…) - tutaj też zaangażowanie kancelarii prezydenta - miałem sposobność porozmawiać chwilę z panem prezydentem Trumpem, za co bardzo serdecznie dziękuję - powiedział minister obrony.
W piątek Bielan powiedział na antenie RMF, że ta rozmowa, której był współorganizatorem, miała na celu odblokowanie negocjacji w sprawie amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Trump powiedział na początku września, że dzięki odważnemu przywództwu jego przyjaciela, Karola Nawrockiego, są wielkie postępy w tym temacie. Wypowiedź Bielana oburzyła ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który napisał na X, że "z tak ważnej rozmowy organizator miał obowiązek sporządzić notatkę, a ta nie dotarła do MSZ. Czyżby dlatego, że spotkanie służyło też próbie zaangażowania obcego państwa w naszą wewnętrzną politykę?".
Tusk nabrał wody w usta
Teraz do sprawy odniósł się premier Tusk. Odpowiadając dziennikarzom, przyznał, że Kosiniak-Kamysz od razu, już w marcu, powiadomił go o tej rozmowie i jej treści. Nie chciał jednak zdradzić, o czym rozmawiali.
- To zbyt ciekawa rozmowa, żeby mówić o niej publicznie - powiedział dodając, że sprawa amerykańskich baz w Polsce nie była jej tematem jej tematem. - Kiedyś historia się dowie - stwierdził na antenie TVN.
Premier dodał, że ta rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i z tego powodu czuje się zobowiązany do dyskrecji. Ujawnił jednak, że "dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, o tak bym powiedział najdelikatniej". Dopytywany o to, czy o tej rozmowie nie wiedział Sikorski, odparł, że o to trzeba pytać bohaterów tej opowieści, a nie jego.
Warto odnotować, że wcześniej dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM Dominika Wielowieyska poinformowała na antenie jednego z podcastów, że według jej wiedzy tematem tej rozmowy miało być porozumienie Kosiniaka-Kamysza z polską prawicą. Trump miał mu powiedzieć, że jeśli się z nią dogada, to wtedy mieliby 100 proc. wsparcia z USA. Na razie jednak nikt nie potwierdził oficjalnie jej rewelacji.
źr. wPolsce24 za Bankier.pl, TOK FM









