Polska

Największy "hit" systemu kaucyjnego! Nosisz butelki do sklepu? W „nagrodę” możesz dostać podwyżkę opłat za śmieci

opublikowano:
Przez system kaucyjny żółte pojemniki nie zapełniają się tak jak kiedyś cennym plastikiem i miejskie firmy zarabiają przez to mniej
Przez system kaucyjny żółte pojemniki nie zapełniają się tak jak kiedyś cennym plastikiem i miejskie firmy zarabiają przez to mniej (Fot. Fratria)
To miał być wielki sukces ekologiczny, a szykuje się finansowy absurd, za który – jak zwykle – zapłacą zwykli obywatele. Wprowadzenie systemu kaucyjnego miało zachęcić Polaków do oddawania plastikowych butelek do sklepów lub automatycznych punktów odbioru. I Polacy zadanie wykonali. Problem w tym, że przez naszą proekologiczną postawę z miejskich spółek gospodarowania odpadami odpłynęły miliony złotych. Efekt? Miejskim MPO grozi zapaść finansowa, a mieszkańcom – podwyżki opłat za wywóz śmieci.

Schemat jest prosty: do żółtych pojemników na osiedlach trafia znacznie mniej surowców wtórnych niż do tej pory. To, co dla środowiska brzmi jak dobra wiadomość, dla miejskich spółek oznacza gigantyczne dziury w budżecie. Z pojemników zniknęły bowiem najcenniejsze odpady – butelki PET oraz aluminiowe puszki, które do tej pory MPO mogły zyskowne sprzedawać.

Kraków i Olsztyn liczą straty. Idą w dziesiątki milionów

Jak ujawnia RMF FM, skala problemu jest porażająca, a przykłady z pierwszych miast pokazują zaledwie wierzchołek góry lodowej:

  • Kraków: Tutejsze Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania szacuje, że tylko w pierwszym półroczu funkcjonowania systemu zarobiło o 9,5 mln zł mniej. W analogicznym okresie ubiegłego roku spółka zebrała ok. 1000 ton cennego surowca, w tym roku – zaledwie połowę z tego (500 ton). Jeśli ten trend się utrzyma, do końca roku strata Krakowa sięgnie 20 milionów złotych.

  • Olsztyn: Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi odnotował spadek masy odpadów z tworzyw i metalu o 3,5 proc., co przekłada się na czystą stratę rzędu 650 tysięcy złotych.

Na utraconych przychodach ze sprzedaży surowców kłopoty się jednak nie kończą. Spółki komunalne biją na alarm: spadek ilości zbieranego plastiku oznacza, że gminy mogą pod koniec roku nie osiągnąć ustawowo wymaganych poziomów recyklingu. A to grozi im kolejnymi, wielomilionowymi karami nakładanymi przez państwo.

Genialny system: płać w sklepie, dopłać na rachunku za śmieci

Największy absurd całej sytuacji polega na tym, jak nowa rzeczywistość uderzy w kieszenie obywateli. Najpierw państwo zmusza nas do biegania do sklepów z woreczkami pełnymi butelek i puszek, by odzyskać wpłaconą przy kasie kaucję. Chwilę później te same miasta, które z powodu systemu kaucyjnego straciły dochody ze sprzedaży surowców, stoją przed koniecznością zasypania dziury budżetowej. A jedynym sposobem na jej załatanie może być... podniesienie mieszkańcom stawek opłat za wywóz śmieci.

– Widzimy, że system kaucyjny jest niestety kolejnym sposobem przerzucania kosztów produkcji opakowań na konsumenta i tracą na tym wszyscy, przede wszystkim nasi mieszkańcy – komentuje wprost prezydent Olsztyna Robert Szewczyk, cytowany przez RMF.

Brak ROP, czyli producenci umywają ręce

Samorządowcy i przedstawiciele miejskich spółek wskazują palcem źródło całego zamieszania: fatalnie zaprojektowane prawo. W Polsce wciąż nie wprowadzono tzw. Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP).

W krajach Zachodu to koncerny wprowadzające na rynek gigantyczne ilości plastiku płacą wysokie opłaty (sięgające nawet kilkuset euro za tonę) na pokrycie kosztów zagospodarowania odpadów. W Polsce koncerny problem mają z głowy, a rachunek wystawiono konsumentom i miejskim spółkom.

Kiedy podwyżki?

Krakowskie MPO uspokaja na razie, że utracone miliony nie oznaczają automatycznej, natychmiastowej podwyżki cen za wywóz śmieci – o tym decydują radni miejscy. Jednak brutalne realia finansowe dopadną samorządy po podsumowaniu rocznych wyników. Wygląda na to, że Polacy dostali w prezencie system, w którym nagrodą za segregowanie śmieci i noszenie butelek do automatów będzie wyższy rachunek za wywóz nieczystości.

źr. wPolsce24 za rmf24.pl

Polska

Dwa dni żałoby narodowej w Polsce. Kiedy zacznie obowiązywać?

opublikowano:
Zamach w Krakowie
Zamach w Krakowie
Premier Donald Tusk poinformował, że niedziela i poniedziałek, 8 i 9 listopada, będą dniami żałoby narodowej w związku z tragiczną strzelaniną w Krakowie. Szef rządu przekazał, że szczegóły dotyczące jej formy zostaną uzgodnione z prezydentem Karolem Nawrockim.
Polska

Szokujące! Zamachowiec z Krakowa wcześniej zabił własną rodzinę?

opublikowano:
 Dwie kobiety i mężczyzna martwi w domu zamachowca
Dwie kobiety i mężczyzna martwi w domu zamachowca
Wstrząsające informacje przekazał premier Donald Tusk podczas wieczornego briefingu po zamachu w Krakowie. Jak poinformował, obraz z drona wskazuje, że w domu 24-letniego napastnika mogą znajdować się ciała trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny, najprawdopodobniej członków jego najbliższej rodziny. Szef rządu zaznaczył, że te doniesienia wymagają jeszcze potwierdzenia.
Polska

Uwaga! Ważny apel do mieszkańców Krakowa

opublikowano:
Apel do mieszkańców Krakowa
Apel do mieszkańców Krakowa
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaapelował do mieszkańców Krakowa i przebywających w mieście turystów o pozostanie w domach i hotelach. Apel ma na celu zapewnienie służbom swobody prowadzenia czynności procesowych w miejscach tragicznego zamachu, w którym zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.
Polska

W Krakowie zabrakło policjantów? Alarmujące słowa funkcjonariusza

opublikowano:
Echa zamachu w Krakowie
Echa zamachu w Krakowie
Czy przekierowanie znacznych sił policji do Warszawy, na granicę i w inne rejony kraju mogło mieć wpływ na tragiczne wydarzenia w Krakowie? Jacek Łukasik, szef "Policyjnej Solidarności”, w rozmowie na antenie wPolsce24 zwrócił uwagę, że informacje o osłabieniu sił dostępnych w poszczególnych regionach mogły dotrzeć do napastnika i wpłynąć na moment realizacji jego planu.
Polska

Zamachowiec z Krakowa żył w otoczeniu broni. Są nowe informacje o zbrodniarzu

opublikowano:
net-26b07264
Szok po zamachu w Krakowie (Fot. PAP/Art Service)
Nie żołnierz, a strzelec-sportowiec. Są nowe, zdumiewające informacje o zamachowcu z Krakowa i jego bliskich. Ma to bezpośredni związek z potwornym czynem, jakiego dopuścił się 24-letni Michał O.
Polska

Ujawniono wiek zamachowca z Krakowa! Wiadomo, kto go powstrzymał

opublikowano:
Zamach w Krakowie
Zamach w Krakowie
"Napastnik, który otworzył ogień do przypadkowych przechodniów w centrum Krakowa, miał 24 lub 25 lat i był ubrany w nietypowy mundur moro" – przekazał dziennikarz Patryk Salamon na antenie wPolsce24. Jak ujawnił, zamachowca powstrzymał jeden funkcjonariusz, który mimo niepełnego uzbrojenia zdecydował się na interwencję.