Gospodarka

Upadek polskiego giganta i cios w rolników. W tle tajemniczy kapitał z zagranicy

opublikowano:
Gruszki w sadzie już po zbiorach
Gruszki w sadzie (zdjęcie ilustracyjne, fot. shutterstock)
Przez lata budował swoją pozycję na polskim i międzynarodowym rynku, zatrudniał setki pracowników i skupował owoce od tysięcy polskich sadowników. Dziś po potędze Kampol-Fruit zostały jedynie długi, prokuratorskie zarzuty i wyprzedaż majątku przez syndyka. Jak ujawnia Grzegorz Szafraniec na portalu wGospodarce.pl, w dramatycznej historii upadku przetwórczego kolosa pojawił się nagły zwrot – kluczowy zakład w Rykach może trafić w ręce zagranicznego inwestora.

Jeszcze dekadę temu Kampol-Fruit uchodził za jeden z symboli dynamicznego rozwoju polskiego przetwórstwa owocowo-warzywnego. Założone w 1992 roku w Białej Rawskiej przedsiębiorstwo w ciągu dwóch dekad przeszło drogę od lokalnego skupu świeżych owoców do potężnej grupy kapitałowej. Przejęcia kolejnych zakładów – w tym słynnego przetwórstwa w Milejowie w 2009 roku oraz zakładu w Rykach w 2020 roku – miały przypieczętować dominację spółki. W szczytowym momencie firma dawała pracę ponad 700 osobom, a polskie produkty z jej taśm trafiały na rynki pięciu kontynentów.

Dziś z dawnej świetności nie zostało niemal nic. Co doprowadziło do spektakularnego krachu polskiego przetwórcy?

Załamanie, nadużycia i dramat polskich gospodarzy

Jak zauważa wGospodarce.pl, problemy Kampol-Fruit narastały wraz ze zmianami otoczenia rynkowego i zaostrzającą się konkurencją, za którą spółka przestała nadążać. Jednak prawdziwym gwoździem do trumny okazały się bezwzględne realia zarządzania i podejrzenia o poważne przestępstwa gospodarcze na szczytach władzy w firmie.

Czarne chmury zebrały się ostatecznie na początku 2023 roku, kiedy służby zatrzymały właściciela spółki, Piotra F. Prokuratura postawiła mu zarzuty doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilkudziesięciu podmiotów rolniczych. Z ustaleń śledczych wynika, że co najmniej 35 rolników i gospodarstw zostało wprowadzonych w błąd i pozbawionych zapłaty za dostarczone plony – straty polskiej wsi oszacowano na około 3,5 miliona złotych. Rolnicy, którzy powierzyli owoc swojej ciężkiej pracy zakładowi, zostali z pustymi rękami. Piotr F. nie przyznał się do winy, jednak machina upadłościowa ruszyła nieubłaganie.

W kwietniu 2024 roku sąd formalnie ogłosił upadłość Kampol-Fruit. Kontrolę nad rozpadającym się kolosem przejął syndyk, stając przed zadaniem zaspokojenia roszczeń oszukanych wierzycieli.

Rozbiórka majątku i zagraniczny gracz przy stole

Od miesięcy trwa proces wyprzedaży majątku polskiego przetwórcy. W lutym br. syndykowi udało się zbyć zakład w Milejowie – za 60 mln zł nabyła go spółka Fortuna, należąca do polskiej grupy Polmlek. Prawdziwym problemem okazał się jednak drugi kluczowy bastion firmy: zorganizowana część przedsiębiorstwa w Rykach wraz z infrastrukturą w Dęblinie.

Pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem – cena wywoławcza na poziomie 55 mln zł netto odstraszyła chętnych. Dopiero 25 sierpnia Rada Wierzycieli podjęła decyzję o ścięciu ceny do 50 mln zł netto.

I tu następuje kluczowy moment. Jak informuje portal wGospodarce.pl, powołując się na doniesienia rynkowe, w grze o przejęcie strategicznego polskiego zakładu pojawił się tajemniczy inwestor z zagranicy.

Tym razem sprzedaż może dojść do skutku przede wszystkim za sprawą inwestora zagranicznego, który zgłosił się do syndyka. Potencjalny kupiec prowadzi obecnie badanie due diligence przedsiębiorstwa. Analizuje m.in. sytuację prawną i finansową zakładu, jego stan techniczny oraz możliwości operacyjne” – wskazuje wGospodarce.pl.

Wyścig z czasem

Stawka jest wysoka. Pod młotek idzie potężny majątek: hale produkcyjne, grunty, specjalistyczne maszyny, flota transportowa w Rykach i Dęblinie, a także zapasy magazynowe i prawa do kontraktów handlowych. Warunki przewidują także ewentualną umowę dzierżawy, co dawałoby cień nadziei na przywrócenie produkcji i miejsc pracy w regionie.

Zainteresowani oferenci mają czas na złożenie ofert wraz z wadium w wysokości 5 mln zł do 19 października do godz. 17:00. Otwarcie kopert zaplanowano na 21 października.

Sprawa upadku Kampol-Fruit to kolejna gorzka lekcja dla polskiego rynku rolno-spożywczego. Pokazuje, jak w wyniku błędów zarządczych i bezdusznych nadużyć niszczony jest dorobek dekad, a polscy producenci żywności i dostawcy zostają bez środków do życia. Czy strategiczne moce przetwórcze na Lubelszczyźnie zostaną przejęte przez obcy kapitał za ułamek ich realnej wartości? Odpowiedź poznamy już w najbliższych dniach.

źr. wPolsce24 za wGospodarce.pl


Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:
•⁠ ⁠dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
•⁠ ⁠lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
•⁠ ⁠oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
•⁠ ⁠mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.


Gospodarka

Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości?

opublikowano:
woman-drawing-graph
Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości? (fot. magnific)
W świecie, w którym sukces gospodarczy często mierzy się tempem wzrostu, spółdzielczość proponuje inną perspektywę – rozwój, który może być mniej spektakularny, ale okazuje się wyjątkowo trwały. Najnowszy raport Global Mutual Market Share 2026 pokazuje, że organizacje oparte na zasadzie wzajemności nie tylko utrzymują swoją pozycję, lecz w wielu krajach zwiększają udział w rynku. To sygnał, że gospodarka potrzebuje także modeli budowanych na stabilności i zaufaniu.
Gospodarka

Sukces, który przerósł polską kolej. PKP ratuje się „niemieckim szrotem”

opublikowano:
Peron na dworcu w Warszawie
PKP sięga po niemieckie wagony. (fot. Fratria)
Polskie koleje przeżywają boom frekwencyjny, jednak ten sukces ma wyjątkowo gorzki posmak. Pasażerowie masowo wybierają pociągi, ale państwowy przewoźnik nie jest w stanie obsłużyć rosnącego popytu nowym taborem. Aby uniknąć paraliżu tras i drastycznego braku miejsc, PKP Intercity ratuje się zakupem używanych wagonów wycofywanych z Niemiec, które krytycy nazywają wprost „niemieckim szrotem”.
Gospodarka

Niemiecki gigant tnie kolejne etaty w Polsce - nawet 250 osób straci pracę

opublikowano:
sklep sieci macro
Fala zwolnień u niemieckiego giganta! Makro tnie kolejne etaty w Polsce, zagrożonych 250 pracowników (fot. mediamakro.pl)
Niemiecki gigant handlu hurtowego Makro Cash & Carry szykuje kolejną falę redukcji zatrudnienia w Polsce. Z informacji przekazanych przez zakładową „Solidarność” wynika, że do likwidacji może pójść nawet 250 stanowisk w halach oraz w Centrum Wsparcia Biznesu. To kolejna odsłona drastycznych cięć po tym, jak w minionym roku sieć zamknęła cztery wielkie hurtownie i zwolniła około 400 pracowników.
Gospodarka

Dziura w gminnej drodze kosztowała fortunę. McLaren rozbity, samorząd dopłacał z budżetu!

opublikowano:
McLaren 570 GT
Kosztowna dziura w jezdni. Samorząd nie przewidział takiego rachunku za uszkodzonego McLarena (fot. commons.wikimedia.org)
Niewielka prędkość, głęboka wyrwa w gminnym asfalcie i rachunek sięgający niemal pół miliona złotych. Jedna z polskich gmin boleśnie przekonała się, czym kończy się oszczędzanie na sumie gwarancyjnej ubezpieczenia drogowego. Po zniszczeniu luksusowego McLarena polisa samorządu okazała się za mała, a resztę gigantycznego odszkodowania urzędnicy musieli wyłożyć z kieszeni podatników.
Gospodarka

Górnicy z „Silesii” wykiwani i wyrzuceni na bruk. Tak w praktyce wygląda państwo Donalda Tuska!

opublikowano:
Kopalnia SIlesia
Kopalnia SIlesia (fot. wPolsce24)
Puste obietnice, uśmiechy przed kamerami, a w tle brutalna rzeczywistość – likwidacja miejsc pracy, brak wypłat i zastraszanie pracowników. Gdy górnicy z kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zjechali pod ziemię, by walczyć o swój byt, władza i zarząd zrobili wszystko, byle tylko spacyfikować nastroje. Podpisano „porozumienie”, kazano wyjechać na powierzchnię i… natychmiast zapomniano o obietnicach. Dziś ludzie zostali na lodzie.
Gospodarka

Bruksela przejmuje nadzór nad giełdą. W tle walka o suwerenność i uderzenie w NBP

opublikowano:
Oddawanie kompetencji Brukseli i polowanie na Glapińskiego. Dwa fronty walki o niezależność gospodarczą Polski
Wzmocnienie unijnego nadzoru kosztem państw narodowych. Opozycja uderza w ministra Domańskiego (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Ministrowie finansów państw Unii Europejskiej porozumieli się w sprawie wdrożenia nowych regulacji, które znacząco wzmocnią centralny unijny nadzór nad rynkiem finansowym. Zgodnie z ustaleniami kluczowe uprawnienia ma przejąć Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) z siedzibą w Paryżu. Krytycy projektu zwracają uwagę na nierówne traktowanie poszczególnych rynków, wskazując, że nowe unijne regulacje obejmą niemal wszystkie giełdy, z wyjątkiem giełdy we Frankfurcie.