Opatrunki na twarzy i łzy w oczach wiernych. Poruszające sceny w Jarosławiu po krwawej tragedii
Najbardziej poruszającym, wręcz chwytającym za serce momentem nabożeństwa była chwila, w której do ołtarza podszedł ks. Adrian – jeden z duchownych, którzy ledwie uszli z życiem z czwartkowej masakry. Pomimo fizycznego cierpienia, traumy i ran, młody kapłan stanął przed swoimi parafianami, by głosić Słowo Boże i modlić się za duszę zamordowanego współbrata. To nie była zwykła homilia – to było żywe, rozdzierające serce świadectwo chrześcijańskiego męstwa i miłości silniejszej niż zło, które wdarło się do klasztornego zacisza.
Wcześniej miejsca zbrodni uświęcił modlitwą arcybiskup Adam Szal. Podczas czuwania, adoracji i wieczornego różańca zebrani powierzali Bogu pamięć śp. ks. Stanisława oraz błagali o powrót do zdrowia dla pozostałych poszkodowanych: ks. Marka oraz dwojga pracowników opactwa, pani Ewy i pana Krzysztofa. W świątyni czuć było niezwykłą wspólnotę i głęboki smutek, ale też determinację, by mrok nie zgasił nadziei.
Choć 31-letni sprawca masakry został odizolowany na oddziale psychiatrii sądowej i usłyszał zarzuty zabójstwa oraz usiłowania pozbawienia życia kolejnych osób, rana w sercach mieszkańców Jarosławia i całej Polski pozostanie otwarta jeszcze bardzo długo. Sobotnia liturgia pokazała jednak, że nawet pośród tak potwornego cierpienia i przelanej krwi, godność i przebaczenie potrafią przezwyciężyć największą ciemność.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24 za Facebook-Jarosławskie Opactwo-po tragedii









