Polityka

To też będzie afera na całą Polskę? Rzecznik prezydenta ujawnił kulisy zamówienia dla ludzi Tuska

opublikowano:
Rafał Leśkiewicz o wpisie Donalda Tuska
Rafał Leśkiewicz o wpisie Donalda Tuska
W polskiej polityce widzieliśmy już niemal wszystko: spory o ośmiorniczki, bitwy o pączki, a nawet ideologiczne wojny wokół kotletów schabowych. Jednak lewicowo-liberalne media oraz zdesperowana opozycja weszły właśnie na zupełnie nowy poziom dociekań śledczych. Rozpoczęła się wielka, narodowa lustracja prezydenckiej lodówki.

Od kilku dni publicyści z zatroskanymi minami i kalkulatorami w dłoniach pochylają się nad talerzem prezydenta Karola Nawrockiego. Analizują każdy plasterek ogórka, tropią podejrzanie burżuazyjne pomidory i z drżeniem serca pytają: „Ile pan prezydent wydaje na to i owo?!”. W kuluarach sejmowych niemal powołano już podkomisję do spraw koperku, a nagłówki grzmią o bizantyjskim rozpasaniu, bo głowa państwa ma czelność jeść.

Afera marchewkowa

Odpowiedź Pałacu Prezydenckiego okazała się jednak zimnym prysznicem prosto z warzywnego straganu. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz na portalu X postanowił przypomnieć oburzonym moralizatorom o drobnej, wartej miliony złotych asymetrii:

Kiedy warzywa zamawia Kancelaria Prezydenta, mamy aferę na całą Polskę. Gdy Centrum Obsługi Administracji Rządowej planuje na warzywa i owoce ponad milion złotych, jakoś nikt nie ogłasza końca świata. Jak widać, w polskiej polityce nawet marchewka ma barwy partyjne 😎”

Do wpisu dorzucono zresztą twarde dane z oficjalnego przetargu: Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR) na dostawy warzyw i owoców zaplanowało ponad milion złotych. Milion! Na rzodkiewki, banany i sałatę.

Cisza na Czerskiej

I nagle w redakcjach Czerskiej i Wiertniczej zapadła głucha, wręcz kłopotliwa cisza. Okazuje się bowiem, że w III RP obowiązuje zupełnie nowa doktryna żywieniowa: marchewka kupiona przez Kancelarię Prezydenta jest symbolem skrajnego rozpasania, autorytarnych zapędów i marnotrawstwa publicznego grosza.

Ta sama marchewka, ale zamówiona hurtowo za miliony przez rządowe agencje, to już wspaniały, prozdrowotny program zrównoważonego rozwoju i promowanie polskiego rolnictwa.

Gdy rządowa machina zamawia witaminy na skalę niemal hurtową, nikt nie liczy kalorii ani złotówek. Nikt nie robi dramatycznych relacji na żywo sprzed warzywniaka, a eksperci od savoir-vivre'u nie debatują w telewizyjnych studiach nad kosztem kilograma pora. Afera wybucha tylko wtedy, gdy surówkę do obiadu zamawia Pałac Prezydencki.

Pozostaje nam czekać na kolejny krok opozycyjnych śledczych. Być może już wkrótce dowiemy się, że prezydencki kalafior łamie reguły praworządności, a szczypiorek w Belwederze zagraża fundamentom europejskiej demokracji. Do tego czasu rządzący mogą spokojnie chrupać swoje europejskie, certyfikowane i uśmiechnięte jabłka za okrągły milion. 

Smacznego!

źr. wPolsce24

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Polityka

Próbowali go zagiąć, dostali lekcję prawa! Ależ riposta Jarosława Kaczyńskiego po wyjściu z przesłuchania

opublikowano:
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie miał litości dla Tuska. Prezes wolnych Polaków nie brał jeńców
Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie miał litości dla Tuska (fot. wPolsce24)
Szef Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stawił się na przesłuchaniu w prokuraturze. Sprawa dotyczy działań wokół sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz prób podważania ładu prawnego w Polsce. Po opuszczeniu budynku lider opozycji w mocnych i dosadnych słowach podsumował stawiane mu pytania, wskazując na bezdyskusyjne podstawy prawne swoich ocen.
Polityka

Sikorski i "żulerskie przyśpiewki". Dziennikarz nie gryzł się w język!

opublikowano:
AWIK0670
Wicepremier Radosław Sikorski. Fot. Fratria
„Właśnie dokładnie tego potrzebuje Polska zagrożona przez wojenne plany Kremla, żeby polski minister spraw zagranicznych nazywał polskiego prezydenta ‘alfonsem’” – skomentował ironicznie wpis wicepremiera Sikorskiego Grzegorz Sroczyński. Publicysta odbył na antenie TOK FM ciekawą dyskusję z Dominiką Sitnicką i Galopującym Majorem, a szefowi polskiej dyplomacji przyznał dość ciekawe „wyróżnienie”, które – z uwagi na nieco rozbuchane ego wicepremiera i obraz, jaki Sikorski od lat próbuje kreować – nie będzie dla niego przyjemne.
Polityka

Tusk chce wprowadzić cenzurę! Bosak: "Ta ustawa zawiera ogromną liczbę bardzo groźnych przepisów!"

opublikowano:
donald_bosak
Pod płaszczykiem walki ze „sprzyjaniem Rosji” i unijnych dyrektyw władza forsuje oręż wymierzony w wolność słowa oraz polskich przedsiębiorców. Projekt ustawy zawarty w druku sejmowym 3003, formalnie nazwany ustawą o tzw. „środkach ograniczających”, budzi ostry sprzeciw środowisk konserwacyjnych i wolnościowych. O kulisach tych regulacji wprost mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, obnażając prawdziwe intencje rządzących.
Media

Gwiazda TVP „robi na botoks”? W tle postępowanie

opublikowano:
4194421298844beabd391178b149e777
Marek Czyż (Fot. Fratria)
Co przyniesie interwencja KRRiT w sprawie skandalicznych słów o prezydencie Karolu Nawrockim na antenie telewizji publicznej? Tego na razie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że słowa wypowiedziane w programie przez gwiazdę stacji wywołało lawinę komentarzy ekspertów i publicystów. Szczególnie mocno uderzył w Marka Czyża komentator polityczny Wiktor Świetlik.
Polityka

Ta jedna zmiana uderzy w partię Tuska! Znamy LICZBY, które wywołają panikę w obozie władzy!

opublikowano:
posłowie lewicy
Sejm (fot. shutterstock)
To pomysł, który może na zawsze zmienić układ sił przy urnach wyborczych i odebrać wpływy politycznemu mainstreamowi. Czy Polskę czeka rewolucja w sposobie wybierania władzy? Pracownia SW Research przeprowadziła na zlecenie Klubu Jagiellońskiego oraz Instytutu Sobieskiego przełomowe badanie sprawdzające skutki wprowadzenia tzw. głosowania rodzinnego. Wyniki nie pozostawiają złudzeń: jest jedna formacja, która na tym traci, podczas gdy patriotyczna prawica rośnie w siłę!
Polityka

Himalaje hipokryzji! "Lewicowa wrażliwość" kończy się na prezydencie

opublikowano:
AWIK_Biejat_4012023_02
Magdalena Biejat chce wygasić kult Wyklętych (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Czy można nazywać prezydenta "sutenerem"? Według wicemarszałek Senatu Magdaleny Biejat tak. "Lewicowa wrażliwość nie polega na tym, żeby też nie nazwać rzeczy po imieniu" - twierdzi senator Lewicy. Gdy jednak chodziło o osoby bliższe ideologicznie pani wicemarszałek, to "nazywanie rzeczy po imieniu" nie obowiązuje. Wtedy należy walczyć z "hejtem"...