Bruksela dyktuje, Warszawa wykonuje. Rząd łamie konstytucję rozporządzeniem. Homomałżeństwa w Polsce faktem
Rząd, zamiast respektować zapis konstytucyjny, decyduje się na jego obejście, wprowadzając homomałżeństwa tylnymi drzwiami, bez debaty sejmowej i bez zgody narodu. Ta decyzja to nie tylko akt bezprawia, ale i prowokacja, która dzieli Polaków i osłabia zaufanie do państwa. Samorządy, które zapowiadają odmowę uznawania takich aktów, mają w tym wypadku pełne moralne i konstytucyjne prawo do oporu. Konflikt między władzą centralną a lokalną, który tą decyzją się rozpala, jest wymownym świadectwem głębokiego kryzysu, w jakim znalazła się polska demokracja.
Nowe rozporządzenie Ministra Cyfryzacji to kolejny dowód na to, że rząd Donalda Tuska świadomie i celowo ignoruje wolę Polaków wyrażoną w Konstytucji Rzeczypospolitej. Art. 18 ustawy zasadniczej nie pozostawia wątpliwości – małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, a żadne rozporządzenie, orzeczenie sądu administracyjnego czy naciski z Brukseli nie mogą tego zmienić. Rząd, zamiast respektować polskie prawo, decyduje się na jego obejście, wprowadzając małżeństwa jednopłciowe tylnymi drzwiami, bez debaty sejmowej i bez zgody narodu.
To nie jest walka z „administracyjną fikcją” – to jawny zamach na polski porządek ustrojowy. To także test granic praworządności, który rząd Tuska najwyraźniej zamierza przeprowadzić kosztem fundamentów państwa. Samorządy, które zapowiadają sprzeciw, mają pełne prawo – i obowiązek – bronić konstytucji przed samowolą centralnej władzy.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24











