Dziura w gminnej drodze kosztowała fortunę. McLaren rozbity, samorząd dopłacał z budżetu!

Do kuriozalnego, a zarazem niezwykle kosztownego incydentu doszło na terenie jednej z polskich gmin. Kierowca wartego fortunę supersamochodu McLaren 570 GT poruszał się lokalną drogą z umiarkowaną prędkością około 30–40 km/h. W pewnym momencie poczuł silne uderzenie i gwałtowny wstrząs.
Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów systemy pokładowe pojazdu zasygnalizowały nagły spadek ciśnienia. Kierowca zjechał na pobocze – z obu prawych kół natychmiast zeszło powietrze, a oględziny wykazały poważne zniszczenia podwozia oraz zerwaną osłonę pod przednim zderzakiem. Przyczyną była potężna, nienaprawiona wyrwa w gminnym asfalcie. Sportowe auto musiało opuścić miejsce zdarzenia na lawecie i trafiło do autoryzowanego serwisu.
Kosztowny przestój i auto zastępcze
Szybko okazało się, że likwidacja szkody w specjalistycznym serwisie pochłonie gigantyczne pieniądze. Sama naprawa superszybkiej maszyny była jednak dopiero początkiem problemów lokalnego samorządu.
Uszkodzony McLaren służył bowiem zarobkowo – był regularnie wynajmowany na imprezy okolicznościowe. Właściciel pojazdu, pozbawiony źródła dochodu w trakcie przedłużającej się naprawy, wystąpił o odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści oraz niemożności korzystania z samochodu. Kolejną potężną pozycją na fakturze okazało się auto zastępcze adekwatnej klasy, którego koszt wyniósł ponad 200 tys. zł. Łączny bilans roszczeń zamknął się w astronomicznej kwocie 450 tys. zł.
Samorząd oszczędzał na polisie, zapłacą mieszkańcy
Gmina posiadała wprawdzie dobrowolne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) zarządcy drogi w TU Warta, które standardowo chroni samorządy przed roszczeniami za uszkodzone w wyrwach zawieszenia czy urwane koła. Sęk w tym, że w przypadku ubezpieczeń dobrowolnych to sam urząd decyduje o wysokości sumy gwarancyjnej.
Im niższa suma w umowie, tym niższa składka płacona przez gminę, ale i mniejszy limit odpowiedzialności ubezpieczyciela. W tym przypadku limit ten został natychmiast wyczerpany. Towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaciło maksymalną przewidzianą umową kwotę, a brakującą część 450-tysięcznego odszkodowania gmina musiała uregulować bezpośrednio ze swojego budżetu – czyli z pieniędzy lokalnych podatników.
źr. wPolsce24.tv za rp.pl/Interia Motoryzacja
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









