Sukces, który przerósł polską kolej. PKP ratuje się „niemieckim szrotem”

Liczby pokazują niespotykany dotąd popyt na usługi kolejowe w Polsce. W 2025 roku PKP Intercity przewiozło 89,2 mln pasażerów (wzrost o 14% rok do roku), w 2026 roku planuje osiągnąć 96 mln, a w perspektywie najbliższych czterech lat zakłada przekroczenie poziomu 110 mln podróżnych rocznie. W skali całego kraju liczba pasażerów kolei w 2026 roku ma sięgnąć 470 mln, a rok później przekroczyć barierę pół miliarda.
Tak dynamiczny przyrost pasażerów sprawił jednak, że polska kolej zaczęła się „dusić” własnym sukcesem. Pociągi są przepełnione, a przewoźnikowi brakuje taboru, by zapewnić odpowiednią podaż miejsc na najpopularniejszych trasach.
Czekanie na nowe pociągi trwa latami
Mimo że plan inwestycyjny PKP Intercity do 2030 roku opiewa na prawie 28 mld zł, zamówienia na fabrycznie nowe zderzają się z brutalną rzeczywistością rynkową. Od momentu rozstrzygnięcia przetargu do dostarczenia gotowych pociągów trzeba obecnie czekać nawet blisko 5 lat.
W 2023 roku rozsypał się przetarg na 38 pociągów piętrowych typu push-pull oraz 45 lokomotyw z powodu zaporowej ceny złożonej oferty. PKP Intercity zakupiło od Alstom Poland 42 elektryczne zespoły trakcyjne za 4,1 mld zł. Pierwsze składy mają pojawić się na torach za ok. 3,5 roku, ale niemieckie media podają, że ten sam producent już po raz siódmy przesunął termin dostawy bliźniaczych pociągów dla kolei w Niemczech.
Koło ratunkowe z Berlina
W obliczu wieloletniego oczekiwania na nowe pociągi, szybkim rozwiązaniem okazał się rynek wtórny. PKP Intercity sięgnęło po używane wagony z niemieckich kolei Deutsche Bahn.
W ubiegłym roku polski przewoźnik kupił od DB 50 używanych wagonów za 22 mln euro. Na tym jednak nie koniec — spółka prowadziła w Berlinie rozmowy w sprawie zakupu kolejnych 96 używanych wagonów wystawionych na sprzedaż przez Niemców. Jeśli transakcja zostanie sfinalizowana, na polskich torach znajdzie się łącznie aż 146 zdemobilizowanych niemieckich wagonów.
Prezes PKP Intercity, Janusz Malinowski, tłumaczy, że jest to niezbędne „działanie pomostowe”, mające na celu natychmiastowe zwiększenie liczby miejsc w pociągach. Parlamentarna opozycja podkreśla, że takie działanie pokazuje brak dalekowzroczności przewoźnika, który ratuje się sprowadzaniem do Polski „niemieckiego szrotu”.
Spadek punktualności i ryzyko odpływu pasażerów
Ściąganie sędziwych wagonów z Niemiec obnaża systemowe słabości polskiej kolei. Wraz z rosnącym tłokiem wyraźnie pogorszył się komfort podróżowania oraz punktualność. W drugim kwartale punktualność pociągów PKP Intercity stopniała aż o 12,4 pkt. proc. Na czas przyjechało zaledwie 68,2% składów. W szczycie urlopowym plagą stały się awarie klimatyzacji w wagonach. Sytuację dodatkowo komplikuje wyczerpująca się przepustowość infrastruktury kolejowej oraz liczne remonty torów.
Eksperci ostrzegają, że jeśli pasażerowie zamiast zapowiadanego komfortu i nowoczesności zderzą się z opóźnieniami oraz starym taborem, część z nich szybko zrezygnuje z usług kolei i powróci do podróżowania samochodami.
źr. wPolsce24 za rp.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









