Krwawy horror w szkole, policja ujawnia nowe fakty. W tle groźny internetowy "challenge"?
Krwawy rajd tuż po wejściu do szkoły. „Chłopak przyszedł z ostrym narzędziem”
Dramat rozegrał się tuż po rozpoczęciu zajęć. Do budynku wszedł uczeń, który jeszcze w zeszłym roku uczył się w tej samej placówce. O szczegółach przebiegu ataku poinformowała rzeczniczka wyszkowskiej komendy mł. asp. Ilona Puścian podczas konferencji prasowej:
Około 9:00 rano do miejscowej szkoły wszedł były uczeń tej szkoły, jest to chłopiec, który w zeszłym roku zakończył naukę w tej placówce. Chłopak wszedł do szkoły z ostrym narzędziem, którym zaatakował pracownicę tej szkoły, 37-letnią woźną. Zdarzenie to miało miejsce tuż po wejściu do szkoły”.
Krzyki zaatakowanej kobiety zaalarmowały kierownictwo i nauczycieli. Dyrektor szkoły bez wahania podjął próbę obezwładnienia nastolatka. Do pomocy ruszyła nauczycielka, która opuściła pobliską salę lekcyjną:
Następnie krzyki kobiety usłyszał dyrektor tej placówki, wyszedł na korytarz, tam próbował obezwładnić 15-latka. Pomagała mu w tym również nauczycielka, która wyszła z jednej z sal lekcyjnych. W wyniku tego obezwładniania, w trakcie tych czynności, zraniony został zarówno dyrektor, jak i nauczycielka”.
Niestety, obrażenia zadane pierwszej ofierze okazały się śmiertelne:
Kobieta, która została zaatakowana jako pierwsza – woźna – pomimo długiej reanimacji, pomimo wkładu sił medyków, niestety życia tej kobiety nie udało się uratować, kobieta zmarła”.
Nauczycielka została przetransportowana do szpitala (jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo), a dyrektora opatrzono na miejscu. Jak podkreśliła policja, żadnemu z uczniów nic się nie stało – dzieci zostały zabezpieczone w salach pod nadzorem pedagogów:
Żadnemu dziecku nic się nie stało, ucierpiały tylko trzy osoby dorosłe (...). Dzieci są zaopiekowane, mają jedzenie, są oczywiście do dyspozycji toalety, dzieci są cały czas na terenie szkoły (...) Prosimy o spokój, nic im nie jest”.
Śledztwo pod okiem sądu i… cyberpolicji. Czy to internetowy „challenge”?
15-latek został ujęty i przekazany w ręce funkcjonariuszy. W szkole i wokół niej natychmiast rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę czynności śledcze pod nadzorem sędziego.
Co szczególnie niepokojące, na miejsce skierowano m.in. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Dziennikarze dopytywali o krążące w sieci informacje o rzekomym makabrycznym wyzwaniu („challenge’u”) nakłaniającym młodzież do ataków na placówki oświatowe. Policjantka nie ukrywała, że ten wątek jest badany:
Pojawiły się informacje o rzekomym challenge'u, takie informacje mamy również, dlatego na miejsce przyjechali już policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, ponieważ to wszystko rozgrywa się w sieci. Dlatego policjanci zwalczający cyberprzestępczość są tu niezbędni i kluczowi, są już na miejscu i działają”.
Rzeczniczka odniosła się również do pytania o powiązanie z innymi głośnymi zdarzeniami – w Ostrołęce (gdzie 19-latek zranił 9 osób) oraz w Sierpcu:
Na razie sprawdzamy, czy te trzy zdarzenia tak naprawdę – bo mieliśmy zdarzenie w Ostrołęce, w Sierpcu i dzisiaj tutaj w powiecie wyszkowskim – sprawdzamy, czy te zdarzenia mogły być ze sobą powiązane. Nie wykluczamy, ale w tej chwili nie potwierdzamy. To jest wszystko weryfikowane”.
Przypomnijmy, że zaledwie dzień wcześniej w Sierpcu doszło do udaremnienia kolejnego dramatu dzięki czujności młodzieży i szybkiej akcji służb:
Tam dzięki temu, że niepokojącej informacji nie zlekceważyli uczniowie, przekazali tę informację nauczycielowi, a ten natychmiast zgłosił się do nas, już po kilku godzinach – wczoraj rano, tuż po godzinie szóstej – policjanci weszli do mieszkania tego (...) 17-latka. Chłopak został przez nas zatrzymany. W jego telefonie policjanci znaleźli ślady świadczące o tym, że mógł się przygotowywać do ataku. Dodatkowo w tym mieszkaniu, w saszetce u tego 17-latka, policjanci zabezpieczyli dwa noże. Tę saszetkę planował zabrać ze sobą tego dnia do szkoły”.
Polskie szkoły przestają być bezpieczne? Czas na twardą reakcję państwa!
Seria ataków i prób zamachów z udziałem młodocianych nożowników stawia fundamentalne pytania o bezpieczeństwo w polskich placówkach oświatowych. Młodzież wystawiona na destrukcyjne, toksyczne trendy w mediach społecznościowych i internetowy radykalizm staje się tykającą bombą zegarową.
Nie możemy pozwolić na to, by w polskich szkołach ginęli niewinni ludzie – pracownicy, nauczyciele czy dzieci. Wobec narastającej fali przemocy i cyberzagrożeń państwo musi zareagować bezwzględnie, zaostrzając procedury bezpieczeństwa oraz pociągając do surowej odpowiedzialności sprawców i inicjatorów internetowych spiral terroru. Polskie rodziny oczekują natychmiastowych działań!
źr. wPolsce24









