Gorzkie słowa w czasie uroczystości w Gdańsku. Władze miasta zawstydzone

Głos podczas uroczystości zabrał Czesław Nowak, wieloletni działacz opozycyjny i prezes Stowarzyszenia „Godność”. W emocjonalnym wystąpieniu wskazywał, że starania o godniejsze upamiętnienie duchownego trwały latami i – według jego relacji – spotykały się z odmową ze strony władz miasta.
"Ale co najbardziej mnie boli po śmierci. Proszę państwa, zgłosiliśmy się, że chcielibyśmy księdzu Bogdanowiczowi nadać imię placu przy kościele. Oczywiście nie zgodziło się miasto. Potem zgłosiliśmy, żeby dostał jakąś ulicę – nie zgodzili się. Chcieliśmy postawić ławeczkę tutaj, w tym miejscu, żeby na tej ławeczce siedział Maciej Płażyński i ksiądz Stanisław. Miasto się nie zgodziło" – mówił Nowak, cytowany przez portal wbijamszpile.pl
Spór o „hierarchię pamięci”
Najostrzejsze słowa padły w kontekście porównania sposobu upamiętniania różnych postaci w mieście.
"Ja się bardzo dziwię, bo jeden z radnych, bardzo zasłużony jako komunista, dostał ulicę na Jasieniu. Nie będę mówił, bo nie żyje, ale dostał. Ten, który tak już zwalczał prezydenta Adamowicza. I on dostał ulicę, a ksiądz Bogdanowicz, który tyle zrobił dla Gdańska, dla Solidarności, ledwie kawałek skraweczka tutaj zrobione" – stwierdził.
W jego wypowiedzi wybrzmiał szerszy problem: nie chodzi wyłącznie o jedną tablicę, lecz o sposób, w jaki budowana jest symboliczna mapa pamięci miasta. To, kto otrzymuje ulicę, plac czy pomnik, a kto jedynie skromne upamiętnienie, ma znaczenie dla społecznego odbioru historii.
„Powinien mieć posąg w ECS”
Wystąpienie Nowaka zawierało również postulat znacznie dalej idącego uhonorowania duchownego. Jego zdaniem ks. Bogdanowicz powinien zostać upamiętniony w Europejskim Centrum Solidarności jako jedna z ważnych postaci związanych z tym największym antykomunistycznym ruchem społecznym.
Ta propozycja pokazuje skalę emocji i przekonanie części środowisk, że rola duchownego w historii miasta i opozycji antykomunistycznej nie została odpowiednio doceniona.
Stanowisko władz miasta
Do sprawy odniosła się prezydent Aleksandra Dulkiewicz, która w krótkiej wypowiedzi podkreśliła, że upamiętnienie już istnieje, a sprawa – z perspektywy miasta – jest zamknięta. Z kolei przewodnicząca Rady Miasta, Agnieszka Owczarczak, odmówiła komentarza. To zestawienie stanowisk dobrze oddaje charakter sporu: dla władz miasta formalne upamiętnienie zostało zrealizowane, natomiast dla części środowisk społecznych jest ono niewystarczające i spóźnione.
Kim był ks. Stanisław Bogdanowicz
Stanisław Bogdanowicz był jedną z ważnych postaci życia religijnego i społecznego Gdańska. Przez lata pełnił funkcję proboszcza bazyliki Mariackiej, a w okresie PRL angażował się w pomoc działaczom opozycji, w tym środowiskom „Solidarności”. Był także autorem licznych publikacji dotyczących historii Kościoła i Gdańska oraz aktywnie uczestniczył w życiu publicznym miasta. Za swoją działalność został odznaczony wysokimi odznaczeniami państwowymi. 9 lutego 2023 imieniem ks. infułata Stanisława Bogdanowicza nazwano skwer między ulicami: Szeroką, Latarnianą, Świętego Ducha i Targiem Drzewnym. Po ponad trzech latach na skwerze odsłonięto tablicę informującą, kim był patron.
Pamięć, która wciąż budzi emocje
Choć tablica na skwerze już stoi, spór wokół upamiętnienia ks. Bogdanowicza pokazuje, że kwestie pamięci historycznej wciąż wywołują silne emocje. Dla jednych obecna forma jest wystarczająca, dla innych – symbolicznie niewystarczająca. Dyskusja ta wpisuje się w szerszy kontekst debat o tym, jak polskie miasta, zwłaszcza te rządzone przez władze związane z Koalicją Obywatelską, upamiętniają swoją historię i bohaterów.
źr. wPolsce24 za wbijamszpile.pl








