Polityka

Mec. Malewski ujawnia kulisy akcji policji w swoim domu: „Zobaczyłem broń gotową do użycia”

opublikowano:
Uderzenie w obrońców patriotów, zorganizowana prowokacja czy próba wywołania chaosu i zastraszenia Polaków przed 11 listopada? Do mieszkania prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, mec. Bartosza Malewskiego, wtargnęła grupa uzbrojonych policjantów. Powód? Rzekome fałszywe zawiadomienie o popełnieniu najcięższego przestępstwa. Prawnik na antenie telewizji wPolsce24 nie gryzł się w język i wprost zapytał o rolę instytucji państwowych oraz możliwy cel tych działań.

Do zdarzenia doszło w środku dnia. Jak relacjonował mec. Malewski, spokój przerwało gwałtowne dobijanie się do drzwi:

Około godziny 12 usłyszałem bardzo głośne, energiczne łomotanie, walenie wręcz w drzwi (...). Po chwili usłyszałem: »Policja, otwierać!«”

Po uchyleniu drzwi prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości stanął oko w oko z siedmioma funkcjonariuszami z wyciągniętą bronią:

Zobaczyłem funkcjonariuszy trzymających już gotową do użycia broń palną. Było łącznie siedmiu funkcjonariuszy (...). Byli, przyjęli pozycję gotowości” – relacjonował mecenas, dodając, że natychmiast wydano mu polecenie podniesienia rąk za głowę i wyjścia na klatkę schodową.

Co najbardziej bulwersujące, funkcjonariusze nie posiadali żadnego nakazu rewizji ani wejścia. Cała akcja miała być skutkiem zgłoszenia w ramach tzw. spoofingu – anonimowego, fałszywego donosu, według którego w lokalu miało dojść do zabójstwa.

„Żart”, prowokacja czy próba zastraszenia?

W przestrzeni publicznej natychmiast pojawiły się pytania o podłoże tego typu „interwencji”. Przypomnijmy, że mec. Bartosz Malewski to nie tylko prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, ale również pełnomocnik prawny represjonowanych patriotów – w tym pana Piotra, który padł ofiarą brutalnych działań policji. Zaledwie dzień przed najściem na jego mieszkanie opinia publiczna dowiedziała się o złożeniu zażalenia na tamto zatrzymanie.

Prowadzący program na antenie wPolsce24 jednoznacznie odrzucili tezę, jakoby całą sprawę można było zbyć mianem zwykłego dowcipu:

Wiadomo, że to nie jest żart i w taki sposób się nie żartuje (...). Próbuje się panu wmówić, że pan podejrzewa, że to jest żart – to są skandaliczne słowa funkcjonariusza” – zauważył redaktor.

Sam mec. Malewski wskazuje, że nie można wykluczyć żadnego scenariusza:

Muszę brać pod uwagę, że komuś tego rodzaju aktywność może się nie podobać i w efekcie postanowił fałszywie zawiadomić służby (...). Zostało kilkanaście dni do nadchodzącego Marszu Niepodległości. My co roku otrzymujemy różnego rodzaju pogróżki przed 11 listopada”.

Prawnik zwrócił uwagę na szerszy kontekst powtarzających się fałszywych alarmów u dziennikarzy, publicystów i polityków. Jego zdaniem sprawa musi zostać zbadana na najwyższych szczeblach:

Mamy do czynienia z serią tego rodzaju zdarzeń, więc nie możemy wykluczyć tutaj również wątku działania jakichś służb, w tym służb obcych państw (...). Celem może być pogłębienie braku zaufania pomiędzy nami, obywatelami, a różnymi instytucjami państwa polskiego”.

Państwo z tektury czy powrót do niechlubnych metod?

W programie padły także mocne słowa pod adresem obecnego kierownictwa MSWiA oraz bezradności służb wobec zjawiska spoofingu. Dziennikarze przypomnieli, że funkcjonariusze podlegają pod resort kierowany przez ministra Marcina Kierwińskiego, a podobne ataki uderzały m.in. prezydenta Karola Nawrockiego czy dziennikarzy prawicowych mediów.

Mecenas Malewski przypomniał w tym kontekście ponure tradycje prowokacji z przeszłości:

Pamiętam rok 2013, kiedy płonęła budka pod ambasadą Rosji, a rok później z nagrań u »Sowy i Przyjaciół« dowiedzieliśmy się, że to była jakaś idea ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, pana Sienkiewicza (...). Mam nadzieję, że w tym momencie nie mamy z tym do czynienia, ale oczywiście taka hipoteza też jest jak najbardziej realna”.

Prawnik zauważył, że nadchodzący marsz będzie ostatnim przed wyborami prezydenckimi, co potęguje nerwowość po stronie obozu władzy:

Odnoszę wrażenie, że ten rok, który został nam do wyborów, to jest czas, kiedy rząd Donalda Tuska chce zafundować nam jakiegoś rodzaju igrzyska. I być może te igrzyska będą miały miejsce na Marszu Niepodległości. Bardzo chciałbym się mylić” – zaznaczył Malewski.

Mimo narastającej presji, prób zastraszenia i policyjnych nalotów, organizatorzy zapewniają, że przygotowania do tegorocznego Marszu Niepodległości idą pełną parą. 11 listopada ulice Warszawy znów zapełnią się biało-czerwonym morzem polskich patriotów, którzy nie dadzą odebrać sobie swojego święta.

źr. wPolsce24

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Polityka

UJAWNIAMY! Ostre oskarżenia pod adresem Hołowni i Tuska. Kolejne nagrania zza kulis koalicji

opublikowano:
5 (12)
Kierownik kazał ją usunąć? Kulisy politycznego zamachu w Polsce 2050 (fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 ujawniła nagrania ze zdalnego, wewnętrznego spotkania Polski 2050, które odbyło się w sobotni wieczór. Zarejestrowane wypowiedzi Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz regionalnych działaczy obnażają kulisy brutalnej walki o władzę w partii, zarzuty o uległość wobec Donalda Tuska i okoliczności odwołania przewodniczącej za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Polityka

Mec. Malewski o brutalnym najściu policji! "Byłem w głębokim szoku!"

opublikowano:
Bartosz Malewski wPolsce24
fot. wpolsce24
Bartosz Malewski, prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości na antenie wPolsce24 szczerze opowiedział o brutalnej akcji policji w jego mieszkaniu. "Usłyszałem polecenie podniesienia rąk do góry, założenia ich za głowę" - mówił w programie "Na linii ognia". Dodał, że nie wyklucza iż może być to próba zastraszenia organizatorów patriotycznej manifestacji 11 listopada i że organizatorzy co roku otrzymują mnóstwo pogróżek przed imprezą.
Polityka

Kompromitacja Sikorskiego i Giertycha. Chcieli uderzyć w prawicę, trafili w... sojusznika Tuska!

opublikowano:
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski (fot. PAP/Andrzej Jackowski
Politycy koalicji 13 grudnia po raz kolejny udowodnili, że chęć uderzenia w opozycję całkowicie przesłania im elementarną wiedzę o europejskiej scenie politycznej. Radosław Sikorski i Roman Giertych z entuzjazmem komentowali doniesienia z Serbii, próbując powiązać tamtejsze rozstrzygnięcia z polską prawicą. Szybko jednak zderzyli się z faktami, a ich ignorancję obnażył poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel – informuje portal wPolityce.pl.
Polityka

Potężny cios w rząd. Bosak punktuje: Prezydent ma pełne prawo

opublikowano:
Krzysztof Bosak prowadzi obrady Sejmu
Krzysztof Bosak prowadzi obrady Sejmu (fot. PAP/Leszek Szymański)
Ujawnione przez telewizję wPolsce24 taśmy z narady partii Polska 2050 wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi na polskiej scenie politycznej. Słowa byłej minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która wprost przyznała, że koalicja rządząca wybrała do Trybunału Konstytucyjnego kandydata niespełniającego wymogów formalnych, spotkały się ze stanowczą reakcją opozycji. Do ustaleń ujawnionych na naszej antenie odniósł się jeden z liderów Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Polityka

ROZMOWA WIKŁY. Mocne słowa o Tusku: „W normalnej firmie to byłby mobbing!”

opublikowano:
Waldemar Buda
Waldemar Buda (fot. wPolsce24)
Politycy tworzący obecny obóz rządzący są pozbawieni własnego głosu i całkowicie ulegli wobec szefa rządu – ocenił na antenie telewizji wPolsce24 Waldemar Buda. Eurodeputowany Rozwoju Plus w „Rozmowie Wikły” odniósł się m.in. do ujawnionych taśm Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, upokarzania koalicjantów przez Donalda Tuska oraz fali referendów lokalnych w całej Polsce.
Polityka

Pełczyńska-Nałęcz zmiażdżyła Giertycha. W końcu to przyznała!

opublikowano:
Potężne kontrowersje wokół kancelarii Romana Giertycha
Roman Giertych (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Była minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie pozostawiła suchej nitki na Romanie Giertychu. W momencie, gdy polityk opuściła już rząd Donalda Tuska i znalazła się poza koalicją, z miejsca stała się celem insynuacji ze strony posła Koalicji Obywatelskiej. Odpowiedź była bezpardonowa – mecenas z KO usłyszał wprost, kim jest i co sobą reprezentuje.