Polska

Tusk nie radzi sobie z presją? Dziwne zachowanie, skandaliczne słowa i chaos na niedzielnej odprawie

opublikowano:
Niedzielna odprawa w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów miała pokazać stanowczość rządu w obliczu ostatnich niepokojących incydentów w polskich szkołach. Zamiast konkretnej strategii i opanowania Polacy zobaczyli jednak chaotyczny spektakl, niespójne wypowiedzi i kolejną próbę uprawiania polityki na strachu rodziców. Premier Donald Tusk, plącząc się w słowach i szukając kozła ofiarnego, po raz kolejny postanowił uderzyć w środowiska konserwatywne.

W niedzielny poranek w KPRM odbyła się specjalna odprawa z udziałem ministrów oraz szefów służb. Temat był poważny: bezpieczeństwo dzieci i młodzieży po serii incydentów i ataków, do których doszło w ostatnich dniach. Polacy oczekujący twardych raportów i gotowych rozwiązań prawnych musieli jednak przecierać oczy ze zdumienia.

Brak formy i mętne wywody

Wystąpienie szefa rządu od pierwszych minut sprawiało wrażenie nieprzygotowanego. Donald Tusk mówił niepewnie, co chwilę zawieszał głos, gubił wątki i sprawiał wrażenie osoby wyraźnie przytłoczonej sytuacją. Zamiast rzeczowej komunikacji kryzysowej z ust premiera padły słowa, które brzmią co najmniej kuriozalnie w kontekście zagrożenia zdrowia i życia uczniów:

Nawet wygłupy – przepraszam za ten kolokwializm – nawet straszenie się dla... dla beki, dla zabawy, ono też powoduje realne zagrożenie” – mówił szef rządu, tłumacząc powody interwencji.

Sprowadzanie narastających problemów społecznych i przemocy do rzekomej „zabawy dla beki” obnaża całkowitą bezradność obecnego gabinetu, który miota się w sprzecznych narracjach.

Szukanie winnych zamiast realnych działań

Najbardziej uderzający w wystąpieniu premiera był jednak zabieg czysto polityczny. Zamiast wskazać systemowe luki, błędy w nadzorze czy zaniechania instytucji państwa, Tusk – z trudem dobierając słowa – wycelował w środowiska prawicowe:

Wśród tych grup, które identyfikujemy, tych aktywnych głównie w sieci, zwraca uwagę grupa, która... to nie jest grupa zorganizowana (...), ale mówimy o pewnej liczbie młodych ludzi, którzy są aktywni w internecie, aktywniej jeśli chodzi o poszukiwanie treści nazistowskich (...) kult siły. (...) One są aktywne właśnie w tym ultraprawicowym środowisku” – przekonywał premier.

Próba powiązania każdego przypadku agresji wśród młodzieży z „ultraprawicą” to stały manewr obozu rządzącego. Gdy brakuje kontroli nad bezpieczeństwem publicznym, a wcześniejsze doniesienia i ostrzeżenia były bagatelizowane, najłatwiej rzucić hasło „faszyzmu” i skierować oskarżenia w stronę przeciwników politycznych.

Teatr na pokaz

Zamiast konkretów, rząd chwali się wysyłaniem tysięcy policjantów na ulice i pod budynki szkół, przenosząc jednocześnie ciężar odpowiedzialności na rodziców i nauczycieli. Brakuje odpowiedzi na fundamentalne pytania: dlaczego instytucje państwa reagują dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii, i czemu konferencje prasowe mają zastępować realną ochronę obywateli?

Polacy oczekują od premiera sprawczości i profesjonalizmu, a nie nerwowych połajanek, chaosu językowego i politycznych etykietek naklejanych na bieżąco w zależności od partyjnego zapotrzebowania. Niedzielne wystąpienie pokazało po raz kolejny, że w sytuacjach kryzysowych obecna władza potrafi zaoferować jedynie konferencje prasowe i szukanie wrogów.

źr. wPolsce24

Polska

ROZMOWA WIKŁY. „Dla Tuska liczy się tylko polityczny szantaż”

opublikowano:
Michał Wawer w Rozmowie Wikły
Michał Wawer w Rozmowie Wikły (fot. wPolsce24)
Wykorzystywanie szkolnych tragedii do forsowania cenzury, hipokryzja w atakach na prezydenta oraz potężny kryzys wizerunkowy w obozie rządzącym po taśmach Michała Kołodziejczaka – to główne tematy programu „Rozmowa Wikły w Niedzielę” na antenie wPolsce24. Gościem redaktora Marcina Wikły był poseł Michał Wawer, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Konfederacji.
Polska

Jak zachować się podczas ataku w szkole? Podpowiadamy, co robić

opublikowano:
Atak w szkole, co należy robić
Atak w szkole, co należy robić (fot. wolsce24)
W obliczu niepokojących doniesień o incydentach i zagrożeniach w placówkach oświatowych, temat bezpieczeństwa naszych dzieci powraca ze zdwojoną siłą. Niestety, oficjalne broszury czy państwowe poradniki nierzadko okazują się zbyt ogólne, by w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dać jasne i bezdyskusyjne odpowiedzi. Tymczasem rzeczywistość to nie hollywoodzki film – tutaj brawura i brak dyscypliny mogą kosztować życie.
Polska

"Rząd nie ma sobie nic do zarzucenia”. Festiwal arogancji władzy i ucieczka od odpowiedzialności za bezpieczeństwo Polaków

opublikowano:
Donald Tusk
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Seria dramatycznych incydentów, brutalny atak nożowniczki w Warszawie, chaos informacyjny i panika wśród rodziców, a w odpowiedzi… urzędniczy samozachwyt. Postawa rządzących w obliczu ostatnich wydarzeń dobitnie pokazuje, jak wygląda zarządzanie państwem w wykonaniu koalicji: zero samokrytyki, przerzucanie winy na Prezydenta i bezradność maskowana propagandą sukcesu.
Polska

Jak z afery wokół Kołodziejczaka zrobiono spisek z Pegasusem? Zamiast rozliczenia polityka KO, media zaczęły mówić o... PiS-ie

opublikowano:
Michał Kołodziejczak
Zaskakująca teoria wokół nagrań Kołodziejczaka. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Wczoraj opinię publiczną wstrząsnął materiał Kanału Zero o pośle KO Michale Kołodziejczaku, który miał między innymi - wedle relacji jego byłych współpracownic - grozić im, stosować przemoc, jedną z nich nakłaniać do brania narkotyków. Ta sprawa kompromituje samego Kołodziejczaka, jak i KO, która przygarnęła do siebie tego typu człowieka. Jednak dwie publicystki - Eliza Michalik i Dominika Wielowieyska - w całej sprawie zaczęły się dopatrywać... winy PiS-u!
Polska

Niemieckie media dały sygnał, polski rząd działa. Szykują przejęcie NBP i polskiego złota

opublikowano:
2489729_4
Odsunięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego i przejęcie zgromadzonych rezerw złota stały się osią politycznego sporu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości alarmują, że scenariusz ten został nakreślony wcześniej na łamach zagranicznej prasy. Co dokładnie pisano w Niemczech o polskich zasobach?
Polska

Zarzekał się, że nie brał narkotyków. Rok później Kołodziejczak usłyszał te słowa: „Podawałeś mi narkotyki”

opublikowano:
2489713_3
Poważne oskarżenia dotyczące przemocy oraz zmuszania do zażywania narkotyków wywołały burzę wokół posła i byłego wiceministra Michała Kołodziejczaka. Podczas gdy jeszcze rok temu polityk stanowczo zapewniał publicznie, że nie ma nic wspólnego z używkami, opublikowane materiały Kanału Zero prezentują zupełnie inny obraz sytuacji.