Polska

„Dieta planetarna” w polskich szkołach. 71 proc. dzieci po prostu oddaje obiad

opublikowano:
Dzieci na ławce
(fot. Pixabay)
Zdrowe, pełnowartościowe i zrównoważone: takie z założenia miały być nowe posiłki serwowane w polskich szkołach. Rzeczywistość szkolnych stołówek okazała się jednak bezwzględna. Pierwsze dane pokazują, że tzw. „dieta planetarna” i dania strączkowe masowo lądują w koszu, a dzieci wracają do domów głodne.

Wielka rewolucja na talerzach

Od 1 września w placówkach oświatowych obowiązują nowe wytyczne Ministerstwa Zdrowia. Resort postawił na ograniczenie cukru, żywności przetworzonej i dań smażonych na rzecz warzyw, owoców, ryb oraz produktów pełnoziarnistych.

Kluczowym elementem zmian stał się wymóg serwowania w tygodniu co najmniej jednego w pełni roślinnego dania na bazie nasion strączkowych – takich jak soczewica, fasola czy ciecierzyca. Choć intencje dietetyków były dobre, zderzenie z dziecięcymi preferencjami okazało się bolesne.

Miało być zdrowo, skończyło się buntem

Skalę problemu postanowił sprawdzić Urząd Miasta Otwocka, pytając rodziców uczniów ze wszystkich dziewięciu miejskich szkół o ocenę nowego menu. W ankiecie wzięło udział niemal 1150 opiekunów. Wyniki są jednoznaczne:

  • Aż 71% dzieci nie zjadło i oddało posiłek przygotowany na bazie nasion roślin strączkowych.

  • Zaledwie 17% ankietowanych zadeklarowało, że tego typu potrawy smakują ich pociechom (tylko 4% wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”).

  • Przeciwnego zdania było aż 74% rodziców.

Problem nie dotyczy wyłącznie fasoli czy ciecierzycy. Podobny los spotyka pozostałe bezmięsne posiłki skomponowane z warzyw i zbóż – aż 66% uczniów oddaje je nietknięte, a smakują one jedynie co piątemu dziecku.

Dzieci wracają ze szkoły głodne

Najbardziej alarmujący wniosek dotyczy jednak poczucia sytości. Choć stołówki mają gwarantować energię na cały dzień nauki, aż 71% rodziców uważa, że ich pociechy po nowych posiłkach są zwyczajnie głodne.

W porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym aż 67% uczniów ocenia obecne obiady gorzej, a jedynie 4% uważa, że zmiana wyszła stołówkom na lepsze.

W przedszkolach sytuacja wygląda inaczej

Co ciekawe, w przypadku najmłodszych opór przed nowościami jest znacznie mniejszy. Osobne badanie przeprowadzone w 14 otwockich przedszkolach (na grupie 560 rodziców) przyniosło znacznie bardziej wyrównane wyniki: Dania ze strączków zjadło 45% przedszkolaków (wobec 47% odmów). Pozostałe dania bezmięsne zyskały aprobatę ponad połowy maluchów – 53% zjadło podaną potrawę.

Dane z Otwocka dobitnie pokazują wyzwanie, przed jakim stanęły szkolne stołówki w całej Polsce. Przepisy narzuciły rygorystyczne normy, jednak bez odpowiedniego doprawienia, atrakcyjnej formy podania i stopniowego przyzwyczajania młodych podniebień, kosztowna i zdrowa żywność zamiast zasilać organizmy uczniów, masowo marnuje się w zmywalniach naczyń.

źr. wPolsce24 za DoRzeczy

Polska

W Szczecinie znaleziono ogromny niewybuch. Zamknięto autostradę A6, do mieszkańców trafiły alerty

opublikowano:
W Szczecinie, w pobliżu autostrady A6, odnaleziono bombę lotniczą z II Wojny Światowej
(fot. PAP/Marcin Bielecki)
W lesie pod Szczecinem znaleziono bombę lotniczą z czasów II Wojny Światowej. Trwa jej neutralizacja, a do mieszkańców rozesłano alerty RCB.
Polska

Tomasz Grodzki w końcu nie uciekł przed kamerą. Nagle padły słowa o... WOŚP!

opublikowano:
Senator Tomasz Grodzki w sądzie
Senator Tomasz Grodzki w sądzie (fot. wPolsce24)
Przez lata unikał trudnych pytań i zasłaniał się immunitetem. Teraz senator Koalicji Obywatelskiej Tomasz Grodzki musiał stanąć oko w oko z reporterem wPolsce24. Zamiast konkretnych odpowiedzi na zarzuty o korupcyjny mechanizm w szczecińskim szpitalu, polityk zaserwował jednak zaskakującą linię obrony: stwierdził, że wpłaty pacjentów były „dobrowolne”, a działanie fundacji porównał do zbiórek Jerzego Owsiaka i WOŚP!
Polska

„Mam to w d...e”. Szokujące słowa Kacprzyka o aferze w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Nagrali go z ukrycia. Szokujące słowa bohatera gigantycznej afery szpitalnej (zrzut ekranu x/chrzanik)
Nagrali go z ukrycia. Szokujące słowa bohatera gigantycznej afery szpitalnej (zrzut ekranu x/chrzanik)
Zgodny pacjentów, gigantyczne zarobki rzędu 1,6 miliona złotych i traktowanie szpitala jak prywatnego folwarku dla polityków Koalicji Obywatelskiej. Wydawałoby się, że po takich oskarżeniach główny bohater skandalu powinien zapaść się pod ziemię ze wstydu. Nic z tego. Dawid Kacprzyk, były koordynator SOR w Szpitalu Południowym, nagrany ukrytą kamerą przez Kanał Zero, z rozbrajającym cynizmem przyznaje, co myśli o całej sprawie: „Mam to w d...”.
Polska

Największy "hit" systemu kaucyjnego! Nosisz butelki do sklepu? W „nagrodę” możesz dostać podwyżkę opłat za śmieci

opublikowano:
Przez system kaucyjny żółte pojemniki nie zapełniają się tak jak kiedyś cennym plastikiem i miejskie firmy zarabiają przez to mniej
Przez system kaucyjny żółte pojemniki nie zapełniają się tak jak kiedyś cennym plastikiem i miejskie firmy zarabiają przez to mniej (Fot. Fratria)
To miał być wielki sukces ekologiczny, a szykuje się finansowy absurd, za który – jak zwykle – zapłacą zwykli obywatele. Wprowadzenie systemu kaucyjnego miało zachęcić Polaków do oddawania plastikowych butelek do sklepów lub automatycznych punktów odbioru. I Polacy zadanie wykonali. Problem w tym, że przez naszą proekologiczną postawę z miejskich spółek gospodarowania odpadami odpłynęły miliony złotych. Efekt? Miejskim MPO grozi zapaść finansowa, a mieszkańcom – podwyżki opłat za wywóz śmieci.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Ataki na prezydenta to strach przed jego siłą”. W tle zamach na Trybunał i sztuczne straszenie wojną

opublikowano:
Tobiasz Bocheński
Tobiasz Bocheński (fot. wPolsce24)
W porannym programie telewizji wPolsce24 europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński w mocnych słowach skomentował serię uderzeń medialno-politycznych wymierzonych w głowę państwa. Polityk nie zostawił także suchej nitki na planach siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego oraz cynicznym podsycaniu strachu przez rząd Donalda Tuska.
Polska

Tragiczne informacje. Śmiertelne potrącenie dziecka przez pociąg na Pomorzu

opublikowano:
Tory
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałkowy poranek na terenie powiatu gdańskiego. W miejscowości Pszczółki pociąg jadący w kierunku Tczewa śmiertelnie potrącił dziewczynkę. Na miejscu trwa interwencja służb ratunkowych, a pasażerowie podróżujący tą trasą muszą liczyć się ze sporymi opóźnieniami i utrudnieniami.