Nawet Komorowski był zażenowany. Histeryczny atak Wysockiej-Schnepf na prezydenta

Rozmowę z Komorowskim Wysocka-Schnepf rozpoczęła od tematu koni w jednej z rezydencji, które to miały zostać tam sprowadzone dla prezydenta Karola Nawrockiego, jego żony i dzieci.
Szczerze mówiąc to myślałem, że będziemy rozmawiali o jakichś innych, poważniejszych sprawach, ale rozumiem, że w konwencji „koń a sprawa polska”
skomentował na początku gość „gwiazdy” TVP w likwidacji, która sprawia często wrażenie, jakby tejże likwidacji miał podlegać głównie obiektywizm mediów publicznych.
Wie pani, ja jestem trochę skrępowany dlatego, że sam jeździłem sportowo, uprawiałem jazdę konną w klubie Legia, ale w czasach młodości, gdy byłem chyba jeszcze uczniem szkoły średniej i bardzo sobie to cenię, tak samo jak taką kawaleryjską tradycję rodziny, ale rozumiem, że pan prezydent zapałał jakąś miłością, a być może wcześniej jeździł - podkreślił Komorowski.
W czasach prezydenckich już nie jeździłem konno od dawna. Natomiast jeżeli pan prezydent lubi, ceni, a może już uprawia ten sport, no to ja bym się tak bardzo nie gorszył - dodał.
Ring bokserski w rezydencji?
Dopóki Dorota Wysocka-Schnepf tylko słuchała swojego rozmówcy, wypadała lepiej. Niestety, postanowiła zrobić sobie krzywdę, próbując wyzłośliwiać się nad prezydentem Nawrockim.
Ja słyszałem jedną rzecz niepokojącą. Jeżeli tak w ogóle można o tej sprawie mówić, nie pół żartem, to powiem tyle, że słyszałem, że te konie są przewożone koniowozami z jednego do drugiego ośrodka. No, to jest dosyć kosztowna operacja, tak więc to by była kosztowna… Nie, nie wiem. No jeżeli pan prezydent ma taką, powiedziałbym, fanaberię trochę monarszą, to niech sobie jeździ konno - powiedział Bronisław Komorowski.
No, mogłoby być gorzej, panie prezydencie. Mogłyby te konie te wozy ciągnąć - podkreśliła Wysocka-Schnepf.
Od kiedy to konie ciągną koniowozy? Trudno powiedzieć, jednak rozmówca podjął konwencję.
Mogłoby być gorzej, gdyby pan prezydent na przykład zamarzył, żeby mieć tam ring bokserski na przykład w tych ośrodkach. No więc jeszcze raz powiedziałem, ja jestem ostatnim, który by z kwestii końskiej robił zarzut, bo sam jestem pełen pozytywnych emocji, jeśli chodzi o jazdę konną - stwierdził Komorowski.
Cóż, na tle dziennikarki podobno odpolitycznionej telewizji Bronisław Komorowski wypadł całkiem sympatycznie. Przy czym nie wiadomo, skąd histeryczna reakcja na hipotetyczny pomysł ringu bokserskiego w rezydencjach głowy państwa. Gdyby Komorowski i Wysocka-Schnepf mieli jakieś pojęcie o temacie, na który się wypowiadają, wiedzieliby, że boks jest sportem jak każdy inny, kiedyś nauczanym w szkołach podstawowych na lekcjach WF (np. w Wielkiej Brytanii). Może dla Polski byłoby lepiej, gdyby pani Schnepf przed sączeniem propagandy w mediach publicznych, zrobiłaby mały trening bokserski? A na pewno – gdyby sprawdziła, czy konie w ogóle ciągną koniowozy.
źr. wPolsce24.pl, za TVP Info w likwidacji









