„Dieta planetarna” w polskich szkołach. 71 proc. dzieci po prostu oddaje obiad

Wielka rewolucja na talerzach
Od 1 września w placówkach oświatowych obowiązują nowe wytyczne Ministerstwa Zdrowia. Resort postawił na ograniczenie cukru, żywności przetworzonej i dań smażonych na rzecz warzyw, owoców, ryb oraz produktów pełnoziarnistych.
Kluczowym elementem zmian stał się wymóg serwowania w tygodniu co najmniej jednego w pełni roślinnego dania na bazie nasion strączkowych – takich jak soczewica, fasola czy ciecierzyca. Choć intencje dietetyków były dobre, zderzenie z dziecięcymi preferencjami okazało się bolesne.
Miało być zdrowo, skończyło się buntem
Skalę problemu postanowił sprawdzić Urząd Miasta Otwocka, pytając rodziców uczniów ze wszystkich dziewięciu miejskich szkół o ocenę nowego menu. W ankiecie wzięło udział niemal 1150 opiekunów. Wyniki są jednoznaczne:
-
Aż 71% dzieci nie zjadło i oddało posiłek przygotowany na bazie nasion roślin strączkowych.
-
Zaledwie 17% ankietowanych zadeklarowało, że tego typu potrawy smakują ich pociechom (tylko 4% wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”).
-
Przeciwnego zdania było aż 74% rodziców.
Problem nie dotyczy wyłącznie fasoli czy ciecierzycy. Podobny los spotyka pozostałe bezmięsne posiłki skomponowane z warzyw i zbóż – aż 66% uczniów oddaje je nietknięte, a smakują one jedynie co piątemu dziecku.
Dzieci wracają ze szkoły głodne
Najbardziej alarmujący wniosek dotyczy jednak poczucia sytości. Choć stołówki mają gwarantować energię na cały dzień nauki, aż 71% rodziców uważa, że ich pociechy po nowych posiłkach są zwyczajnie głodne.
W porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym aż 67% uczniów ocenia obecne obiady gorzej, a jedynie 4% uważa, że zmiana wyszła stołówkom na lepsze.
W przedszkolach sytuacja wygląda inaczej
Co ciekawe, w przypadku najmłodszych opór przed nowościami jest znacznie mniejszy. Osobne badanie przeprowadzone w 14 otwockich przedszkolach (na grupie 560 rodziców) przyniosło znacznie bardziej wyrównane wyniki: Dania ze strączków zjadło 45% przedszkolaków (wobec 47% odmów). Pozostałe dania bezmięsne zyskały aprobatę ponad połowy maluchów – 53% zjadło podaną potrawę.
Dane z Otwocka dobitnie pokazują wyzwanie, przed jakim stanęły szkolne stołówki w całej Polsce. Przepisy narzuciły rygorystyczne normy, jednak bez odpowiedniego doprawienia, atrakcyjnej formy podania i stopniowego przyzwyczajania młodych podniebień, kosztowna i zdrowa żywność zamiast zasilać organizmy uczniów, masowo marnuje się w zmywalniach naczyń.
źr. wPolsce24 za DoRzeczy









