Koniec wymówek Tuska. Prezydent podpisał ustawę, a benzyny po 5,19 zł wciąż nie ma
Przez dwa letnie miesiące obóz rządzący usprawiedliwiał brak zdecydowanych działań rzekomym brakiem podpisu głowy państwa pod ustawą o opodatkowaniu nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Opozycja i eksperci wskazywali jednak wprost, że regulacja ta wcale nie była do tego konieczna - gabinet Donalda Tuska dysponował narzędziami, by wprowadzić obniżki natychmiast, tak jak działo się to w ramach wcześniejszych programów.
Podpis pod dokumentem złożył prezydent Karol Nawrocki, jasno przypominając premierowi o jego zobowiązaniu wobec obywateli: "Nie ma już alibi. (...) Jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19"
Rzeczywistość na stacjach brutalnie weryfikuje jednak rządowe obietnice. Dla polskich kierowców paliwo po 5,19 zł pozostaje niczym mityczny yeti – każdy o nim słyszał, lecz nikt go nie widział. Tymczasem, jak wskazuje były prezes Orlenu, przestrzeń do realnej obniżki cen przy dystrybutorach jest znacznie większa i paliwo powinno być tańsze nawet o 2 złote na litrze.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









