Strzały w lesie koło Olkusza! Wyjął broń z plecaka i otworzył ogień do ludzi. Nie żyje 44-latek

Do tej szokującej zbrodni doszło w niedzielę tuż po godzinie 17:00. Spokój w okolicach cmentarza przy ul. Niepodległości w Bukownie przerwał huk wystrzałów dochodzący z pobliskiego kompleksu leśnego. Zaalarmowany tymi dźwiękami mieszkaniec postanowił sprawdzić, co się dzieje. To, co odkrył między drzewami, przypominało kadr z filmu sensacyjnego. Na ziemi leżało dwóch ciężko rannych mężczyzn. Świadek natychmiast wezwał służby ratunkowe.
Strzały z bliskiej odległości i walka o życie
Kiedy policjanci i ratownicy dotarli na miejsce, zastali postrzelonych mężczyzn w wieku 36 i 44 lat. Obaj zostali błyskawicznie przetransportowani do okolicznych szpitali. Z wstępnych ustaleń śledczych wyłania się przerażający obraz sytuacji. Obaj poszkodowani w lesie spożywali alkohol. W pewnym momencie zbliżył się do nich nieznajomy mężczyzna. Według relacji samych ofiar, napastnik bez słowa sięgnął do plecaka, wyciągnął broń palną i zaczął do nich strzelać, po czym uciekł, zostawiając rannych na pastwę losu.
Niestety, w poniedziałek ze szpitala nadeszły tragiczne wieści. Obrażenia 44-latka okazały się na tyle rozległe, że mężczyzna zmarł.
Gigantyczna obława i zatrzymanie na stacji
Gdy rannymi zajmowali się medycy, w całym regionie ruszyła potężna policyjna obława za uzbrojonym i niebezpiecznym bandytą. Do akcji rzucono wszystkie dostępne siły z Olkusza, a z Krakowa ściągnięto Pododdział Kontrterrorystyczny oraz Oddział Prewencji. Teren przeczesywano przy użyciu psów tropiących oraz policyjnych dronów, z powietrza skanując okolicę. Równolegle technicy kryminalistyki zabezpieczali ślady na miejscu zbrodni. Działania przyniosły efekt niezwykle szybko. Tuż przed godziną 20:00, zaledwie kilkanaście minut drogi od miejsca strzelaniny, funkcjonariusze obezwładnili 52-letniego podejrzanego. Mężczyzna wpadł w rejonie jednej ze stacji benzynowych w Bukownie.
W trakcie zatrzymania policjanci zabezpieczyli również broń, z której najprawdopodobniej padły śmiertelne strzały. Jak się okazało, 52-latek był pijany – badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko promil alkoholu.
Co grozi sprawcy?
Obecnie mężczyzna trzeźwieje w policyjnej izbie zatrzymań i pozostaje do dyspozycji śledczych. Funkcjonariusze badają motywy zbrodni – ustalają, czy sprawca znał swoje ofiary, czy był to całkowicie przypadkowy, szaleńczy atak. Zabezpieczona broń przejdzie teraz szczegółowe badania balistyczne. Po zebraniu pełnego materiału dowodowego i zakończeniu wstępnych czynności, 52-latek zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Olkuszu. Biorąc pod uwagę śmierć jednego z poszkodowanych, zatrzymany najprawdopodobniej usłyszy najcięższe zarzuty: zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa. Grozi mu za to nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
źr. wPolsce24 za Małopolska Policja









